Wróćmy do obserwacji prowadzonych około północy. W tym czasie w październiku góruje na niebie gwiazdozbiór Andromedy, słynny przede wszystkim z tego, że w jego granicach znajduje się M31, czyli Wielka Mgławica w Andromedzie - duża
galaktyka spiralna i jednocześnie najdalszy obiekt ziemskiego nieba, jaki można zobaczyć gołym okiem, albowiem M31 jest oddalona od Drogi Mlecznej o mniej więcej 2,2 miliona lat świetlnych. Aby odnaleźć mglistą plamkę Wielkiej Mgławicy
(3,4
), potrzeba w miarę pogodnej, najlepiej bezksiężycowej nocy. Do M31 zaprowadzi przedłużenie linii, nakreślonej od

poprzez

And (na mapce prostokątnej kolorem żółtym oznaczono te gwiazdy, które występują na okrągłej mapie nieba). Warto zauważyć, że na niebie Wielka Mgławica w Andromedzie rozciąga się na
3
, co oznacza, że dopiero 6 tarcz Księżyca, ustawionych obok siebie, zdoła ją przesłonić. Niemniej dostrzeżenie M31 bez instrumentu astronomicznego (choćby lornetki) wymaga odrobiny wysiłku i cierpliwości.
W teleskopach o średnicy 15-30 cm widać dość wyraźnie jasne jądro galaktyki M31, otoczone rozmytym halo. Mniej więcej o średnicę Księżyca na południe leży M32 - nieduża galaktyka eliptyczna, związana grawitacyjnie z Wielką Mgławicą w Andromedzie. Ma jasność około
8
i można ją obserwować już przez teleskop o średnicy 6 cm. Nieco trudniej zauważyć M110, oddaloną na północ od M31
o 1
. A gdy będziemy pochłonięci tropieniem M31 i jej galaktycznych towarzyszek, miejmy na uwadze, że pierwsze pisane świadectwo o jej obecności na naszym niebie zawdzięczamy Abd al-Rahmanowi al-Sufiemu, perskiemu astronomowi, który w X wieku pracował w Bagdadzie. We wcześniejszych tekstach astronomicznych o mgiełce w Andromedzie cicho sza.
Jarosław Włodarczyk