Fizyka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Fizyka > Wielkie wykłady - Boska cząstka 
  Indeks
Wielkie wykłady
Dramatis personae
Niewidoczna piłka
nożna

Pierwszy fizyk cząstek
Interludium A:
Opowieść o dwóch
miastach

Poszukiwania atomu:
mechanicy

Dalsze poszukiwania
atomu: chemicy
i elektrycy

Nagi atom
Interludium B:
Tańczący mistrzowie
wiedzy tajemnej

Akceleratory: one
rozkwaszają atomy,
nieprawdaż?

Interludium C:
Jak w ciągu weekendu
złamaliśmy parzystość
i odkryliśmy Boga

A–tom!
I wreszcie Boska
Cząstka

Wyjątki z agonii
modelu
standardowego

Ukryta prostota:
upojenie modelem
standardowym

Model standardowy
A. D. 1980

Chimera unifikacji
Cechowanie
Wytropić W
Carlo i goryl
Przejażdżka na
numerze 29

Triumf
Zwieńczenie modelu
standardowego

O co tu chodzi?
Poszukiwania kwarka t
Model standardowy to
chwiejna podstawa

I wreszcie...
Kryzys masowy
Kryzys unitarności?
Kryzys Higgsa
Dygresja o niczym
Znaleźć Higgsa
Pustyniatron
Prezydent Reagan
i superakcelerator:
prawdziwa historia

Mikroprzestrzeń,
makroprzestrzeń
i czas przed
początkiem czasu

  Źródło
Leon Lederman,
Dick Teresi

BOSKA CZĄSTKA
Jeśli Wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie?

Przełożyła Elżbieta
Kołodziej-Józefowicz


  Ukryta prostota: upojenie modelem standardowym
 
Ukryta prostota:
upojenie modelem standardowym
 
K
iedy uczony, powiedzmy Brytyjczyk, jest naprawdę, ale to naprawdę rozgniewany na kogoś, kiedy został doprowadzony do ostateczności i  wyzwiska same cisną mu się na usta, mruczy wtedy pod nosem: „Cholerny arystotelik”. Trudno sobie wyobrazić cięższą obelgę. Powszechnie uważa się (być może, niesłusznie), że Arystoteles wstrzymał rozwój fizyki na mniej więcej dwa tysiące lat – do dnia, kiedy Galileusz wykazał dość odwagi i  determinacji, by rzucić mu wyzwanie. Na oczach tłumu zgromadzonego na Piazza del Duomo zawstydził wyznawców doktryny Arystotelesa. Dziś w  tym miejscu krzywi się wieża, a  cały plac otoczony jest wianuszkiem lodziarni i  sklepów z  pamiątkami.
       Mamy już za sobą przegląd historii badań obiektów spadających z  przekrzywionych wież: pióro spływa w dół, stalowa kulka spada szybko. Arystotelesowi wydawało się to zupełnie oczywiste, więc powiedział: „Ciała ciężkie spadają szybko, lekkie zaś – powoli”. Jest to w  pełni zgodne z  intuicją. Jeśli pchniesz kulę, ta zawsze w  końcu się zatrzyma. Dlatego Arystoteles orzekł: spoczynek jest „naturalnym stanem, podczas gdy ruch wymaga siły sprawczej, która by go podtrzymywała”. To absolutnie jasne zdanie potwierdza nasze codzienne doświadczenie. A  jednak... jest ono (zdanie) fałszywe. Galileusz żywił pogardę nie dla Arystotelesa, lecz dla pokoleń filozofów, którzy kroczyli jego śladem i  przyjmowali jego poglądy bez najmniejszych zastrzeżeń.
       Galileusz dostrzegł głęboką prostotę praw rządzących ruchem, skrytą za zasłoną takich czynników, jak opór powietrza i  tarcie, które są nieodłączną częścią rzeczywistego świata. Dostrzegł, że świat tak naprawdę powinien dać się opisać językiem matematyki: za pomocą parabol, równań kwadratowych i  tym podobnych. Neil Armstrong, pierwszy człowiek, który stanął na Księżycu, upuścił piórko i  młotek na pozbawioną atmosfery powierzchnię naszego satelity. Powtórzył tym samym, na oczach całej ludzkości, eksperyment z  wieży. Dwa ciała spadały z  jednakową prędkością, nie napotkawszy żadnego oporu. A  kula tocząca się po poziomej powierzchni poruszałaby się bez końca, gdyby nie było tarcia. Kula toczy się znacznie dłużej na wypolerowanym stole, a  jeszcze dłużej na poduszcze powietrznej lub na śliskim lodzie. Aby wyobrazić sobie ruch bez zakłócającego wpływu powietrza, bez tarcia tocznego, trzeba umieć myśleć abstrakcyjnie; zyskuje się wówczas nagrodę w  postaci wglądu w  istotę praw rządzących ruchem, przestrzenią i  czasem.
       Od  czasu, kiedy rozegrała się ta krzepiąca ducha historia, wiele dowiedzieliśmy się o  ukrytej prostocie. Ukrywanie symetrii, prostoty i  piękna, które można opisać abstrakcyjnym językiem matematyki, jest typowym zachowaniem przyrody. Zamiast galileuszowego oporu powietrza i  tarcia (oraz  towarzyszących im trudności politycznych), mamy dziś przed sobą model standardowy. Chcąc prześledzić rozwój tej koncepcji aż do lat dziewięćdziesiątych naszego stulecia, musimy kontynuować opowieść o  ciężkich cząstkach, które przenoszą oddziaływanie słabe.
góra strony
poprzedni fragment następny fragment
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach