Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Moralne zwierzę - fragmenty 
  Indeks
Ewolucjonizm
The Moral Animal
(Moralne zwierzę)

Wprowadzenie
Darwin i my
Cicha rewolucja
Niewidzialne jedności
Darwinowski poradnik
Darwin, Smiles i Mill
Darwinizacja Darwina
Seks, romans i miłość
Dorastanie Darwina
Nie miał zadatków . . .
Potęga klimatu
Życie płciowe Darwina
  Źródło
The Moral Animal (Moralne zwierzę)
Prezentujemy dwa fragmenty słynnej już książki Roberta Wrighta „Moral Animal” (Moralne zwierzę) w przekładzie Hanny Jankowskiej. W Polsce książka ukaże się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka w pierwszej połowie 2001 r.


  Darwinizacja Darwina
 
Darwinizacja Darwina
 
P
rezentując darwinowski punkt widzenia, posłużę się postacią Karola Darwina jako Eksponatem numer jeden. Jego myśli, uczucia i zachowanie pomogą mu zilustrować zasady psychologii ewolucyjnej. W 1876 roku Darwin napisał w pierwszym akapicie swojej autobiografii: „Starałem się pisać tak, jakbym już nie żył i z innego świata spoglądał wstecz na własne życie”. (Z właściwym sobie melancholijnym dystansem dodał: „Nie jest to zresztą smutne, gdyż życie jest już właściwie poza mną”).9 Lubię sobie wyobrażać, że gdyby Darwin, przeniesiony w nasze czasy, spojrzał w przeszłość, wzrokiem wyostrzonym dzięki dorobkowi neodarwinizmu, ujrzałby swoje życie takim, jakim mam zamiar je opisać.
       Biografia Darwina będzie nie tylko ilustracją. Stanie się miniaturowym sprawdzianem tego, na ile współczesna, dopracowana wersja jego teorii doboru naturalnego zdolna jest wyjaśnić pewne kwestie. Zwolennicy teorii ewolucji – łącznie z Darwinem i ze mną – od dawna twierdzili, że potrafi ona wyjaśnić naturę wszystkiego, co żywe. Jeśli mamy rację, życie każdego człowieka, wybranego na chybił trafił, powinno stać się bardziej zrozumiałe, gdy spojrzeć na nie z tej właśnie perspektywy. Darwina, co prawda, nie wybrałem przez przypadek, ale niechże odegra on rolę królika doświadczalnego. Twierdzę, że jego życie oraz jego środowisko społeczne – wiktoriańska Anglia – nabiera większego sensu, gdy spojrzeć na nie właśnie z darwinowskiej a nie jakiejś innej perspektywy. Pod tym względem jego życie i środowisko nie różnią się od innych zjawisk organicznych.
       Wydawać by się mogło, że Darwin w niczym takich zjawisk nie przypomina. Tego, co przychodzi nam na myśl, gdy wspominamy o doborze naturalnym – bezwzględnej realizacji interesu genetycznego, przeżycia najbardziej drapieżnych osobników – bynajmniej nie kojarzymy z osobą Darwina. Wszystkie przekazy potwierdzają, że był człowiekiem wyjątkowo uprzejmym i łagodnym. Potrafił jednak wpaść w pasję, gdy potępiał niewolnictwo albo wyjść z siebie na widok woźnicy maltretującego konia.10 Sława go nie zepsuła, zachował delikatne usposobienie i bezpretensjonalność, jakie cechowały go od młodości. „Ze wszystkich sławnych ludzi, jakich kiedykolwiek widziałem, jest mi bez wątpienia najsympatyczniejszy” – napisał krytyk literacki Leslie Stephen. – W jego prostocie i łagodności jest coś wręcz rozbrajającego”.11 Tytuł ostatniego rozdziału Self-Help najtrafniej określiłby Darwina – był on rzeczywiście „prawdziwym dżentelmenem”.
       Darwin zapoznał się z tą książką, choć nie musiał. Był wtedy (w wieku 51 lat) żywym ucieleśnieniem maksymy Smilesa, zgodnie z którą życie to walka przeciw „amoralności, egoizmowi i występkowi”. Panuje powszechne przekonanie, że cechowała go nadmierna skromność. Gdyby potrzebował poradnika, to raczej takiego z końca XX wieku, pomagającego w zbudowaniu wysokiej samooceny i nauczeniu się troski o własne sprawy. John Bowlby, jeden z najbardziej wnikliwych biografów Darwina, był przekonany, że uczony cierpiał z powodu „samoponiżenia” i „nadmiernie rozbudzonego sumienia”. Bowlby pisał także: „Bezpretensjonalność oraz niezłomne zasady moralne, będące integralną cechą charakteru Darwina, zasługują z pewnością na podziw, i to one, między innymi, zjednywały mu sympatię rodziny, przyjaciół i kolegów. Rozwinęły się jednak, niestety, przedwcześnie i nadmiernie”.12
       To dzięki tej nadmiernej skromności i obyczajności, brakowi wszelkich prostackich cech, Darwin stanowi dla nas tak cenny przedmiot studiów. Spróbuję wykazać, że wykształcenie się tych cech mogło nastąpić w drodze doboru naturalnego, na pozór nie mającego nic wspólnego z jego charakterem. Prawdą jest, że Darwin był człowiekiem tak miłym, łagodnym i przyzwoitym, że zasadnie życzylibyśmy sobie, by wszyscy mieszkańcy naszej planety mieli takie same cechy. Nie da się jednak zaprzeczyć, że Karol Darwin generalnie nie różnił się od innych ludzi. Nawet on był zwierzęciem.

9 Karol Darwin: Autobiografia i wybór listów. Przełożyły A. Iwanowska, A. Krasicka, J. Połtowicz, S. Skowron, PWRiL, Warszawa 1960, s. 3.
10 Frederick Darwin (red.): Life and Letters of Charles Darwin, Johnson Reprint Corp., Nowy Jork 1888, tom 3, s. 200; Autobiografia, s. 73-74.
11 R. W. Clark: The Survival of Charles Darwin. Avon Books, Nowy Jork 1986, s. 168.
12 J. Bowlby: Charles Darwin: A New Life, Norton, Nowy Jork 1991, s. 74-75; Smiles, dz. cyt., s. 17.
góra strony
poprzedni esej następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach