Czy na Księżycu występuje woda w postaci lodu?
[ 1 ]
[ 2 ]
<< powrót...
Powiedzenie "apetyt rośnie w miarę jedzenia" doskonale pasuje do sytuacji, jaka powstała po zbadaniu skał księżycowych, dostarczonych przez statki Apollo i Łuna. Naukowcy zaczęli marzyć o umieszczeniu na orbicie okołoksiężycowej sondy, która umożliwiłaby im wreszcie zdobycie informacji o składzie chemicznym, topografii i morfologii całej powierzchni Srebrnego Globu. Dla misji tej wymyślono nawet poważną nazwę - Lunar Geoscience Observer (LGO) - którą trudno jest w zręczny sposób spolszczyć.
Dwudziestego piątego stycznia 1994 roku, po 22 latach przerwy, która nastąpiła w badaniach Księżyca po misji Apollo 17, ku Srebrnemu Globowi wyruszyła wreszcie wystrzelona przez USA sonda. Jej program badawczy w zasadzie pokrywał się z listą życzeń ułożoną przez wygłodniałych selenologów, choć nazwie jaką jej nadano - Clementine - daleko do powagi LGO, gdyż pochodzi od imienia córki poszukiwacza złota ze starej popularnej piosenki amerykańskiej. Nie był to jednak żart. Clementine wyposażono bowiem w kamery, które rejestrowały światło odbite od powierzchni Księżyca w różnych długościach fal - ultrafioletowych, widzialnych i podczerwonych - umożliwiając w ten sposób poszukiwanie na Srebrnym Globie różnych minerałów.
Sonda weszła na orbitę wokół Księżyca 21 lutego 1994 roku i pozostawała na niej do początku maja. Ponieważ orbita przebiegała niemal nad biegunami Srebrnego Globu, Clementine mogła prowadzić obserwacje prawie całej jego powierzchni, w miarę jak obracał się wokół osi. Sonda bowiem obiegała Księżyc w pięć godzin, podczas gdy pełen jego obrót trwa ponad 27 dni, dzięki czemu gdy powracała w mniej więcej to samo miejsce swej orbity, przed kamerami na pokładzie rozpościerał się już inny fragment księżycowej powierzchni. W ciągu ponad dwóch miesięcy sonda wykonała 1,5 miliona różnego rodzaju zdjęć, których analiza pozwoliła astronomom zajmującym się badaniami Księżyca uściślić i uzupełnić wiedzę o naszym naturalnym satelicie.
Znajdujący się na pokładzie Clementine system laserowy wykorzystano do zgromadzenia danych, na podstawie których powstanie dokładna mapa całego Księżyca, zawierająca szczegóły nawet o rozmiarach około 10 m. Sporym zaskoczeniem okazało się to, że różnice wysokości między najniżej a najwyżej położonymi obszarami Srebrnego Globu sięgają 16 km, czyli są porównywalne z ziemskimi; wcześniej spodziewano się, iż nie powinny przekraczać 11-12 km. Wspomniane już obserwacje na różnych długościach fal prowadzono w 11 wąskich fragmentach widma, dzięki czemu będzie można sporządzić mapę występowania minerałów niemal na całej powierzchni Księżyca - a zwłaszcza na prawie nieznanych dotąd obszarach okołobiegunowych i stronie niewidocznej z Ziemi - gdyż każdy rodzaj skał ma swą charakterystyczną "barwę". Co więcej, porównanie tych obserwacje z danymi laboratoryjnymi, zgromadzonymi podczas badań próbek dostarczonych przez statki Apollo, pozwoli tę mapę dokładnie wykalibrować.
[ 1 ]
[ 2 ]
<< powrót...