|
Grudniowym południowo-wschodnim nieboskłonem zawładnie przed wschodem Słońca Wenus. Ale nie samotnie, gdyż rozpoczęty w listopadzie jej pościg za świecącym wówczas wyżej Marsem zostanie zwieńczony sukcesem w pierwszym tygodniu grudnia, a 15 dnia tego miesiąca Wenus będzie mogła spojrzeć z góry na niego. W ten sposób planety zafundują nam urokliwą podwójną Gwiazdę Poranną - z białą Wenus (maksymalny blask, -4,7m, osiągnie ona 7 grudnia) i nieco słabszym, łypiącym krwawo Marsem (1,6m).
|
|
Ba, Gwiazda Poranna właściwie będzie potrójna, jeśli weźmiemy również pod uwagę odsunięty od dwóch planet nieco na lewo na początku miesiąca Kłos Panny ( Vir; 1m). 1 grudnia ponad tą trójką pojawi się
sierp Księżyca . Miesiąc później, 30 grudnia, uczyni to ponownie,
tyle że tym razem znajdzie się poniżej Wenus i Marsa. Zupełnie nisko będzie świecił czerwony jak Mars - Antares ( Sco; 0,9m), najjaśniejsza gwiazda Skorpiona.
Księżyc blisko pełni spotka się w grudniu z Saturnem (-0,5m) i Jowiszem (-2,4m). Z Saturnem właściwie dokładnie w pełni, gdyż pełnia to przecież księżycowa opozycja, a planeta z pierścieniami znajdzie się w takiej konfiguracji względem Słońca i Ziemi 17 grudnia. Podczas koniunkcji 19 grudnia Saturn będzie oddalony od Księżyca o 3o. Cztery dni później tarcza Srebrnego Globu spotka się z Jowiszem. Będzie to 23 grudnia, a więc dzień po rozpoczęciu się astronomicznej zimy, gdyż przesilenie zimowe w 2002 roku przypadnie 22 grudnia o godzinie 2:14.
W ostatnim tygodniu tego roku próbę ukazania się naszym oczom po zachodzie Słońca podejmie Merkury. Ale mimo osiągnięcia 26 grudnia największej elongacji wschodniej (20o) oraz blasku -0,5m, próbę tę raczej zaliczymy do nieudanych. Chyba że chwyci srogi mróz, który nada niebu przejrzystość ściskającą każdego miłośnika astronomii za gardło i widoczność niemal po horyzont.
Jarosław Włodarczyk
|