Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Psychologia ewolucyjna - eseje 
  Indeks
Ewolucjonizm
Psychologia ewolucyjna
Wprowadzenie
Biologia, kultura, seks -
wybór esejów:

Wielkie idee . . .
Spory wokół ewolucji
Polityczna genetyka
Geny i kultura
Egoizm czy . . .
Ludzie i bestie
Myszy i ludzie
Gen agresji
Prawda o kłamstwie
Seks i władza
  Źródło
Esej pochodzi z książki Krzysztofa Szymborskiego
Poprawka z natury


  Gen agresji
 
W poszukiwaniu „genu agresji”
 
W
lutym 1992 roku rada do spraw zdrowia psychicznego zebrała się w Waszyngtonie na jedno ze swych rutynowych posiedzeń. Choć temat był ważki – gwałtowne przestępstwa jako problem zdrowia publicznego – nic nie zapowiadało, że słowa, jakie padną w dyskusji ekspertów, staną się przedmiotem politycznych kontrowersji, co w efekcie doprowadzi do odwołania planowanego w tym samym roku spotkania naukowego na temat: „Czynniki genetyczne w zachowaniach przestępczych: fakty, znaczenie praktyczne oraz implikacje”. Frederick Goodwin, dyrektor federalnej agencji ds. alkoholizmu, narkomanii i zdrowia psychicznego (Alcohol, Drug Abuse, and Mental Health Administration, w skrócie ADAMHA) właśnie kończył swe wystąpienie, kiedy coś go podkusiło, by podzielić się z zebranymi spontaniczną refleksją na temat pewnego podobieństwa, jakie można dostrzec w zachowaniu samców należących do rozmaitych gatunków z rzędu naczelnych, na przykład samców rezusów i Homo sapiens. „Jeśli spojrzymy, dajmy na to, na samce małp – rozmyślał na glos Goodwin – zwłaszcza w ich naturalnym dzikim środowisku, to okazuje się, że zaledwie mniej więcej połowa z nich dożywa wieku dojrzałego. Pozostała połowa umiera gwałtowną śmiercią. Jest to dla tych samców czymś naturalnym, że się wzajemnie mordują – i w istocie zachowanie takie ma pewne interesujące implikacje ewolucyjne, ponieważ te same ponadprzeciętnie agresywne małpy, które zabijają swych współplemieńców, są także ponadprzeciętnie aktywne seksualnie i kopulują z większą liczbą samic”. Goodwin był prawdopodobnie w tym momencie zaabsorbowany swymi myślami i nie zauważył, iż jego niestosowne uwagi tak rozgniewały obecną na sali Dolores Parron z Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego (gdzie była wicedyrektorem do spraw specjalnych populacji), że ostentacyjnie opuściła ona zebranie. Zamiast się pomiarkować, Goodwin dalej snuł swoje hipotezy: „Można by się zastanowić, czy załamanie się struktury społecznej w niektórych grupach populacji w naszym społeczeństwie, a w szczególności w stresogennych regionach wielkomiejskich, nie spowodowało też utraty pewnych cech ewolucyjnych, których akumulacja wymagała bardzo długiego czasu. Być może kiedy niektórzy mówią o pewnych dzielnicach pewnych miast jako o »dżungli«, jest to coś więcej niż niefortunnie dobrane słowo. Może mamy do czynienia z powrotem do sytuacji, w pewnym sensie bliższej stanowi naturalnemu, w której następuje odrzucenie wielu elementów kontroli społecznej, jaką sami sobie narzuciliśmy jako cywilizacja w ciągu tysięcy lat naszej ewolucji”.
       Nie ulega kwestii, iż był to niefortunny dobór słów. Goodwin powinien zdawać sobie sprawę, że społeczność, w której żyje, aczkolwiek wysoko sobie ceni zagwarantowaną w konstytucji amerykańskiej wolność słowa, nie tylko nie pochwala pewnych skojarzeń, ale wręcz aktywnie je tępi. Dyrektor ADAMHA popełnił klasyczny grzech „politycznej niepoprawności”, w tym wypadku polegający na „braku społecznej wrażliwości”, „obwinianiu ofiar” czy nawet – jak twierdziło wielu jego późniejszych oskarżycieli – rasizmie.
       Goodwin wkrótce po opisanym incydencie przestał być dyrektorem ADAMHA, a po dwu latach zrezygnował także ze stanowiska dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego. Stał się on ofiarą splotu okoliczności, których znaczenie poważnie wykraczało poza kwestię jego osobistej roli w całej aferze i których częściowe choćby zrozumienie wymaga kilku obszernych dygresji. Goodwin wkroczył bowiem na niebezpieczny teren, gdzie polityka i ideologia splatają się w nierozerwalny sposób z naukami biologicznymi, a także z refleksją społeczną i kulturalną w najszerszym sensie tego słowa. Poruszając się po tym zdradliwym terytorium, wykazał brak przezorności, za co zapłacił utratą stanowiska.
       Okolicznością o zasadniczym znaczeniu w całej sprawie jest fakt, że Ameryka jest krajem niebezpiecznym, który w statystykach liczby zabójstw zajmuje niezagrożoną pierwszą pozycję wśród wszystkich gospodarczo rozwiniętych krajów świata. W tym samym 1992 roku, kiedy toczyły się obrady konferencji na temat genetycznych uwarunkowań przestępczości, ponad 26 tysięcy Amerykanów padło ofiarą morderstwa. Co więcej, jak wskazują statystyki dotyczące aktów przemocy (w 1992 roku zarejestrowano ich 6 milionów), nieproporcjonalnie wielka liczba zarówno ofiar, jak i sprawców należy do „mniejszościowych grup etnicznych”, co jest eufemizmem oznaczającym ciemny kolor ich skóry. Wśród czarnych, którzy zresztą wolą, by ich nazywać Afroamerykanami, szansa śmierci z ręki zabójcy wynosi, w wypadku mężczyzn, 1 na 27, podczas gdy w wypadku białych 1 na 205. Podobna dysproporcja dotyczy kobiet: 1 na 117 wśród Afroamerykanów i 1 na 496 u białych. Liczby te nie są dowodem otwartej wojny rasowej, bowiem aż 94% czarnych, ofiar zabójstw, ginie z ręki innych czarnych. Wśród aresztowanych pod zarzutem aktów gwałtu 45% stanowią Afroamerykanie, których liczbowy udział w całości populacji wynosi 12%. Statystyki penitencjarne ogłoszone w 1992 roku wskazywały, że na każdych trzech czarnych młodych amerykańskich mężczyzn jeden znajduje się pod opieką systemu wymiaru sprawiedliwości – w areszcie śledczym, pod kuratelą sadową lub w więzieniu. Więcej czarnych ociera się o więzienie niż o wyższą uczelnię...
góra strony
poprzedni esej
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
[4]
  
[5]
  
[6]
  
następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach