Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Psychologia ewolucyjna - eseje 
  Indeks
Ewolucjonizm
Psychologia ewolucyjna
Wprowadzenie
Biologia, kultura, seks -
wybór esejów:

Wielkie idee . . .
Spory wokół ewolucji
Polityczna genetyka
Geny i kultura
Egoizm czy . . .
Ludzie i bestie
Myszy i ludzie
Gen agresji
Prawda o kłamstwie
Seks i władza
  Źródło
Esej pochodzi z książki Krzysztofa Szymborskiego
Poprawka z natury


  Polityczna genetyka, cd.
 
       U myszy wszystkie trzy „rozczochrane geny” podlegają tzw. ekspresji, czyli są aktywowane w toku rozwoju zarodkowego, a „disheveled 1” jest także czynny u dorosłych myszy, w szczególności w dwu rejonach mózgu zwanych móżdżkiem i hipokampem. Wynshaw–Boris jest przekonany, że jego odkrycie może mieć w przyszłości ważne znaczenie dla diagnostyki i terapii chorób psychicznych u ludzi. Na razie w jego laboratorium banda nieogolonych aspołecznych myszy żyje sobie w błogiej nieświadomości, że samo ich istnienie może być nowym argumentem w wielkiej intelektualnej debacie na temat roli natury i kultury w kształtowaniu ludzkiej osobowości – debacie, która dla wielu zaangażowanych w nią radykałów jest ni mniej, ni więcej, tylko nowym rozdziałem w odwiecznej konfrontacji dobra ze złem, postępu z reakcją i tyranii z wolnością...
       Fakt, że żaden uczony nie planuje powtórzenia eksperymentów Wynshaw–Borisa na ludziach, dodaje niewątpliwie otuchy. Aby dowiedzieć się czegoś bliższego o wpływie genów na ludzkie zachowanie – jeśli w ogóle wpływ taki istnieje – badacze zamiast krzywdzić swych pacjentów z premedytacją czekają raczej aż, rzec można, natura skrzywdzi ich sama. Choć w środowisku psychiatrycznym, a także w szerszym gronie badaczy ludzkiego zachowania, trwa nadal zażarta debata wokół pytania, co można uznać za zachowanie „normalne”, a co za patologię, istnieje wiele anomalii genetycznych, które w powszechnym przekonaniu są chorobami. Jedną z nich jest tzw. zespół Turnera: choroba genetyczna występująca jedynie u kobiet, a związana z całkowitym lub częściowym ubytkiem jednego z chromosomów X. Jak wiadomo, mężczyźni tym się różnią od kobiet, że podczas gdy u mężczyzn jedna z 23 par chromosomów przechowujących informację genetyczną jest niesymetryczna i składa się z dwóch różnych chromosomów: chromosomu X dziedziczonego po matce oraz chromosomu Y – po ojcu, to kobiety wyposażone są w dwa chromosomy X, po jednym od każdego z rodziców. To znaczy – większość kobiet, kobiety z syndromem Turnera mają bowiem, jak powiedzieliśmy, tylko jeden sprawny chromosom X. Dziewczęta cierpiące na tę rzadką chorobę genetyczną rosną nieco wolniej od innych i są wzrostu niższego niż przeciętny. Poza tym u wielu z nich występują proporcje ciała odbiegające od typowych – na przykład grubsza szyja. Zwykle są one biologicznie niezdolne do posiadania dzieci. Wszystkie wymienione dotychczas objawy mają charakter anatomiczny czy fizjologiczny, oprócz tego jednak kobiety dotknięte ową dolegliwością często wykazują brak społecznego przystosowania. Nie pytane wtrącają się do cudzych rozmów, nie są zdolne do właściwego odczytania wyrazu twarzy czy tonu głosu swych rozmówców i bywają mało wrażliwe na odczucia innych. Innymi słowy, zachowują się bardzo podobnie jak zupełnie normalni mężczyźni. Według dominującego do niedawna wśród psychologów nastawienia, tzw. determinizmu kulturowego, tego rodzaju cechy osobowościowe są wynikiem wychowania. Wyjaśnienie ich genezy mogłoby brzmieć w taki sposób: dziewczynki z zespołem Turnera prawdopodobnie wydają się chłopcom mniej atrakcyjne fizycznie, toteż wyrastają na nieszczęśliwe i zgorzkniałe kobiety, które wiedząc, że nie mogą w życiu liczyć na cudzą życzliwość i opiekuńczość, stają się „twarde”. Jak oświadczył jednak David Skuse, londyński psychiatra dziecięcy, który ogłosił w czerwcu 1997 roku wyniki swych badań przeprowadzonych na osiemdziesięciorgu dzieciach z zespołem Turnera, wyjaśnienie kulturowe nie jest naukowo zadowalające. W swym szeroko komentowanym przez światową prasę artykule, ogłoszonym w czasopiśmie „Nature”, stwierdził on, że wśród dziewcząt z zespołem Turnera istnieją dwie wyraźnie odmienne grupy. W jednej brakujący chromosom jest pochodzenia „ojcowskiego”, w drugiej zaś „matczynego”; objawy społecznego nieprzystosowania (czy może raczej „towarzyskiej maskulinizacji”) występują jedynie u tych, u których sprawny chromosom X odziedziczony został po matce. Dziennikarze zaczęli więc naturalnie zaraz pisać o „X appealu”, który – złośliwym zrządzeniem natury – kobiety dziedziczą po swych społecznie niezdarnych ojcach.
góra strony
poprzedni esej
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach