Rok 2001 zacznie się bardzo łaskawie dla obserwatorów nieba. Przez cały styczeń po zachodzie Słońca będzie można podziwiać wysoko nad południowo-zachodnim horyzontem jasną (-4,5m) Wenus, do której dołączy w drugiej połowie miesiąca Merkury. Obie planety w swej wędrówce po nieboskłonie oddalą się na największą odległość kątową od Słońca (tzw. maksymalna elongacja wschodnia): Wenus 17 stycznia (47o), Merkury 28 stycznia (18o). Przy tym o ile blask Gwiazdy Wieczornej będzie z biegiem dni rósł, o tyle jasność Merkurego będzie spadała: od mniej więcej -1m na początku okresu widoczności do około 0m w ostatnim dniu miesiąca (pamiętajmy, że skala wielkości gwiazdowych jest "odwrócona" - im mniejsza liczba określa blask obiektu, tym ów blask jest większy).
Drugim niewątpliwym astronomicznym rarytasem stycznia jest całkowite zaćmienie Księżyca, do którego dojdzie w bardzo korzystnych warunkach obserwacyjnych - jeśli tylko pogoda dopisze. Albowiem faza zaćmienia całkowitego nastąpi wtedy, gdy tarcza Srebrnego Globu będzie wisiała wysoko na niebie, na południowym wschodzie. Zaćmienie częściowe, kiedy Księżyc zacznie wsuwać się w cień Ziemi, rozpocznie się kilka minut przed godz. 20. O godz. 20:49 księżycowa tarcza całkowicie zanurzy się w cieniu i pozostanie w nim ponad godzinę. Potem zjawiska zaczną następować w odwrotnej kolejności. O ich przebiegu informuje tabela.
Całkowite zaćmienie Księżyca 9 stycznia 2001 (wg Marka Zawilskiego)
| Zjawisko |
Czas |
Wysokość nad horyzontem* |
| Początek zaćmienia częściowego |
19h42m01s |
35o |
| Początek zaćmienia całkowitego |
20 49 30 |
44 |
| Maksimum zaćmienia |
21 20 31 |
48 |
| Koniec zaćmienia całkowitego |
21 51 34 |
52 |
| Koniec zaćmienia częściowego |
22 59 02 |
58 |
* Odległość kątowa między horyzontem a zenitem wynosi 90o.
W tym samym obszarze nieboskłonu, w którym Księżyc zanurzy się w ziemskim cieniu, będą jaśniały po zachodzie Słońca dwie planety olbrzymy: Jowisz (-2,6m) i Saturn (0m). Kilka dni przed zaćmieniem przesunie się pod nimi dopełniająca się tarcza Srebrnego Globu. A że w sąsiedztwie planet będzie można zobaczyć Siedem Sióstr, czyli Plejady, Aldebarana w Byku ( Tau; 0,9m) oraz - nieco niżej - Betelgezę w Orionie ( Ori; jej jasność zmienia się w granicach 0,4-1,0m), warto w styczniowy wieczór skierować wzrok ku wschodowi.
Ostatnią już widoczną gołym okiem planetę, Marsa, najlepiej będzie w styczniu oglądać nad ranem, przed wschodem Słońca. Czerwona Planeta znajdzie się wówczas nad południową częścią horyzontu. Można ją będzie odnaleźć mniej więcej w połowie drogi między czerwonym Antaresem w Skorpionie ( Sco; 0,9m) a białawym Kłosem w Pannie ( Vir; 1m). Na początku miesiąca Mars będzie świecił nieco słabiej niż każda z tych gwiazd, ale pod koniec zrówna się z nimi blaskiem. W połowie stycznia Księżyc tuż po ostatniej kwadrze przewędruje najpierw nad Kłosem, a potem nad Marsem.
Jarosław Włodarczyk
|
|