Biologia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Biologia > Ewolucjonizm > Psychologia ewolucyjna - eseje 
  Indeks
Ewolucjonizm
Psychologia ewolucyjna
Wprowadzenie
Biologia, kultura, seks -
wybór esejów:

Wielkie idee . . .
Spory wokół ewolucji
Polityczna genetyka
Geny i kultura
Egoizm czy . . .
Ludzie i bestie
Myszy i ludzie
Gen agresji
Prawda o kłamstwie
Seks i władza
  Źródło
Esej pochodzi z książki Krzysztofa Szymborskiego
Poprawka z natury


  Gen agresji, cd.
 
       Pewnego dnia 1991 roku dwudziestopięcioletni Stephen „Tony” Mobley wszedł z pistoletem w ręku do lokalu Domino Pizza w jednym z miast swego rodzinnego stanu Georgia, zażądał wydania dziennego utargu, po czym z zimną krwią zabił strzałem w tył głowy sprzedawcę, który na kolanach błagał go o darowanie mu życia. Wychodząc zażartował, że skoro zwolniła się właśnie jedna posada, może złoży podanie o przyjęcie do pracy. Wina Mobleya była tak oczywista, że sąd stanowy bez większych wahań skazał go na karę śmierci. Sprawa, jedna z dziesiątków tysięcy podobnych przypadków, nie trafiłaby do prasy krajowej, gdyby nie to, że obrońca Mobleya, mecenas Daniel Summer, postanowił sumiennie wykonać swój obowiązek do końca. Sąd przysięgłych nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących: Mobley jest biały, wychował się w zamożnej rodzinie, dzieciństwo miał szczęśliwe i nie był ofiarą molestowania seksualnego. Jak się wydaje, zabijanie ludzi po prostu sprawiało mu przyjemność.
       Właśnie ten brak wszelkich wskazań, że Mobley sam był ofiarą przemocy, co mogłoby tłumaczyć jego późniejsze zachowanie, wzbudził w obrońcy podejrzenie, że zbrodnię można wyjaśnić działaniem jakiegoś nieznanego tajemniczego czynnika, niezależnego od woli oskarżonego. Z pomocą mecenasowi przyszła ciotka Mobleya, pani Joyce Childers, która zeznała pod przysięgą, że jak daleko sięga pamięć rodzinna – czyli od czterech pokoleń – rodzina Mobleyów znana była z tego, że część rodzących się w niej mężczyzn wyrastała na solidnych księgowych i biznesmenów, inna zaś część z niejasnych powodów dopuszczała się rozbojów, podpaleń, gwałtów czy też dokonywała samookaleczeń. Zazwyczaj zresztą objawy tych destrukcyjnych skłonności zanikały po czterdziestym roku życia.
       Mecenas Summer sięgnął do literatury naukowej i w numerze pisma „Science” z 22 października 1993 roku znalazł artykuł na temat „anormalnego zachowania związanego z mutacją punktową w genie strukturalnym kodującym monoaminooksydazę A”, w którym był opisany przypadek holenderskiej rodziny z okolic Nijmegen, cierpiącej od pokoleń na podobną – o ile można się było zorientować – przypadłość jak Mobleyowie. W rodzinie tej badacze odnaleźli kilkunastu męskich osobników wykazujących rozmaite zaburzenia psychiczne, m.in. skłonnych do nieuzasadnionych wybuchów agresji. Przeprowadzone analizy genetyczne wykazały obecność dziedzicznej wady w rejonie p11–p21 na chromosomie X. Rejon ten, co natychmiast wzbudziło zainteresowanie badaczy, mieści między innymi geny monoaminooksydaz A i B, które spełniają istotną funkcję w metabolizmie serotoniny, dopaminy i noradrenaliny – neurotransmiterów od dawna znanych ze swej roli w regulacji zachowania.
       Mecenas Summer dostrzegł w sprawie Mobleya szansę stworzenia precedensu prawnego i we wniosku odwoławczym wniósł o powołanie jako eksperta jednego z autorów artykułu, Xandrę Breakfield, profesora neurobiologii w Harvard Medical School oraz genetyki w Massachusetts General Hospital. Pozostało tylko pobrać od „Toniego” Mobleya próbkę moczu do analizy i zagadka jego przestępczej osobowości zostałaby, być może, wyjaśniona. Tu jednak obrona natrafiła na pewne przeszkody. Testy kosztowałyby tysiąc dolarów i sąd odmówił przeznaczenia na ten cel społecznych pieniędzy. Sam oskarżony był bez grosza, a jego ojciec, choć milioner, nie tylko odmówił pokrycia kosztów, ale wynajął własnych prawników, by bronić przed posądzeniami rodzinnego „honoru genetycznego”. W marcu 1994 roku sąd najwyższy stanu Georgia utrzymał w mocy wyrok skazujący.
       Co ma wspólnego sprawa Mobleya z wysoką przestępczością wśród mieszkańców inner city i morderczą aktywnością gangów młodzieżowych? Być może nic – co jednak nie zmienia faktu, że próby biologicznego wyjaśniania przyczyn agresji i przestępczości mają już swoją historię i że w ostatnich latach dokonał się tu istotny postęp. Debata naukowa na ten temat jest jednak prawdziwym politycznym polem minowym, o czym przekonał się Goodwin i inni inicjatorzy nieszczęsnej konferencji na temat genetycznych czynników przestępczości.
       Poszukiwania „kryminalnego genu” były zawsze przedsięwzięciem kontrowersyjnym. Przed z górą 120 laty włoski lekarz Cesare Lombroso po przestudiowaniu kształtu czaszki straconego właśnie notorycznego bandyty doszedł do wniosku, że „masywna dolna szczęka, wielkie oczodoły i spiczaste uszy” charakteryzują „kryminalistów, dzikusów i małpy”. W 1968 roku naukowcy wpadli na trop (tak się przynajmniej wydawało) innej biologicznej cechy sygnalizującej przestępcze skłonności. Miał nią być dodatkowy chromosom Y, którego obecność wykryto u 3% więźniów płci męskiej przebywających w szpitalach dla przestępców z psychicznymi anomaliami. Teoria ta została niebawem zdyskredytowana, okazało się bowiem, że większość nosicieli nadliczbowego chromosomu Y to absolutnie normalni ludzie, nie przejawiający żadnych przestępczych skłonności.
góra strony
poprzedni esej
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
[4]
  
[5]
  
[6]
  
następny esej
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach