Astronomia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Astronomia > Eseje  
  Tematy
- Historia astronomii
- Narzędzia i metody astronomii
- Astronomia sferyczna i praktyczna
- Badania kosmiczne
- Układ Słoneczny
- Słońce
- Galaktyki
- Kosmologia
- Gwiazdozbiory całego roku
- Eseje

  Szukacz




ZODIAK

<< powrót...
 
 [ 1 ]   [ 2 ]

Ruch Słońca po ekliptyce - jego pozornej drodze wśród gwiazd - jest odbiciem ruchu orbitalnego Ziemi. A ponieważ niemal wszystkie planety Układu Słonecznego okrążają Słońce prawie w tej samej płaszczyźnie (zdecydowanym wyjątkiem jest tutaj Pluton - jego orbita jest nachylona do orbity ziemskiej aż o 17o), na tle konstelacji, przez które biegnie ekliptyka, wędrują także planety i Księżyc. Z tego też powodu astronomowie od najdawniejszych czasów w szczególny sposób traktowali gwiazdozbiory położone wzdłuż ekliptyki, choć nie od razu wyodrębnili dwanaście konstelacji zodiakalnych.

Dzieje zodiaku rozpoczęły się najprawdopodobniej jakieś 3-4 tysiące lat temu w starożytnej Mezopotamii, nad Tygrysem i Eufratem. W tamtych czasach mieszkańcy tej krainy, Sumerowie, podzielili już niebieski firmament na gwiazdozbiory. Na pas nieba, nazywany przez nas zodiakalnym, przypadało w owych czasach kilkanaście konstelacji różnej wielkości. Obok znanych i dziś gwiazdozbiorów Byka, Bliźniąt czy Lwa, sumeryjscy i asyryjscy astronomowie widzieli w pobliżu ekliptyki Wielką Jaskółkę (obecnie część Ryb), a Plejady - teraz fragment Byka - traktowali jako samodzielną konstelację.

W tych przedzodiakowych czasach położenia planet odnotowywano względem 30-40 jasnych gwiazd, należących do wspomnianych kilkunastu gwiazdozbiorów. Zachowało się wiele glinianych tabliczek, informujących na przykład, że tego to a tego dnia, po zachodzie Słońca Wenus znajdowała się dwa kciuki nad gwiazdą Lugal (dziś Regulus, czyli Lwa). System ten głęboko zapuścił korzenie w astronomii babilończyków i nawet kilka stuleci po wprowadzeniu znaków zodiaku wciąż pozostawał w użyciu. Co więcej, stosowano go również w starożytnych horoskopach. Tak, tak - jeszcze u progu naszej ery zdarzały się horoskopy obchodzące się bez znaków zodiaku.

Trudno jest podać jednoznaczny powód i określić dokładny czas wymyślenia znaków zodiaku. Idea podzielenia rocznej drogi Słońca wśród gwiazd na 12 równych części, po 30o każda (ekliptyka jest kołem wielkim na sferze niebieskiej, a więc jej obwód wynosi 360o), wzięła się prawdopodobnie z dwunastomiesięcznego kalendarza obowiązującego w Babilonie: na jeden roczny obieg Słońca po ekliptyce przypada z grubsza 12 okrążeń Księżyca. Równe odcinki ekliptyki, zdefiniowane przez znormalizowne znaki zodiaku, pozwalały dość dokładnie określać położenia planet. Rzecz ważna, gdyż babilońscy astronomowie zaczynali już nie tylko śledzić ruchy planet, lecz układali także tablice przyszłych ich położeń. Metoda "dwóch kciuków nad" zupełnie się do tego nie nadawała.

Najdawniejsze świadectwa posługiwania się trzydziestostopniowymi znakami zodiaku pochodzą z V wieku p.n.e. Jest to zapisana na glinianych tabliczkach lista zaćmień Słońca między 474 i 456 rokiem p.n.e. W innym tekście klinowym, opisującym stan nieba z kwietnia (zwanym wówczas nisanem lub ajanem) 419 roku p.n.e., czytamy:

Jowisz i Wenus na początku Bliźniąt, Mars w Lwie, Saturn w Rybach. 29 dnia - wieczorny zachód Merkurego w Byku.

Gdyby nazwy znaków nie oznaczałyby tutaj równych, trzydziestostopniowych odcinków koła zodiakalnego, podane położenia planet nie zgadzałyby się ze współczesnymi obliczeniami, pozwalającymi odtworzyć układ planet w starożytny, kwietniowy wieczór.

Zodiak podzielony na 12 równych znaków pojawił się zatem i zaczął być używany w dolinie Tygrysu i Eufratu około 500 roku p.n.e. Babilońscy astronomowie nadali znakom zodiaku starodawne nazwy gwiazdozbiorów, leżących w pasie zodiakalnym. Nie we wszystkich jednak przypadkach stare konstelacje - jedne większe, inne mniejsze, a ponadto liczniejsze niż trzeba - dały się wpasować w rygor równej długości znaków. Rozległy gwiazdozbiór Skorpiona trzeba było nieco przyciąć, by znaleźć między nim i Panną miejsce na dwunasty znak - szczypce Skorpiona przerobiono więc na Wagę, wprowadzając do zodiaku jedyny nieożywiony element.

Ślady tego astronomicznego krawiectwa zachowały się w najstarszym pisanym zbiorze nazw gwiazdozbiorów w języku greckim: w Fenomenach Eudoksosa z Knidos, powstałych niewiele po 400 roku p.n.e. Oryginał dzieła Eudoksosa zaginął, ale Fenomena przekazał potomności poeta Aratos z Soloi (III wiek p.n.e.) i dzięki niemu możemy się przekonać, że greccy astronomowie wciąż umiejscawiali gwiazdy Wagi w szczypcach Skorpiona. Tradycja ta przetrwała aż do II wieku n.e. Klaudiusz Ptolemeusz z Aleksandrii w swym katalogu gwiazd w Almageście w dalszym ciągu nazywa gwiazdozbiór Wagi - Chelai, czyli Szczypcami, a najjaśniejszą gwiazdę Wagi opisuje jako "jasną gwiazdę na końcu południowego ze szczypców".

 [ 1 ]   [ 2 ]

<< powrót...

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach