Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Psychologia ewolucyjna - eseje 
  Indeks
Ewolucjonizm
Psychologia ewolucyjna
Wprowadzenie
Biologia, kultura, seks -
wybór esejów:

Wielkie idee . . .
Spory wokół ewolucji
Polityczna genetyka
Geny i kultura
Egoizm czy . . .
Ludzie i bestie
Myszy i ludzie
Gen agresji
Prawda o kłamstwie
Seks i władza
  Źródło
Esej pochodzi z książki Krzysztofa Szymborskiego
Poprawka z natury


  Polityczna genetyka
 
Polityczna genetyka
 
N
aukowe doświadczenia na żywych zwierzętach stały się w ostatnich latach zdecydowanie niepopularne. Dla wielu miłośników przyrody jest to fakt pozytywny, świadczący o wzroście naszej moralnej wrażliwości na cierpienie nie tylko innych istot ludzkich, ale wszelkiego Bożego stworzenia. We współczesnym klimacie intelektualnym ów szlachetny wzrost empatii ma też swe polityczne i – jeśli można tak rzec – metodologiczne implikacje. Przykładowo, w kręgach feministycznych tradycyjna nauka od dawna cieszy się złą opinią jako domena brutalnych samców, którzy – jak to ujął czterysta lat temu jeden z ojców metody empirycznej, Franciszek Bacon – „wydzierają tajemnice Naturze [zauważmy, że jest ona nieodmiennie rodzaju żeńskiego – przyp. K.S.], torturując ją po to, by ją w efekcie zdominować”.
       Na szczęście dla nauki owe „politycznie słuszne” współczucie dla zwierząt i ich losu w rękach „patriarchalnych hegemonów” jest wysoce selektywne. Głównymi jego beneficjantami są młode ssaki futerkowe, które i tak w sposób naturalny budzą ludzką życzliwość swą pozorną bezradnością i skłonnością do zabawy. W znacznie mniejszym stopniu dotyczy to myszy, być może po części dlatego, że są one znanymi odwiecznymi wrogami kobiet i nawet pozytywne doświadczenia Kopciuszka nie przyczyniły się do zmiany tego nastawienia. Laboratoria biologów są więc nadal pełne tych nieszczęsnych gryzoni. Dokonując swych eksperymentów właśnie na myszach, zespół naukowców pracujący pod kierunkiem Anthony'ego Wynshaw – Borisa dokonał niedawno odkrycia o potencjalnie daleko idących naukowych i politycznych konsekwencjach. Zidentyfikowali oni mianowicie pojedynczy gen, który, jak się wydaje, wywiera przemożny wpływ na „społeczne przystosowanie” jego nosicieli i którego nieobecność prowadzi do produkcji osobników niezdolnych do harmonijnej współpracy z mysim kolektywem. Czytając tytuły licznych publikacji dr. Wynshaw–Borisa, takie jak np. „Zmutowana proteina ataxia telangiectasia aktywuje kinazę tyrozynową c–Abl w reakcji na promieniowanie jonizujące” (Ataxia telangiectasia mutant protein activates c–Abl tyrosine kinase in response to ionizing radiation), trudno może w pierwszej chwili docenić ich przewrotną polityczną wymowę, ale od czego mamy dziennikarzy naukowych? Jak wyjaśnił Nicolas Wade w artykule „First Gene for Social Behavior Identified in Whiskery Mice” (Pierwszy gen społecznego zachowania zidentyfikowany u wąsatych myszy) opublikowanym we wrześniu 1997 roku na łamach gazety „New York Times”, on sam oraz Wynshaw–Boris i jego koledzy, stosując nową technikę umożliwiającą usuwanie z genomu żywego organizmu pojedynczego genu, wyhodowali mysz, która wygląda jak normalna mysz, uzyskuje typowe wyniki w testach na zdolności poznawcze – czyli ma normalną pamięć i zdolność uczenia się – a różni się od innych przedstawicieli swego gatunku jedynie kiepskimi talentami towarzyskimi. Nie brata się z pozostałymi myszami w takim stopniu, w jakim czynią to normalne osobniki, co w efekcie prowadzi między innymi do poważnego zaniedbania higieny osobistej. Wśród myszy panuje mianowicie zwyczaj świadczenia sobie usług fryzjerskich, co polega na wzajemnym „strzyżeniu” sobie wąsów i zarostu na pyszczku. Obyczaj ten ma nie tylko znaczenie estetyczne, lecz jest ważnym rytuałem o charakterze społecznym – myszy, które w hierarchii grupy zajmują wyższą pozycję, dbają o zarost swych współplemieńców o niższym statusie. Fakt, że w grupie myszy pozbawionych tego jednego szczególnego genu osobniki zaniedbują swój wygląd zewnętrzny, świadczy, zdaniem uczonych, o całkowitym załamaniu struktury społecznej.
       Gen, który badaczom udało się „unieszkodliwić”, jest genetykom dobrze znany. Został on po raz pierwszy zidentyfikowany u muszki owocowej – innego organizmu pozbawionego protekcji Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami – i nazwany genem „rozczochranym” (ang. disheveled), ponieważ pozbawione go mutanty wyrastały pokryte zmierzwionymi włoskami lub po prostu zdychały. Wiadomo też było, że ów „rozczochrany gen”, który znaleziono także u myszy i u ludzi, spełnia bardzo ważną funkcję w komunikacji między komórkami organizmu. Chcąc dowiedzieć się nieco więcej o roli tego genu – a właściwie genów, u myszy bowiem są trzy – doktor Wynshaw–Boris postanowił usunąć jeden z nich, „disheveled 1”, i sprawdzić, jakie anomalie rozwojowe spowoduje jego brak. Zdziwienie jego było wielkie, kiedy początkowo mutanty te wydawały się rozwijać całkiem normalnie. Dopiero gdy osiągnęły wiek dojrzały i zaczęły ujawniać swe społeczne nieprzystosowanie, prawdziwa funkcja genu wyszła na jaw.
góra strony
poprzedni esej
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach