Fizyka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Fizyka > Wielkie wykłady - Boska cząstka 
  Indeks
Wielkie wykłady
Dramatis personae
Niewidoczna piłka
nożna

Pierwszy fizyk cząstek
Późną nocą
z Ledermanem

Patrząc w kalejdoskop
Interludium A:
Opowieść o dwóch
miastach

Poszukiwania atomu:
mechanicy

Dalsze poszukiwania
atomu: chemicy
i elektrycy

Nagi atom
Interludium B:
Tańczący mistrzowie
wiedzy tajemnej

Akceleratory: one
rozkwaszają atomy,
nieprawdaż?

Interludium C:
Jak w ciągu weekendu
złamaliśmy parzystość
i odkryliśmy Boga

A–tom!
I wreszcie boska
cząstka

Mikroprzestrzeń,
makroprzestrzeń
i czas przed
początkiem czasu

  Źródło
Leon Lederman,
Dick Teresi

BOSKA CZĄSTKA
Jeśli Wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie?

Przełożyła Elżbieta
Kołodziej-Józefowicz


  Późną nocą z  Ledermanem, cd.
 
       W  samym kącie siedział mężczyzna, który jakoś nie pasował do otoczenia. Był chudy i  miał zmierzwioną brodę. Wyglądem nie odbiegał tak bardzo od innych, ale coś mi mówiło, że nie należy do personelu. Być może ta toga... Siedział, przyglądał się komputerowi i  chichotał nerwowo. Pomyślcie tylko: chichotać w  pomieszczeniu kontrolnym CDF! Nad jednym z  najwspanialszych eksperymentów w  dziejach ludzkości! Pomyślałem, że muszę z  tym zrobić porządek.
       LEDERMAN:  Przepraszam, czy to ty jesteś tym nowym matematykiem, którego mieli przysłać z  Uniwersytetu w  Chicago?
       DEMOKRYT:  Zawód się zgadza, tylko nie to miasto. Jestem Demokryt, przybywam z  Abdery, a  nie z  Chicago. Nazywają mnie Śmiejącym się Filozofem.
       LEDERMAN:  Z  Abdery?
       DEMOKRYT:  Takie miasto w  Tracji, w  Grecji.
       LEDERMAN:  Nie przypominam sobie, bym zgłaszał zapotrzebowanie na kogokolwiek z  Tracji. Nie potrzebujemy też Śmiejącego się Filozofa. W  Fermilabie to ja jestem od opowiadania dowcipów.
       DEMOKRYT:  Tak, słyszałem o  Śmiejącym się Dyrektorze. Nie martw się, nie zabawię tu długo. W  każdym razie nie po tym, co tu widziałem.
       LEDERMAN:  To co tu robisz?
       DEMOKRYT:  Szukam czegoś. Czegoś bardzo małego.
       LEDERMAN:  To dobrze się składa, małe to nasza specjalność.
       DEMOKRYT:  Tak mówią. Szukam tego już od dwóch i  pół tysiąca lat.
       LEDERMAN:  O, to ty jesteś tym Demokrytem!
       DEMOKRYT:  A  znasz jakiegoś innego?
       LEDERMAN:  Rozumiem, jesteś jak anioł Clarence z  It's a  Wonderful Life, przysłany tu, by mnie odwieść od popełnienia samobójstwa. Rzeczywiście, myślałem o  podcięciu sobie żył. Nie możemy znaleźć kwarka t.
       DEMOKRYT:  Samobójstwo? Przypominasz mi Sokratesa. Nie, nie jestem aniołem. Zresztą pojęcie nieśmiertelności pojawiło się już po mnie, spopularyzował je ten półgłówek Platon.
       LEDERMAN:  Skoro nie jesteś nieśmiertelny, to skąd się tu wziąłeś? Umarłeś ponad dwa tysiące lat temu.
       DEMOKRYT:  Są rzeczy na niebie i  ziemi, drogi Horacjuszu, o  których nie śniło się filozofom.
       LEDERMAN:  Jakbym to gdzieś już słyszał.
       DEMOKRYT:  Pożyczyłem sobie tę myśl od gościa, którego spotkałem w  XVI wieku. Ale wracając do twojego pytania: jestem tu dzięki temu, co nazywacie podróżami w  czasie.
       LEDERMAN:  Podróże w  czasie? W  V  wieku przed naszą erą w  Grecji wiedzieliście już, jak to się robi?
       DEMOKRYT:  Czas to drobiazg, płynie w  przód, płynie w  tył. Można się po nim ślizgać jak na desce surfingowej. Materię o  wiele trudniej rozgryźć. Wysłaliśmy nawet do waszej epoki paru naszych studentów. Z  tego, co słyszę, jeden z  nich, Stephanos Hawking, narobił tu sporo zamieszania. Specjalizował się w  „czasie”, u  nas nauczył się tego wszystkiego.
       LEDERMAN:  Dlaczego nie opublikowaliście tego odkrycia?
       DEMOKRYT:  Opublikowaliśmy? Napisałem 67 książek i  byłbym nawet sporo sprzedał, ale wydawcy nie chciało się ich reklamować. Większość z  tego, co o  mnie wiecie, pochodzi z  pism Arystotelesa, ale powiem ci coś, podróżowałem wiele, bardzo wiele. Zwiedziłem więcej świata niż którykolwiek z  moich współczesnych, prowadziłem rozległe badania, słuchałem wielu sławnych ludzi...
       LEDERMAN:  Ale Platon nie znosił twoich poglądów. Czy to prawda, że nie znosił ich do tego stopnia, iż domagał się, by spalono wszystkie twoje dzieła?
       DEMOKRYT:  Tak, i  prawie mu się udało do tego doprowadzić – staremu, przesądnemu capowi. A  potem ten pożar w  Aleksandrii zupełnie pogrążył moją reputację, dlatego wy, tak zwani nowożytni, jesteście takimi ignorantami w  zakresie manipulacji czasem. Teraz o  niczym innym się nie mówi, tylko o  Newtonie i  Einsteinie...
       LEDERMAN:  Czemu więc zawdzięczamy twą wizytę w  Batawii w  dziewięćdziesiątych latach XX wieku?
       DEMOKRYT:  Chciałem sprawdzić, jak się miewa jedna z  moich idei, którą, niestety, moi rodacy odrzucili.
       LEDERMAN:  Założę się, że chodzi ci o  atom, atomos.
       DEMOKRYT:  Tak, o  a-tom, o  ostateczną, niepodzielną i  niewidoczną cząstkę. O  podstawowy składnik materii. Skaczę sobie do przodu w  czasie, by zobaczyć, jak ludzie sobie radzą z  doskonaleniem tej teorii.
       LEDERMAN:  A  twoja teoria mówiła...
       DEMOKRYT:  Podpuszczasz mnie, młody człowieku. Świetnie wiesz, jakie były moje przekonania. Nie zapominaj, że podróżuję sobie w  czasie stulecie po stuleciu i  dekada po dekadzie. Orientuję się, że XIX-wieczni chemicy i  XX-wieczni fizycy odgrzali moje pomysły. Nie zrozum mnie źle: mieliście do tego pełne prawo. Gdybyż tylko Platon był tak mądry.
       LEDERMAN:  Ja tylko chciałem usłyszeć to z  twoich ust. Znamy przecież twoje prace głównie z  pism innych autorów.
       DEMOKRYT:  No dobrze, zacznę więc po raz n-ty. Jeśli wyglądam na znudzonego, to tylko dlatego, że właśnie przerabiałem ten materiał z  Oppenheimerem. Tylko błagam, przynajmniej ty nie przerywaj mi nudnymi rozważaniami na temat podobieństw łączących fizykę i  hinduizm.
       LEDERMAN:  Chciałbyś może poznać moją teorię na temat roli kuchni chińskiej w  złamaniu symetrii zwierciadlanej? Jest równie uprawniona, jak ta, która mówi, że świat składa się z  powietrza, ognia i  wody.
       DEMOKRYT:  Zamilknij wreszcie i  pozwól mi zacząć od początku. Siadaj koło tego tu Macintosha i  uważaj. Żeby zrozumieć moje prace i  prace innych atomistów, musimy się cofnąć w  czasie o  2600 lat. Zaczniemy na 200 lat przed moim urodzeniem od Talesa, który żył około 600 r. p.n.e. w  Milecie, zapadłym mieście w  Jonii, którą wy teraz nazywacie Turcją.
       LEDERMAN:  Tales także był filozofem?
       DEMOKRYT:  Jeszcze jak! Był pierwszym greckim filozofem. A filozofowie w  presokratejskiej Grecji wiedzieli już naprawdę dużo. Tales miał osiągnięcia w  matematyce i  astronomii. Studiował w  Egipcie i  Mezopotamii. Czy wiesz, że przewidział zaćmienie Słońca, do którego doszło pod koniec wojny między Lidyjczykami a  Medami? Zestawił jeden z  pierwszych kalendarzy – rozumiem, że dziś zostawiacie to zajęcie farmerom – i  nauczył żeglarzy, jak sterować statkiem w  nocy według gwiazdozbioru Małej Niedźwiedzicy. Był też doradcą politycznym, wytrawnym biznesmenem i  znakomitym inżynierem. Pierwszych filozofów szanowano nie tylko za estetyczną wartość ich twórczości umysłowej, lecz także za biegłość w  zakresie sztuk praktycznych, czyli w  tym, co wy zwiecie naukami stosowanymi. Czy teraz jest inaczej z  fizykami?
góra strony
poprzedni fragment
  
[1]
  
[2]
  
[3]
  
[4]
  
[5]
  
[6]
  
[7]
  
[8]
  
następny fragment
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach