Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Psychologia ewolucyjna - eseje 
  Indeks
Ewolucjonizm
Psychologia ewolucyjna
Wprowadzenie
Biologia, kultura, seks -
wybór esejów:

Wielkie idee . . .
Spory wokół ewolucji
Polityczna genetyka
Geny i kultura
Egoizm czy . . .
Ludzie i bestie
Myszy i ludzie
Gen agresji
Prawda o kłamstwie
Seks i władza
  Źródło
Esej pochodzi z książki Krzysztofa Szymborskiego
Poprawka z natury


  Spory wokół ewolucji
 
Ewolucja ewolucji
 
B
yt kształtuje świadomość – twierdzili, z pewną dozą słuszności, klasycy marksizmu. Równie prawdziwe jest jednak twierdzenie przeciwne, że to raczej świadomość decyduje w poważnej mierze o naszym bycie. Nasze wyobrażenia o własnej naturze i o zasadach, według których urządzony jest świat, nie tylko wpływają na skuteczność podejmowanych przez nas działań, lecz także kształtują nasze aspiracje i wyznawane przez nas systemy wartości. Innymi słowy, idee mają swe konsekwencje. Wśród wielkich naukowych idei, jakie pozostawił nam w spadku dziewiętnasty wiek, żadna nie jest dziś bardziej doniosła niż Darwinowska teoria ewolucji gatunków biologicznych na drodze doboru naturalnego. Pomimo upływu czasu – a może dzięki niemu – koncepcja ewolucji nie utraciła nic ze swej żywotności. W końcu dwudziestego stulecia darwinizm wykroczył daleko poza biologię. Socjobiolodzy odwołują się do niego, próbując wyjaśnić mechanizmy naszych społecznych zachowań, psycholodzy ewolucyjni uważają go za klucz do zrozumienia indywidualnych cech osobowości, neurobiolodzy traktują ludzki mózg jako produkt procesu ewolucyjnego. Koncepcja doboru naturalnego znajduje nawet zastosowanie w naukach ekonomicznych i w kosmologii. Najważniejszym jednak dowodem żywotności darwinizmu pozostaje fakt, że jest on nadal zdolny prowokować zażarte polemiki.
       Kiedy wieść o kontrowersyjnych ideach Karola Darwina na temat pochodzenia ludzkiego gatunku dotarła do żony biskupa Worcester, miała ona, jak powiadają, oświadczyć ze zgorszeniem: „Człowiek pochodzi od małpy? Mój Boże, miejmy nadzieję, że to nieprawda. A jeśli to prawda, to módlmy się, żeby nie stało się to powszechnie znane”. Obawy jej, jak się może wydawać dzisiaj, były mocno przesadzone. Sto kilkadziesiąt lat po ogłoszeniu słynnej książki Darwina O powstawaniu gatunków mało kto nie słyszał o teorii ewolucji; nawet naucza się o niej w szkole niewinną młodzież. Koniec świata jakoś z tej przyczyny nie nastąpił. Oczywiście, jak może to wyjaśnić każdy ewolucjonista, nie pochodzimy, ściśle rzecz biorąc, od małp, tylko co najwyżej mamy z nimi wspólnych przodków. Nasz bezpośredni biologiczny rodowód jest jednak tylko jedną z kwestii postawionych na porządku dziennym przez teorię ewolucji. Jeśli zastanowić się, w jakiej mierze zasadnicza istota darwinizmu przeniknęła do świadomości współczesnego człowieka, można dojść do wniosku, że modły owej pobożnej damy okazały się zadziwiająco skuteczne.
       Choć teoria ewolucji jest dziś, jak się wydaje, u szczytu swej popularności, jej akceptacja daleka jest od powszechnej. Nawet wśród tych, którzy deklarują swą dla niej przychylność, jest ona często mylnie interpretowana, a jej zasadnicze konsekwencje są nadal przedmiotem zażartej debaty wśród samych ewolucjonistów. Być może tym właśnie tłumaczy się jej witalność – zarówno koncepcje bez wątpienia słuszne, jak i bezsprzecznie błędne są, w gruncie rzeczy, mało interesujące. Prawdziwie wielkie idee tak długo są żywe, jak długo prowokują nas do myślenia i dyskusji.
       Laurence Hurst, profesor genetyki ewolucyjnej z Uniwersytetu w Bath, napisał w „New Scientist”, że wreszcie czuje, iż jest ozdobą salonów, ponieważ kulturalni ludzie, którzy do niedawna uważali wszelkie konwersacje na tematy naukowe za śmiertelnie nudne, ni stąd, ni zowąd mogą bez końca i z wielką swadą rozprawiać o teorii ewolucji. Ewolucja jest niewątpliwie w modzie. Ewolucyjna psychologia wyjaśniła wreszcie, dlaczego mężczyźni różnią się od kobiet i czemu mieszkańcy wielkich metropolii czują instynktowny strach przed wężami i pająkami, choć nie boją się samochodów, stanowiących dla nich znacznie większe zagrożenie. Idee wywiedzione z teorii ewolucji znajdują zastosowanie w medycynie, socjologii i ekonomii, a niektórzy autorzy poczytnych książek oferują nam nawet ewolucyjną interpretację moralności i religii.
       Ten nagły rozkwit popularności darwinizmu, wyznaje Hurst, jest dla niego zjawiskiem zagadkowym. Z naukowego punktu widzenia teoria ewolucji niewiele się zmieniła w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Skąd więc ta różnica w społecznej percepcji? Przyczyny jej muszą być pozanaukowe. Każda kultura posiada swój mit stworzenia, sugeruje Hurst, i darwinizm najwyraźniej stał się takim właśnie współczesnym mitem, odpowiadającym naszym głębokim duchowym potrzebom. Popularność ma jednak swą cenę – będąc przedmiotem niezliczonych popularnych prezentacji, teoria ewolucji jest często używana jako oręż polemiczny w politycznej debacie. Wielu piszących na jej temat autorów nie posiada stosownych naukowych kompetencji bądź wypowiadając się na jej temat, wykazuje stronniczość.
góra strony
poprzedni esej
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach