|
Pod koniec października z porannego wschodniego horyzontu zniknął Merkury, pozostawiając tam samotnego Marsa. Mniej więcej od połowy listopada towarzystwa Czerwonej Planecie zacznie w tym obszarze nieba dotrzymywać Wenus, z dnia na dzień wznosząc się coraz wyżej (i znacznie ostrzej niż Mars) nad horyzontem. I choć obie planety będą systematycznie jaśniały, różnica w blasku pozostanie znaczna. Mars pod koniec listopada osiągnie zaledwie 1,7 wielkości gwiazdowej, podczas gdy Wenus pojaśnieje od -4,3 do -4,7 wielkości gwiazdowej w okresie od 10 do 30 listopada.
|
|
Miesiąc zacznie się jednak bez Wenus, koniunkcją Marsa z wąskim sierpem Księżyca w dniach 2-3 listopada.
Wówczas najjaśniejsza gwiazda Panny, Kłos ( Vir; 1m),
pozostanie przyklejona do horyzontu godzinę przed wschodem Słońca.
Ale 21 listopada będziemy mogli obserwować ładną "trójkątną" koniunkcję Marsa, Kłosa i Wenus
na południowo-wschodnim nieboskłonie. Czerwona Planeta znajdzie się wówczas 3o ponad Kłosem, zwanym też czasami Spiką.
Niemal przez całą noc pozostaną widoczne dwie planety olbrzymy: Jowisz
(-2,2m) i Saturn (-0,3m). Między 21 a 22 listopada nad Saturnem przesunie się
tarcza Srebrnego Globu tuż po pełni, nieco przyćmiewając gwiazdy Oriona.
26 listopada Księżyc na dzień przed ostatnią kwadrą spotka się z Jowiszem - w odległości 4o.
Wcześniej jednak przed dwiema wspomnianymi koniunkcjami z Saturnem i Jowiszem, podczas księżycowej pełni uważni obserwatorzy będą mogli dostrzec lekkie pociemnienie górnego brzegu tarczy Srebrnego Globu. To efekt półcieniowego zaćmienia Księżyca, którego
maksymalna faza - czyli najgłębsze wejście naszego naturalnego satelity w półcień Ziemi,
otaczający jej cień (to cień powoduje prawdziwe zaćmienie) - przypadnie 20 listopada na godzinę 2:47.
Jarosław Włodarczyk
|