NIEBO W TYM MIESIĄCU
Lipiec 2000
Fazy Księżyca
| Nów |
1 VII 21h20m |
| Pierwsza kwadra |
8 VII 14 53 |
| Pełnia |
16 VII 15 55 |
| Ostatnia kwadra |
24 VII 13 02 |
| Nów |
31 VII 04 25 |
Lipiec 2000 roku zapowiada błogie nieróbstwo miłośników wieczornych obserwacji planet okiem nieuzbrojonym: po zachodzie Słońca planety nie uświadczysz. Ba, w tym miesiącu honoru gwiazd wędrujących będą wprawdzie broniły dwie największe planety Układu Słonecznego, ale dopiero nie za długo przed wschodem Słońca. Kto w lipcu zdobędzie się na podziwianie Jowisza i Saturna na tle zorzy porannej nad wschodnim horyzontem? Ci, którzy usłuchali swego budzika? Raczej ci, którzy jeszcze nie zdążyli położyć się spać. Ech, ciężki jest los letniego obserwatora niebios!
A zatem poranny wschodni nieboskłon zdominują w tym miesiącu Jowisz (-2,1m) i Saturn (0,2m), wspinając się ramię w ramię coraz wyżej: na początku lipca godzinę przed wschodem Słońca, czyli około godz. 3:20, planety będzie można dostrzec jakieś 10o nad horyzontem, podczas gdy pod koniec miesiąca, mniej więcej o godz. 3:50, wzniosą się na wysokość 30o. W ostatnim tygodniu lipca do planet olbrzymów nieśmiało doszlusuje Merkury, który 27 lipca odsunie się na największą odległość kątową od Słońca - 20o. Jasność najmniejszej po Plutonie planety Układu Słonecznego będzie szybko rosła: od 1,2m 22 lipca, kiedy chyba nikomu nie uda się dostrzec Merkurego, do -0,2m ostatniego dnia miesiąca.
A ponieważ planety znajdą się wśród najciekawszych konstelacji zodiakalnych i, jak zwykle, w pewnym momencie do towarzystwa dołączy Księżyc, na porannym wschodnim nieboskłonie dojdzie do kilku ciekawych koniunkcji. Ponad Jowiszem i Saturnem będą świecić Plejady. 27 lipca sierp Księżyca przesunie się pomiędzy Jowiszem i Aldebaranem, słabszym od planety o trzy wielkości gwiazdowe (0,9m), ale za to pomarańczowym. 29 lipca z jednej strony (południowej) Merkurego znajdzie się Księżyc, z drugiej zaś, północnej - Bliźnięta, czyli Kastor (1,6m) i Polluks (1,2m).
W pierwszej połowie lipca góruje w południku gwiazdozbiór Lutni z jasną Wegą, czyli
Lyr (0,0m). Cztery gwiazdy Lutni ustępujące Wedze jasnością tworzą "podwieszony" pod nią równoległobok. Niemal w połowie drogi między dwiema dolnymi gwiazdami równoległoboku -
i
Lyr - leży mgławica planetarna M57.
Lyr to słynna gwiazda zmienna zaćmieniowa (a więc układ podwójny), której blask ulega w ciągu 12,9 dnia okresowym wahaniom od 3,3 do 4,3m;
Lyr ocenia się na 3m; natomiast jasność M57 wynosi niespełna 9m, co czyni ów obiekt prawdziwym wyzwaniem dla obserwatorów posługujących się lornetką. Jeśli jednak przyjrzymy się M57 przez nieduży teleskop, na przykład o średnicy 6 cm, dostrzeżemy mglistą plamkę, nieco ciemniejszą w środku, przypominającą tarczę planety - oto dlaczego William Herschel (1738-1822) nazwał tego rodzaju obiekty mgławicami planetarnymi. Ale w teleskopie o średnicy 15 cm bez trudu powinniśmy dostrzec, że mamy do czynienia z jaśniejącym, nieco owalnym pierścieniem z ciemną dziurą pośrodku. Jeszcze większy instrument, powiedzmy, o średnicy 20-30 cm, pozwoli nam zauważyć, że w centrum i pierścienia, i ciemnej dziury znajduje się gwiazdka o jasności około 15m.
Spróbujmy sobie teraz wyobrazić, że obserwujemy tak naprawdę zewnętrzne warstwy gwiazdy, wyrzucone w przestrzeń kosmiczną jakieś 20 tysięcy lat temu. Obecnie warstwy te tworzą mniej więcej sferyczną otoczkę - którą w rzucie na sferę niebieską postrzegamy jako pierścień - o średnicy 25 tysięcy jednostek astronomicznych (średnia odległość dziewiątej planety Układu Słonecznego od Słońca, Plutona, wynosi 40 jednostek astronomicznych). Na tym jednak nie koniec. Otoczka ta wciąż się rozszerza, i to w niebagatelnym tempie 26 km/s (a zatem blisko 100 tysięcy km/h). A w środku tkwi gorące, choć bardzo małe jądro niegdysiejszej gwiazdy, zwane przez astronomów białym karłem.
Kogo to wszystko obchodzi? Tak się składa, że nasze Słońce czeka podobny los: za jakieś 6 miliardów lat odsłoni ono swe gęste jądro, odrzucając w ostatnich spazmach materię je otaczającą. Co się wówczas stanie z planetami Układu Słonecznego, a zwłaszcza z Ziemią?
Jarosław Włodarczyk