Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Psychologia ewolucyjna - eseje 
  Indeks
Ewolucjonizm
Psychologia ewolucyjna
Wprowadzenie
Biologia, kultura, seks -
wybór esejów:

Wielkie idee . . .
Spory wokół ewolucji
Polityczna genetyka
Geny i kultura
Egoizm czy . . .
Ludzie i bestie
Myszy i ludzie
Gen agresji
Prawda o kłamstwie
Seks i władza
  Źródło
Esej pochodzi z książki Krzysztofa Szymborskiego
Poprawka z natury


  Egoizm czy bezinteresowna przyjaźń?
 
Biologia moralności
 
W
styczniu 1975 roku w skąpo umeblowanym londyńskim apartamencie policja odnalazła ciało George'a Price'a, który popełnił samobójstwo, przecinając sobie żyły nożyczkami. Dziś, w czasach kiedy medycyna coraz powszechniej traktuje poważne emocjonalne zaburzenia osobowości jako przejawy zakłócenia fizjologii mózgu, Price zostałby zapewne zidentyfikowany jako ofiara psychozy maniakalno–depresyjnej i otrzymał receptę na lit lub Prozac. Farmakologia, być może, uratowałaby mu życie. Stając się przypadkiem „nieprawidłowego metabolizmu mózgu”, problem jego – i jego tragiczne rozwiązanie – straciłby swój głęboki moralny wymiar. Price odebrał sobie bowiem życie, ponieważ nie mógł pogodzić się z ideą, że kierując się w naszym postępowaniu zasadami szlachetnego altruizmu, jesteśmy w istocie obiektami przebiegłej manipulacji naszych „samolubnych genów”, których celem jest jedynie ich własna reprodukcja. Ta idea wydała mu się tak odstręczająca, że poświęcił swe nieprzeciętne zdolności próbie jej dyskredytacji. Jednak zamiast ją podważyć, badania jego przyczyniły się jedynie do jej uwiarygodnienia...
       Choć Karol Darwin ogłosił swą książkę o ewolucyjnym pochodzeniu gatunków przeszło 140 lat temu, współczesne nauki zajmujące się zachowaniem ludzkich jednostek i grup są wciąż jeszcze bardzo dalekie od pełnej analizy wszystkich implikacji tej śmiałej hipotezy. W szczególności dotyczy to etyki, nauki niezbyt ściśłej i odznaczającej się osobliwą awersją do biologii. Wielu uczonych, wśród nich wybitny brytyjski biolog J.B.S. Haldane, od dawna było świadomych, że biologia, w szczególności ta odwołująca się do teorii ewolucji, może mieć coś interesującego do powiedzenia na temat pochodzenia moralnych zasad, którymi (przynajmniej w teorii) kierujemy się w naszym osobistym i społecznym życiu. W 1955 roku w popularnym artykule na temat genetyki Haldane pół żartem, pół serio zauważył, iż gen odpowiedzialny za nasz szlachetny odruch, by skoczyć do rzeki i uratować tonące dziecko – nawet jeśli pociąga to za sobą dziesięcioprocentowe ryzyko utraty życia – mógł z powodzeniem przetrwać w ludzkiej populacji, pod warunkiem że w typowej sytuacji tonące dziecko było potomkiem naszym lub naszego rodzeństwa. (Zważywszy, że przez znaczną część historii ludzkiego gatunku żyliśmy w niewielkich rodzinnych grupach plemiennych, prawdopodobieństwo takiej sytuacji było stosunkowo wysokie). Ów „gen bohaterskiego altruizmu”, stwierdzał dalej Haldane, miał też szansę przetrwania, jeśli dziecko wywodziło się spośród naszych kuzynów w pierwszej linii, którzy – statystycznie rzecz biorąc – dzielą z nami jedną ósmą genów. Innymi słowy, jak się później wyraził inny badacz ludzkiej ewolucji, „mogę poświęcić życie dla trzech braci, pięciu braci przyrodnich lub dziewięciu kuzynów”.
       Tego rodzaju arytmetyczne wyliczenia dotyczące ludzkiego poświęcenia i bezinteresownej szlachetności obrażały nie tylko wrażliwość ludzi religijnych – wierzących, że moralne czyny są manifestacją istnienia nieśmiertelnej duszy – lecz również marksistów, dla których takie kolektywne abstrakcje jak społeczeństwo czy klasa były realnymi bytami o nadrzędnej w stosunku do jednostki wartości. Jedni i drudzy uważali, że jeśli poświęcamy się, świadomie ryzykując życie, to robimy to dla wartości wyższych niż przetrwanie naszych genów. Na przykład dla zbawienia duszy lub dla dobra ludzkości. Haldane, który był o krok od doniosłego odkrycia, poprzestał na wspomnianych tu spekulacjach, a stworzenie matematycznych podwalin nowej dyscypliny naukowej, zwanej socjobiologią, przypadło w udziale innemu brytyjskiemu uczonemu, Williamowi D. Hamiltonowi. W 1963 roku Hamilton ogłosił artykuł „The Evolution of Altruistic Behaviour” (O ewolucji altruistycznego zachowania) dowodzący, że ludzką skłonność do poświęceń w interesie innych ludzi wyrazić można prostą matematyczną formułą, w której jedyną istotną zmienną jest stopień pokrewieństwa. George Price, który w tym czasie pracował jako dziennikarz naukowy, po przeczytaniu artykułu Hamiltona zrozumiał jego głębokie i złowrogie implikacje: jeśli kochamy bliźniego swego to nie dlatego, że powoduje nami jakiś transcendentalny etyczny imperatyw, lecz dlatego, że ewolucja wyposażyła nas w „moralny instynkt” po to tylko, by nasze samolubne geny – którym wszystko jedno, czy przetrwają w nas, czy w naszych dwunastu kuzynach po kądzieli, byle saldo było dodatnie – tym łatwiej mogły nami manipulować. Jak rzekłem, Price zabrał się za studiowanie genetyki i poddał równanie Hamiltona gruntownej analizie. Jej efektem było jeszcze bardziej matematycznie eleganckie równanie Hamiltona–Price'a. W konsekwencji Price, dotychczas walczący ateista, nawrócił się na katolicyzm, rozdał swe mienie biednym i poświęcił resztę życia ludziom ze społecznego marginesu.
góra strony
poprzedni esej
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach