Sierpień to czas spadających gwiazd, więc warto zarezerwować noce wokół 12 dnia tego miesiąca na podziwianie perseidów. Ponoć najwięcej meteorów przemyka przez ziemską atmosferę nad ranem. Gdybyśmy uznali, że to za mała atrakcja, by poświęcić całą sierpniową noc, proponuję uatrakcyjnienie programu.
Zacznijmy od Marsa unoszącego się po zachodzie Słońca nad południowym horyzontem. Jego blask systematycznie maleje (1 VIII wyniesie -1,5m, 31 VIII -0,9m), ale w dalszym ciągu jest wyróżniającym się obiektem nieba. 27 sierpnia blisko (6o) Czerwonej Planety znajdzie się tarcza Księżyca dopełniająca się 2 dni po pierwszej kwadrze.
W połowie tego miesiąca, 15 sierpnia, odnotujemy opozycję Urana, który w tym okresie będzie miał jasność 5,7m, a zatem pozwalającą - przy dobrych warunkach pogodowych - dostrzec go okiem nieuzbrojonym. Mam nadzieję, że poszukiwania ułatwi załączona mapka fragmentu gwiazdozbioru Koziorożca, na której najsłabsze gwiazdy mają jasność 6m, a zatem porównywalną z siódmą planetą.
Natomiast nad ranem - w okresie największej obfitości perseidów - będzie można podziwiać na wschodzie trzy planety: Saturna (0,1m), Jowisza (-2,0m) i Wenus (-4,0m). Już 6 sierpnia dojdzie do efektownej koniunkcji dwóch najjaśniejszych planet - Jowisz znajdzie się 1o ponad Wenus. A tuż po maksimum meteorowego roju, 14 sierpnia, w okolice planet przyplącze się Księżyc, mijając bliziutko, bo w odległości zaledwie 0,6o, Saturna, świecącego koło Aldebarana ( Tau; 0,9m); a w następnych dniach Jowisza i Wenus, przebywających w tym czasie między Bliźniętami, czyli Kastorem ( Gem; 1,6m) i Polluksem ( Gem; 1,2m), oraz zmienną Betelgezą ( Ori; 0,4-1,0m).
Jarosław Włodarczyk
|