|
Po majowym planetarnym szaleństwie czerwiec zapowiada się stosunkowo spokojnie. Świecące nad zachodnim horyzontem planety - Jowisz (-1,8 wielkości gwiazdowej) i Mars (1,7m) - będą kolejno znikały w blasku Słońca. Najpierw Mars, bo już w połowie miesiąca, potem Jowisz - pod jego koniec. Wenus (-4m) pozostanie samotna na północno-zachodnim wieczornym nieboskłonie.
|
|
Zanim jednak tak się stanie, warto odnotować, że 3 czerwca Wenus zbliży się do Jowisza na 2o. Do koniunkcji planet dojdzie w towarzystwie świecących nieco wyżej Bliźniąt: Kastora ( Gem; 1,6m) i Polluksa ( Gem; 1,2m). Dziesięć dni później, 13 czerwca, wąski sierp Księżyca znajdzie się w odległości 1o od Wenus. Dzień wcześniej tarcza Srebrnego Globu będzie wędrowała między nisko świecącymi Marsem i Jowiszem.
W ostatnich dniach czerwca można zacząć szukać "znikniętych" planet, tyle że na porannym północno-wschodnim niebie, przed pojawieniem się Słońca. Spod horyzontu wysuną się najpierw Saturn (0m) i Merkury (-0,3m). Przy czym ten ostatni znajdzie się w największym kątowym oddaleniu od Słońca (maksymalna elongacja zachodnia, 23o) już 21 czerwca, ale ustawienie ekliptyki względem horyzontu jest o tej porze roku rankiem niekorzystne i trudno będzie dostrzec Merkurego, nawet kilka dni później, na początku lipca. Być może pomogą w tym łatwo identyfikowalne "niebieskie drogowskazy": najjaśniejsza gwiazda Woźnicy, Kapella ( Aur; 0,1m), i Plejady.
Przesilenie letnie, które wyznacza początek astronomicznego lata, w tym roku przypadnie 21 czerwca o godzinie 15:24. Od tej pory Słońce będzie z dnia na dzień coraz niżej wznosiło się na niebie.
I jeszcze słówko o najdalszej planecie Układu Słonecznego, Plutonie. 7 czerwca znajdzie się on w opozycji, co oznacza również osiągnięcie największej jasności. Niestety, w tym wypadku jest to zaledwie 13,8 wielkości gwiazdowej i nawet obserwatorom uzbrojonym w dobre teleskopy może trochę czasu zająć wyłowienie Plutona spośród gwiazd Wężownika.
Jarosław Włodarczyk
|