Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Psychologia ewolucyjna - eseje 
  Indeks
Ewolucjonizm
Psychologia ewolucyjna
Wprowadzenie
Biologia, kultura, seks -
wybór esejów:

Wielkie idee . . .
Spory wokół ewolucji
Polityczna genetyka
Geny i kultura
Egoizm czy . . .
Ludzie i bestie
Myszy i ludzie
Gen agresji
Prawda o kłamstwie
Seks i władza


  Psychologia ewolucyjna, cd.
       Ta krótka lista badaczy i ośrodków naukowych, odgrywających w latach osiemdziesiątych ważną rolę w kształtowaniu się psychologii ewolucyjnej, jest, rzecz jasna, niekompletna. Co jednak ważniejsze, wszyscy ci, których dotychczas wymieniłem, powtórzyć mogą za Izaakiem Newtonem jego słynne powiedzenie: „mogłem widzieć daleko, ponieważ stałem na ramionach olbrzymów”. Już bowiem w latach osiemdziesiątych, dyscyplina, którą dziś nazywamy psychologią ewolucyjną, miała swą długą prehistorię.
       Prehistorię swą miała także teoria ewolucji, której wczesnych prekursorów doszukać się można wśród starożytnych greckich filozofów. Geniuszowi Darwina zawdzięczamy jednak odkrycie, że jej mechanizmem jest proces doboru naturalnego. Darwin, gromadząc empiryczne dowody na potwierdzenie słuszności swej teorii, zajmował się badaniem anatomicznych zmian, jakie powoduje u zwierząt zmiana warunków środowiska, i jego koronnym argumentem były zaobserwowane przez niego różnice w kształcie dziobów rozmaitych gatunków zięby, zamieszkujących odmienne pod względem warunków bytowania wyspy archipelagu Galapagos. Pisanie o ptakach czy mięczakach było zajęciem prowokującym mniej religijnych czy politycznych kontrowersji niż głoszenie poglądu, że człowiek pochodzi od małpy. Z ogłoszeniem swej teorii, a potem z jej ekstrapolacją na gatunek ludzki Darwin, jak wiemy, zwlekał długie lata. Pomimo powściągliwości, która wstrzymała go przed spekulacjami na temat ewolucyjnego pochodzenia uniwersalnych cech ludzkiej psychiki, nie miał on, jak się wydaje, wątpliwości, że prędzej czy później badacze podążą tą drogą. Na ostatnich stronach swego wiekopomnego dzieła „O powstawaniu gatunków” pisał: „Widzę w przyszłości perspektywy znacznie ważniejszych jeszcze badań. Psychologia oprze się z pewnością na dobrze sformułowanym już przez p. Herberta Spencera poglądzie, że każdą umiejętność i każdą zdolność umysłową można osiągnąć tylko stopniowo” (tłum. Szymon Dickstein i Józef Nusbaum). „Przyszłość” jest pojęciem mało precyzyjnym i nigdy się nie dowiemy, czy Darwin spodziewał się, że dzieli go od niej zaledwie sto lat...
       Pierwsze próby zastosowania teorii ewolucji do opisu zjawisk społecznych były niefortunne. Młodszy o jedenaście lat od Darwina brytyjski filozof Herbert Spencer (zawdzięczamy mu najkrótszą „definicję” teorii ewolucji jako idei „przeżywania najlepiej dostosowanych”) był jednocześnie twórcą koncepcji darwinizmu społecznego, w myśl którego zasady doboru naturalnego działają także na poziomie ludzkich społeczeństw - przyczyniając się do sukcesu lub niepowodzenia całych grup. Wielu obarcza dziś darwinizm społeczny częścią moralnej odpowiedzialności za późniejsze rasistowskie teorie narodowego socjalizmu i jest to oskarżenie, którego echo od czasu do czasu odnaleźć można jeszcze dziś w wypowiedziach krytyków psychologii ewolucyjnej.
       Darwinizm społeczny był nie tylko doktryną o katastrofalnych konsekwencjach; był on także koncepcją opartą na błędnych przesłankach. Spencer, jak wielu innych ludzi, wierzył, że dobór naturalny można uogólnić na pojęcie „doboru grupowego” - stąd pochodzi wciąż dość rozpowszechniony, błędny pogląd, że ewolucja jest historią „walki o zachowanie gatunku”. Eliminacja tego błędu była w znacznej mierze zasługą amerykańskiego ewolucjonisty George'a C. Williamsa, którego opublikowana w 1966 roku książka „Adaptation and Natural Selection” (Przystosowanie i dobór naturalny) stała się klasyczną pozycją biologii ewolucyjnej. Williams nie tylko przedstawił w niej przekonywające argumenty na rzecz tezy, że dobór naturalny nie działa na poziomie grupy, lecz wyłącznie w odniesieniu do indywidualnych organizmów. Zaproponował także precyzyjniejszą definicję przystosowania (adaptacji) jako „wykreowanego w drodze ewolucji rozwiązania specyficznego problemu, mającego bezpośredni bądź pośredni wpływ na sukces rozrodczy”. Trzecią wielką zasługą Williamsa było spopularyzowanie koncepcji dostosowania włącznego (iclusive fitness), sformułowanej dwanaście lat wcześniej przez Brytyjczyka Williama D. Hamiltona.
       Koncepcja Hamiltona była tak rewolucyjna, że zasługuje na nieco obszerniejsze wyjaśnienie. Otóż koncepcja „przeżywania osobników najlepiej dostosowanych” rozumiana była do czasów Hamiltona w uproszczony, a często wręcz prymitywny sposób jako uzasadnienie przekonania, że przyroda „o krwawych kłach i pazurach” jest areną śmiertelnej walki wszystkich przeciwko wszystkim, z której zwycięsko wychodzą osobniki najsilniejsze, najbardziej agresywne i podstępne. Taka wizja natury, rządzącej się przysłowiowymi „prawami dżungli”, była nie do pogodzenia z powszechnym wyobrażeniem ludzi o samych sobie - jako istotach kierujących się w swym postępowaniu zasadami moralnymi, w tym także bezinteresownym altruizmem. Żadne naukowe wyjaśnienie natury ludzkiej, negujące ten etyczny aspekt naszego postępowania, nie mogło liczyć na to, że będzie traktowane poważnie.
góra strony
                   
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach