Astronomia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Astronomia > Eseje  
VADEMECUM MIŁOŚNIKA ASTRONOMII

Artykuł pochodzi z
VADEMECUM MIŁOŚNIKA ASTRONOMII

VADEMECUM MIŁOŚNIKA ASTRONOMII

"Vademecum Miłośnika Astronomii" jest kwartalnikiem poświęconym popularyzacji amatorskiej astronomii, wydawanym od 1991 roku przez Prywatne Wydawnictwo Naukowe "Vega". Na jego łamach można znaleźć m.in.:

- kalendarzyk astronomiczny na dany kwartał,
- przewodnik po gwiazdozbiorach,
- praktyczne porady z zakresu obserwacji, fotografowania nieba oraz konstrukcji sprzętu obserwacyjnego.

Czasopismo jest dostępne we wszystkich salonach EMPiK, w niektórych księgarniach oraz prenumeracie. Redakcja prowadzi także sprzedaż wysyłkową różnorodnej literatury astronomicznej i sprzętu obserwacyjnego. Wszelkie informacje o czasopiśmie oraz pełną ofertę wydawnictw i sprzętu można znaleźć na stronie internetowej http:// www. astronomia. net.pl/ vega

Adres redakcji: PWN"Vega",
ul. Lotnicza 4a,
95-035 Ozorków,

tel. (042) 718-86-82, e-mail: pwnvega@wp.pl.

  Szukacz




KILKA PORAD DLA POSIADACZY
APARATÓW TYPU ZENIT
Rosyjskie aparaty typu Zenit są chyba najbardziej rozpowszechnionym sprzętem wśród miłośników astrofotografii, a to z uwagi na przystępną cenę i ich niezłą jakość. Do najczęściej używanych modeli należą Zenit 12XPZenit 122, choć są też jeszcze w użyciu starsze typy, jak np. Zenit TTL, Zenit E. Poza ostatnim z wymienionych wszystkie pozostałe modele są wyposażone w wewnętrzne światłomierze, a więc dokonują pomiaru światła przechodzącego przez obiektyw. Teoretycznie pomiar taki powinien zapewnić dokładne ustalenie parametrów ekspozycji i umożliwić prawidłowe naświetlenie filmu. Tak też zresztą bywa w praktyce, ale zazwyczaj tylko przy fotografowaniu motywów ziemskich, które charakteryzują się przeciętną kontrastowością szczegółów. Gdy jednak chcemy sfotografować jasne obiekty astronomiczne, takie jak Księżyc lub Słońce (szczególnie przez obiektyw o ogniskowej znacznie poniżej 1 m), opieranie się na wskazaniach wewnętrznego światłomierza bywa bardzo zawodne. Zazwyczaj w takich przypadkach światłomierz wskazuje słabsze światło niż jest w rzeczywistości i kierując się jego wskazaniami z reguły otrzymujemy zdjęcia prześwietlone. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że wspomniane błędy mogą występować nie tylko w rosyjskich Zenitach, ale także w aparatach produkcji zachodniej. Wynikają one bowiem z faktu, że rozmiary kątowe obiektów astronomicznych są zwykle niewielkie w stosunku do całego kadru zdjęcia (zdecydowanie większą część stanowi ciemne niebo), a światłomierz aparatu dokonuje średniego pomiaru z większej powierzchni, przez co zaniża swoje wskazania. Powinniśmy więc w takich przypadkach stosować czasy o co najmniej dwie lub trzy działki krótsze lub o tyle samo większe liczby przysłony, niż to wynika ze wskazań światłomierza. Na przykład, testy przeprowadzone z aparatem Zenit TTL, wyposażonym w obiektyw o ogniskowej 1 m i ciemny filtr, wykazały, że właściwe naświetlenie obrazu Słońca uzyskano przy czasie 1/500 s, podczas gdy wewnętrzny światłomierz wykazywał należny czas ekspozycji rzędu 1/60 s (co daje różnicę aż 3 kolejnych działek na skali czasów). Najlepiej jest jednak zawsze (o ile to możliwe) wykonać kilka zdjęć tej samej sekwencji, z których każde następne będzie naświetlone o jeden stopień słabiej niż poprzednie. Wtedy któreś z nich na pewno będzie dobre. Gdy do fotografowania użyjemy obiektywu o dłuższej ogniskowej (co najmniej 1,5-2 m), kiedy tarcza Księżyca lub Słońca wypełni znaczącą część kadru, wówczas wewnętrzny pomiar światła będzie bliższy prawdy.

Innego typu problemy możemy napotkać przy fotografowaniu obiektów o niewielkiej jasności, takich jak gwiazdy, planety, mgławice, gdy musimy stosować długie czasy naświetlania (powyżej kilku sekund). Częstym defektem na tego typu fotografiach jest czerwonawy pas, występujący przy jednej z bocznych krawędzi zdjęcia. Powstaje on w aparatach, w których wskaźnik pomiaru światła został oparty na diodach świecących (Zenit 12XP, Zenit 122). To właśnie nikłe światło owych diod, które świecą po wciśnięciu spustu migawki, przedostaje się z układu celowniczego do kliszy fotograficznej i przy długim czasie ekspozycji częściowo naświetla ją na brzegu. Aby tego defektu uniknąć, należy przed rozpoczęciem długoczasowych zdjęć wyjąć baterie z aparatu, jako że i tak nie będą one wówczas potrzebne, bo przy tego typu zdjęciach nie dokonuje się pomiaru światła. Wyjęcie baterii z aparatu uchroni je ponadto przed szybkim rozładowaniem. Wspomniane problemy z niekorzystnym naświetlaniem filmu nie występują w aparatach wyposażonych w wychyłowe wskaźniki oświetlenia (Zenit TTL, Zenit E itp.).

Nie wszyscy użytkownicy popularnych Zenitów (TTL, 12XP, 122) wiedzą, że aparaty te posiadają specjalną blokadę migawki, która w wielu przypadkach pozwala na wykonywanie długoczasowych fotografii bez użycia wężyka spustowego. Chcąc wykorzystać tę blokadę, należy ustawić pokrętło czasów na "B", a następnie wcisnąć spust migawki do oporu i obrócić go w lewo. Migawka zostanie wówczas otwarta (o ile była wcześniej naciągnięta) i zablokowana na dowolnie długi czas, pozwalając na wykonywanie długoczasowej ekspozycji. Jeśli zapragniemy migawkę zamknąć (by zakończyć naświetlanie), wystarczy spust migawki obrócić w prawo do momentu, aż zostanie on wypchnięty do góry. Aby uniknąć wstrząsów powstających podczas wciskania i blokowania spustu migawki, należy czynności te wykonywać przy obiektywie zakrytym luźną pokrywką. Dopiero gdy migawka zostanie otwarta i zablokowana, a drgania aparatu ustaną, możemy delikatnie zdjąć pokrywkę z obiektywu i rozpocząć naświetlanie. Chcąc zakończyć ekspozycję, należy najpierw zakryć obiektyw pokrywką, a dopiero potem zwolnić blokadę migawki. Ten sposób pozwala na wykonanie długoczasowych zdjęć bez obawy poruszenia aparatu (nawet na delikatnym statywie) i bez użycia wężyka spustowego.

Większość obecnie używanych aparatów z serii Zenit oficjalnie ma tylko 5 automatycznych czasów naświetlania, mieszczących się w zakresie od 1/30 do 1/500 sekundy. Mało kto jednak wie, że istnieje w nich również możliwość automatycznego otwarcia migawki na czas znacznie dłuższy, a mianowicie w granicach 4-7 sekund. Można w tym celu wykorzystać mechanizm samowyzwalacza, którego dźwignia (w modelach 12XPTTL) znajduje się z lewej strony przedniej ścianki aparatu (patrząc od strony obiektywu). W modelu Zenit 122 samowyzwalacz nie ma na zewnątrz dźwigni, lecz specjalne pokrętło, którego brzeg wystaje nieco poza boczną krawędź aparatu. Jeśli chcemy dokonać automatycznego otwarcia migawki na okres kilku sekund, należy wykonać następujące czynności:

- pokrętło czasów ustawić w pozycji "B" i naciągnąć migawkę aparatu,
- przekręcić dźwignię lub pokrętło samowyzwalacza do oporu w dół,
- wcisnąć przycisk samowyzwalacza (znajdujący się powyżej jego dźwigni).

Po naciśnięciu wspomnianego przycisku usłyszymy charakterystyczne brzęczenie i dźwignia lub pokrętło samowyzwalacza zacznie się powoli obracać ku górze. Po chwili migawka aparatu automatycznie otworzy się i po upływie kilku sekund - samoczynnie zamknie. Czasy otwarcia migawki mogą się od siebie różnić w poszczególnych modelach, ale przeciętnie zawierają się w przedziale 4-7 sekund i zachowują stałą (powtarzalną) wartość dla konkretnego egzemplarza aparatu. Opisany tu sposób otwarcia migawki bardzo dobrze nadaje się do fotografowania nieruchomym aparatem jaśniejszych gwiazd, planet, komet itp. za pomocą krótkoogniskowych obiektywów (poniżej 100 mm), a bez użycia wężyka spustowego. Stosowany czas (4-7 s) jest wystarczająco długi, aby na wysokoczułym filmie (400-800 ASA) zarejestrować obiekty będące w zakresie widoczności gołym okiem. Jednocześnie jest on na tyle krótki, że ruch sfery niebieskiej nie zostanie zarejestrowany i gwiazdy będą widoczne na zdjęciach jako obiekty punktowe.

Mirosław Brzozowski

wg "Vademecum Miłośnika Astronomii" nr 3/1999


[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach