Astronomia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Astronomia > Eseje  
  Tematy
- Historia astronomii
- Narzędzia i metody astronomii
- Astronomia sferyczna i praktyczna
- Badania kosmiczne
- Układ Słoneczny
- Słońce
- Galaktyki
- Kosmologia
- Gwiazdozbiory całego roku
- Eseje

  Szukacz




PIERŚCIENIE SATURNA

<< powrót...
 
 [ 1 ]   [ 2 ]   [ 3 ]   [ 4 ]

Saturn
Każdy miłośnik astronomii wie, że Saturn jest otoczony przez imponujący system pierścieni. Wystarczy przecież spojrzeć na szóstą (licząc od Słońca) planetę przez lunetkę, a pojawi się przed oczyma dobrze znany obraz. Dobrze znany z... Właśnie - skąd? Spróbujmy odszukać w pamięci źródło tej tak poufałej znajomości z fizjonomią Saturna. Czy nie jest to przypadkiem jedna ze stojących na naszej półce książek o astronomii, która informując nas, że planeta ta ma osobliwą postać globu otoczonego pierścieniem, raczy nas na dodatek pięknym zdjęciem, wykonanym przez superinstrument w rodzaju Kosmicznego Teleskopu Hubble'a? Czy wobec tego potrafilibyśmy wyobrazić sobie sytuację następującą: oto nigdy nie słyszeliśmy o pierścieniach wokół Saturna i jedyny jego obraz, jaki mamy przed oczyma, pochodzi z naszych własnych obserwacji. Jak wówczas opisalibyśmy wygląd planety? Naturalnie, wyobraźni nie da się tak łatwo oszukać. Ale ponad 300 lat temu nawet w uczonych dziełach astronomicznych Saturn miał dziesiątki fałszywych twarzy, a tej jedynej, znanej nam i prawdziwej - brakowało.

Był wiek XVII. Skierowanie ku niebu lunety wprowadziło do opisu Wszechświata nieznaną wcześniej jakość, spotęgowaną jeszcze przez nieporadność kształtującego się dopiero języka nowej fizyki. Siedemnastowieczny uczony stawał wobec konieczności opisania zjawisk, które nie miały precedensu w jego obrazie świata i których natura dawała się wyjaśnić wyłącznie za pomocą teorii, leżących poza obszarem wiedzy dostępnej uczonemu. W tym to okresie, pomiędzy rokiem 1610 a 1660, rozegrała się historia zagadkowego wyglądu Saturna.

Po raz pierwszy dziwny wygląd Saturna obwieścił światu Galileusz. Relacjonując obserwacje, wykonane za pomocą lunety w lipcu 1610 roku, włoski uczony pisał z Padwy w liście do Belesario Vinty, sekretarza wielkiego księcia Toskanii:

[...] gwiazda Saturn nie jest gwiazdą pojedynczą, lecz składa się z trzech, które niemal się dotykają, [...] przy czym środkowa jest trzy razy większa niż dwie pozostałe [...].

Galileusz w naturalny sposób potraktował dodatkowe składniki jako satelity (trabanty) planety (choć wyraźnie podkreślał różnicę tego zjawiska w porównaniu z Jowiszem i jego, wcześniej odkrytymi, księżycami). Albowiem nieco później, w roku 1612, nie dostrzegł niczego niezwykłego w wyglądzie Saturna, co skwitował na poły żartobliwym: "Być może Saturn pożarł swe dzieci".


Wygląd Saturna zaobserwowany przez Galileusza w 1616 roku i opublikowany w Il Saggiatore (Wadze probierczej) w 1623 roku.

W roku 1616 Galileusz dostrzegł jednak ponownie "uszaty" wygląd planety. Wyniki swych obserwacji opublikował w roku 1623 w Il Saggiatore (Wadze probierczej) i przez następne dwadzieścia lat było to jedyne w miarę dokładne wyobrażenie Saturna z uchami dostępne w druku. Nie oznacza to, że zaniechano w tym czasie prób rozwikłania tajemnicy najdalszej (ówcześnie) planety.

Systematyczne obserwacje teleskopowe prowadził francuski uczony Pierre Gassendi (1592-1655). W pośmiertnie wydanych notatkach znajdujemy na przykład zapis z 1633 roku, stwierdzający, że Saturn jest owalny jak kokon jedwabnika. Wyniki obserwacji uszatego Saturna Francesca Fontany (1580-1656), neapolitańskiego konstruktora instrumentów i astronoma, były powszechnie znane i cytowane w korespondencji uczonych. Fontana ostatecznie opublikował swą wersję wyglądu planety w roku 1646 w dziele Novae coelestium terrestriumque rerum observationes, czyli Nowych obserwacjach rzeczy ziemskich i niebieskich - pierwszej w epoce teleskopu książce astronomicznej zredagowanej w tak modnym dziś stylu "jak najwięcej ładnych obrazków, jak najmniej tekstu".


Rysunek Saturna z uchami, wykonany przez Francesca Fontanę w 1636 roku, został zamieszczony jako jedna z siedmiu dużych rycin, przedstawiających planetę w Novae coelestium terrestriumque rerum observationes (Neapol 1646).
   

W roku 1642 Gassendi rozreklamował pojawienie się "pojedynczego" Saturna. Cała astronomiczna Europa skierowała swe lunety ku planecie. W roku tym rozpoczął śledzenie wyglądu Saturna Ismael Boulliau (1605-1694), wówczas już obserwator z dwudziestoletnim stażem, i gdańszczanin Jan Heweliusz (1611-1671). Rok później obserwacje planety podjął jezuita z Bolonii, Giambattista Riccioli (1598-1671), oraz jego uczeń Francesco Maria Grimaldi (1618-1663). Zapoczątkowana w ten sposób kampania obserwacyjna zaowocowała po kilku latach obszernymi klasyfikacjami wyglądu Saturna. Gassendi przeprowadził dyskusję kilkudziesięciu własnych obserwacji w roku 1649 na kartach dziełka Animeadversiones, a wszystkie dostrzeżone od roku 1610 kształty usystematyzował w typy Riccioli w swym słynnym Almagestum novum (Nowym Almageście), wydanym po raz pierwszy w 1651 roku. Zestawienia te niewiele jednak wniosły do wyjaśnienia zagadki "potrójnej planety", chociaż sposób podejścia do problemu zaczął się stopniowo zmieniać.

 [ 1 ]   [ 2 ]   [ 3 ]   [ 4 ]

<< powrót...

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach