Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Psychologia ewolucyjna - eseje 
  Indeks
Ewolucjonizm
Psychologia ewolucyjna
Wprowadzenie
Biologia, kultura, seks -
wybór esejów:

Wielkie idee . . .
Spory wokół ewolucji
Polityczna genetyka
Geny i kultura
Egoizm czy . . .
Ludzie i bestie
Myszy i ludzie
Gen agresji
Prawda o kłamstwie
Seks i władza
  Źródło
Esej pochodzi z książki Krzysztofa Szymborskiego
Poprawka z natury


  Myszy i ludzie
 
Myszy i ludzie
 
R
yuzo Yanagimachi, którego nazwisko nie było do niedawna szeroko znane poza naukowymi kręgami specjalistów od biologii reprodukcyjnej, zyskał sobie ostatnio sławę dzięki sukcesom w hodowli myszy. Nie są to oczywiście jakieś konwencjonalne myszy, które rozmnażają się zupełnie dobrze także bez pomocy profesora Yanagimachi. Są to mysie klony, czyli całe stado genetycznie identycznych gryzoni, poczętych w laboratorium w Honolulu z ominięciem etapu płciowego rozrodu. Siedemdziesięcioletni dziś Yanagimachi, który nie mógł znaleźć stałego zatrudnienia w rodzinnej Japonii i od 30 lat prowadzi badania na Uniwersytecie Hawajskim w zaadaptowanym na ten cel starym magazynie, nie tylko zdołał powtórzyć na myszach wcześniejszy sukces szkockich uczonych, „rodziców” słynnej owcy Dolly, lecz wyprodukował także klony klonów – drugie pokolenie seksualnie rozmnożonych myszy.
       Dokonania Yanagimachiego i jego współpracownika Terihuko Wakayamy, którego laboratoryjnej zręczności eksperyment zawdzięcza w dużej mierze swój sukces, są tylko kolejnym epizodem w szybko postępujących badaniach nad udoskonaleniem techniki klonowania, czemu towarzyszy burzliwa publiczna debata na temat etycznych i społecznych implikacji inżynierii genetycznej. Może się wydawać paradoksem, że w czasach Viagry i Moniki Lewinsky, gdy seks wkracza triumfalnie do amerykańskiej kultury i polityki, w nauce jesteśmy świadkami prawdziwej „rewolucji aseksualnej”. Jej potencjalne konsekwencje dla ludzkości są doniosłe – tylko patrzeć, a seks przestanie być odpowiedzialną czynnością rozrodczą (służące temu działania zostaną zlecone laborantom), stając się czystą działalnością rozrywkową...
       Ci wszyscy, którzy śledzili losy owieczki Dolly, musieli zdobyć pewną wiedzę na temat istoty klonowania. Jak wiadomo, wszystkie komórki, z jakich zbudowane jest nasze ciało, zawierają pełen zestaw genetycznej informacji, niezbędnej dla skonstruowania kompletnego organizmu. Mają jej nawet w pewnym sensie więcej niż potrzeba, jako że w jądrach komórkowych znajdują się podwójne komplety chromosomów. Jeden ich zestaw pochodzi od matki, drugi zaś od ojca; rozmnażanie płciowe jest swego rodzaju genetyczną ruletką, w trakcie której następuje połączenie pojedynczych kompletów chromosomów obojga rodziców. Ponieważ każda komórka jajowa i każdy plemnik zawierają nieco inne geny i nie sposób przewidzieć, którą ich parę będzie miał zarodek, a następnie dziecko, rozmnażanie płciowe ma, obok innych atutów, także i ten, że narodzony potomek zdradza zwykle pewne nieprzewidywalne, zaskakujące cechy. Z wyjątkiem jednojajowych bliźniaków każdy z nas jest produktem niepowtarzalnej kombinacji genów.
       Przypadkowości tej można uniknąć, jeśli, zamiast pozostawiać wolną rękę naturze, umieści się w uprzednio pozbawionej jądra komórce jajowej komplet genetycznej informacji pobranej z jądra komórkowego istniejącego już osobnika i skłoni w jakiś pomysłowy sposób ową komórkę do rozwinięcia się w zarodek. Oczywiście jedynie podstawowa zasada tej procedury jest prosta; jej praktyczne zastosowanie wymaga pokonania niebywałych trudności, o których nie będę tu wspominał. Dość powiedzieć, że jednym z krytycznych problemów jest wybór właściwego pochodzenia owej przenoszącej informację genetyczną komórki, która w wypadku Dolly pochodziła z wymienia. Yanagimachi próbował użyć jako dostarczycieli genów rozmaitych komórek, między innymi pobranych z układu nerwowego i z narządów rozrodczych samca, ale powiodło mu się jedynie z żeńskimi komórkami pochodzącymi z otoczki jaja. Jak dotychczas, udawało się zatem uczonym klonować tylko osobniki żeńskie – co zresztą nie budzi niczyjego specjalnego zaniepokojenia.
       Uczeni prowadzący prace nad klonowaniem zwierząt zgodnie twierdzą, że klonowanie ludzi nawet im nie przyszło do głowy. Można, owszem, produkować kopie owiec, których wełna ma szczególnie pożądane własności, można powielać rekordowo mleczne krowy czy wreszcie, stosując bardziej zaawansowane techniki inżynierii genetycznej, stworzyć i rozmnożyć transgeniczne (czyli zawierające geny innych gatunków, w tym być może także człowieka) zwierzęta, które będą producentami antybiotyków bądź organów do przeszczepów. Co do ludzkich klonów, to Carl Feldbaum, rzecznik Organizacji Przemysłu Biotechnologicznego, podkreśla przy każdej okazji, że żadna z setek działających już na świecie firm zajmujących się inżynierią genetyczną nie prowadzi i nie zamierza prowadzić badań zmierzających do realizacji podobnych pomysłów. Sam profesor Yanagimachi, zapytany przez dziennikarzy o perspektywy klonowania osobników ludzkich, uprzejmie, lecz stanowczo stwierdził, że ten temat go nie interesuje. „Gdyby wszyscy ludzie zamieszkujący naszą planetę – dodał – okazali się nagle bezpłodni, krok taki mógłby być usprawiedliwiony. Na razie powinniśmy stosować metodę rozmnażania wymyśloną dla nas przez Matkę Naturę”.
góra strony
poprzedni esej
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
[4]
  
[5]
  
następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach