Astronomia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Astronomia > Eseje  
  Tematy
- Historia astronomii
- Narzędzia i metody astronomii
- Astronomia sferyczna i praktyczna
- Badania kosmiczne
- Układ Słoneczny
- Słońce
- Galaktyki
- Kosmologia
- Gwiazdozbiory całego roku
- Eseje

  Szukacz



Gwiazda Betlejemska ESEJ O GWIEŹDZIE BETLEJEMSKIEJ
[ 1 ]   [ 2 ]  

Gwiazda Betlejemska... Na szopkach i kartach świątecznych wyobrażana bywa zwykle jako gwiazda z ogonem - czyli kometa. Jednak wielowiekowa tradycja łączy zawsze pojawienie się komety z nieszczęściem, wojną, zarazą, śmiercią królów. Nie! Kometa stanowczo tu nie pasuje. Nie mogła Gwiazdą Betlejemską być także planeta Wenus: ta najjaśniejsza po Księżycu ozdoba naszego nieba zbyt dobrze była zawsze znana, by jej ukazanie się mogło być poczytane za coś niezwykłego. A więc?

Pokłon Trzech Króli
powiększenie...

Pokłon Trzech Króli. Ok. 1410 r. Rijksmuseum Het Catharijneconvent, Utrecht.

Jedynym źródłem mitu o Gwieździe Trzech Króli jest relacja ewangelisty Mateusza. Przytoczmy te jej fragmenty, które mają jakieś znaczenie przy próbie wyjaśnienia zjawiska jako zjawiska astronomicznego: "Gdy się tedy narodził Jezus w Bethlejem Juda, we dni Heroda króla: oto Mędrcy ze wschodu słońca przybyli do Jerozolimy, mówiąc: Gdzie jest ten, który się narodził Król Żydowski? Albowiem widzieliśmy gwiazdę jego na wschód słońca, i przyjechaliśmy pokłonić się jemu" - czytamy w rozdziale 2 Ewangelii wg św. Mateusza, w pięknej szesnastowiecznej polszczyźnie ks. Jakuba Wujka, tłumaczeniu z łaciny. Mędrcom skierowanym przez Heroda do Betlejem - znajdującego się 8 kilometrów na południe od Jerozolimy - "gwiazda" służyła znów za przewodniczkę: "A oto gwiazda, którą byli widzieli na wschód słońca, szła przed nimi, aż przyszedłszy stanęła nad miejscem, gdzie było dziecię".

Nietrudno w przybliżeniu zlokalizować zjawisko na niebie, opierając się na określeniu "na wschód Słońca", co należy rozumieć jako "na wschód od Słońca", w pobliżu ekliptyki, w południowej lub południowo-zachodniej części nieba. Zjawisko musiało utrzymywać się przez szereg dni podróży Mędrców przybyłych zapewne z Babilonii, szczególnie spektakularnie przedstawiając się tuż przed zachodem Słońca. Opowieść w wersji ewangelicznej rozpowszechniła się od czasów św. Augustyna (Augustus Aurelius, 354-430), nie wiadomo jednak, kiedy w tej formie została zredagowana. Jeśli jej autorem jest rzeczywiście Mateusz Ewangelista, to jej powstanie należałoby datować na lata 45-64, przy czym napisana powinna była być w języku aramejskim. Tymczasem znamy ją jedynie z przekładów greckich i znacznie późniejszych - łacińskich. Trudno dziś dojść, co dodali lub ujęli tłumacze i komentatorzy. Wiemy na przykład, że dopiero mnich anglosaski Beda Czcigodny (Venerabilis) (673-735) doliczył się, że owych Mędrców było trzech, i wymienił nawet ich imiona: Kacper, Melchior i Baltazar.

Opowieść stała się tematem dyskusji dopiero po wprowadzeniu rachuby lat "od narodzenia Chrystusa", której twórcą był zakonnik Dionizy Mały (Dionysius Exiguus) (ok. 525 r.). Próbowano wtedy, zresztą bez powodzenia, datę narodzin Chrystusa potwierdzić na drodze astronomicznej, przez odtworzenie widoku nieba w początkach ery Dionizego. Sam Dionizy zresztą za rok pierwszy od narodzin Chrystusa przyjął 753 r. od założenia Rzymu - jako szczególnie dogodny, gdyż zbiegały się w tym roku różne cykle kalendarzowe. Według powszechnego mniemania Chrystus powinien był narodzić się kilka lat wcześniej. Sprawa ta nie jest bez znaczenia przy próbach wyjaśnienia istoty zjawiska Gwiazdy Betlejemskiej.

Pierwszym, który wszedł do literatury jako twórca nowej interpretacji Gwiazdy Betlejemskiej, był hiszpański Żyd, uczony rabin Izaak ben Jehuda, zwany Abardanelem lub Abrawanelem (1437-1508). Inspiracją dla niego stała się obserwowana w 1463 r. koniunkcja (pozorne zbliżenie na niebie) dwóch jasnych planet - JowiszaSaturnem - na tle gwiazdozbioru Ryb.

O ile pojawienie się jednej z jasnych planet - nawet w ciągu dnia - nie jest czymś niezwykłym, zwłaszcza w krajach, gdzie niebo rzadko bywa zachmurzone, o tyle złączenie dwóch lub więcej planet powinno zwrócić szczególną uwagę. I to właśnie "mędrców ze wschodu", którym na pewno nie obca była astrologia. A że od dawna zjawiskom na niebie przypisywano zdarzenia na Ziemi, świadczą liczne zapiski kronikarzy. I tak, Józef Flawiusz podaje, że Mojżesz urodził się w trzy lata po wielkiej koniunkcji planet (Merkury, Wenus, Mars i Saturn, a także Księżyc i Słońce) w gwiazdozbiorze Ryb, co - jak wynika z obliczeń - miało miejsce w marcu 1334 r. p.n.e. Podobnie, według źródeł arabskich, narodziny Mahometa poprzedziła koniunkcja Jowisza z Saturnem w Skorpionie, która - zgodnie z obliczeniami dzisiejszymi - utrzymywała się w ciągu marca i kwietnia 571 r.

Podobnych zestawień "jako na niebie, tako na Ziemi" można by wyliczyć co niemiara, jeśli dodać przypadki zaćmień Słońcazaćmień Księżyca oraz pojawienia się komet. Miała swoją kometę także wojna trojańska, a była nią - jak uzasadnia zmarły niedawno prof. Michał Kamieński - kometa Halleya z 1163 r. p.n.e.


[  góra strony  ]


[ 1 ]   [ 2 ]  

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach