W dziesiątym miesiącu 2001 roku na porannym wschodnim nieboskłonie dojdzie do spotkania Wenus z Merkurym. Dla tej pierwszej będzie to już schyłek długiego okresu widoczności jako Gwiazda Poranna, dla tego drugiego - połowa drogi podczas krótkiego wyrwania się spod kurateli Słońca. W ostatnich dniach października planety zbliżą się do siebie najbardziej (0,6o), świecąc blaskiem -3,9m (Wenus, bliżej horyzontu) i -0,6m (Merkury, powyżej Wenus). A w połowie miesiąca, 15 października, kiedy Merkury jeszcze nie będzie widoczny godzinę przed wschodem Słońca, Wenus dotrzyma towarzystwa wąziutki sierp Księżyca dzień przed nowiem.
Na niebie wieczornym wartę będzie pełnił samotny Mars, pojawiając się każdego następnego dnia po zachodzie Słońca odrobinę wyżej nad południowym horyzontem i świecąc coraz słabiej. Pod koniec miesiąca jasność Czerwonej Planety spadnie do 0m. Warto odnotować koniunkcję Czerwonej Planety z Księżycem, do której dojdzie 23 października.
Ci wszyscy obserwatorzy nieba, którzy wytrwają do północy, powinni skierować swój wzrok ku wschodniemu nieboskłonowi, gdzie Saturn (-0,2m) i Jowisz (-2,3m), planety nieustannie pozostające w obszarze między najjaśniejszymi gwiazdami Bliźniąt, Byka i Oriona. Zwłaszcza okres od 7 do 11 października zapowiada się interesująco, gdyż do planet i jasnych gwiazd dołączy Księżyc - zmierzający od pełni do ostatniej kwadry. 10 października Jowisz znajdzie się tuż po północy 0,5o poniżej tarczy Srebrnego Globu.
W nocy 27/28 października przejdziemy z czasu letniego na zimowy.
Jarosław Włodarczyk
|