Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Fizyka > ALICJA W KRAINIE KWANTÓW  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10]  [11] 
Zatrzymał się i z zadowoleniem powiódł wzrokiem po sali.

- Dziękujemy za interesującą wypowiedź - powiedział Nauczyciel. - To był niezmiernie ciekawy wykład. Czy ktoś ma jakieś pytania?

Alicja odkryła, że jest kilka spraw, o które chciałaby zapytać. Czyżby atmosfera szkoły wywarła jednak na nią wpływ? Podniosła rękę do góry.

- Tak - powiedział Nauczyciel przyzwalająco. - Jakie pytanie chciałabyś zadać?

- Jest jedna rzecz, której nie rozumiem - powiedziała Alicja. (Ściśle biorąc, była to nieprawda, ponieważ było wiele rzeczy, których nie rozumiała, a ich liczba zwiększała się w zatrważającym tempie, ale jedna kwestia intrygowała ją w najwyższym stopniu). - Mówi pan, że świat znajduje się zwykle w tej dziwnej mieszaninie różnych stanów, która ulega redukcji do jednego specyficznego stanu, kiedy zdarzy się, że pan - jako świadomy umysł - na ten świat popatrzy. Przypuszczam, że każdy potrafi w ten sposób spowodować, iż coś stanie się rzeczywiste. Co zatem dzieje się z umysłami innych ludzi?

- Nie wydaje nam się, abyśmy rozumieli, o co ci chodzi - odpowiedział Cesarz dobitnie, ale w tym momencie wtrącił się Nauczyciel.

- Może ja spróbuję rozwinąć pytanie tej młodej damy. Mówiliśmy wcześniej o elektronach przechodzących przez dwie szczeliny. Przypuśćmy, że zrobiłbym fotografię pokazującą elektron w trakcie przechodzenia przez jedną lub drugą szczelinę. Jeśli dobrze rozumiem, utrzymywałby pan, że skoro fotografia może pokazać, iż elektron znalazł się w którejkolwiek ze szczelin, to musi ona pokazać, że był w obu. Klisza fotograficzna nie ma świadomego umysłu i nie zdołałaby zredukować funkcji falowej, na filmie pojawiłyby się więc dwa różne obrazy. Przypuśćmy teraz, że zrobiłbym kilka kopii tej fotografii, nie patrząc na żadną z nich. Czy powiedziałby pan, że teraz każda odbitka również będzie zawierała mieszankę różnych obrazów, z których każdy odpowiada przejściu elektronu przez inną szczelinę?

- Tak - odpowiedział Cesarz ostrożnie. - Wierzymy, że tak by się stało.

- Gdyby tak było i gdyby wszystkie odbitki zostały wysłane do różnych ludzi, to osoba, która pierwsza otworzy kopertę i spojrzy na zdjęcie, spowoduje, że jeden obraz z tej mieszaniny stanie się obrazem rzeczywistym, a wszystkie inne znikną?

Cesarz ponownie przytaknął.

- Ale w takim razie fotografie wysłane do innych ludzi będą musiały ulec redukcji do tego samego obrazu, mimo że osoby te mogą się znajdować w miastach odległych od siebie o wiele mil. Wiemy przecież z doświadczenia, że odbitki tej samej fotografii pokazują to samo. Jeśli więc przyczyną, że jedna z możliwości stała się rzeczywistością, było spojrzenie pierwszej osoby na fotografię, to przypuszczalnie akt ten wpłynął na pozostałe odbitki, ponieważ muszą być one wszystkie takie same. Tak więc osoba, która pierwsza spojrzy na odbitkę w jednym z miast, spowoduje, że pozostałe odbitki w innych miastach na całym świecie nagle zmienią się i zaczną pokazywać to samo. To doprowadzi do rodzaju wyścigu, albowiem pierwsza osoba, która otworzy kopertę, ustala obrazy na odbitkach wszystkich pozostałych osób, zanim zajrzą one do swoich kopert. Myślę, że ten właśnie problem nurtuje młodą damę - zakończył.

- Takie rozważania naturalnie nie wchodzą w grę w naszym przypadku - odpowiedział Cesarz - ponieważ nikt nie ośmieliłby się popatrzeć na taką fotografię, dopóki my nie przyjrzelibyśmy się jej. Widzimy jednak, że sytuacja taka mogłaby zaistnieć wśród ludzi niższego stanu, a wtedy rzeczywiście będzie tak, jak pan powiedział.

Alicja była tak zaskoczona akceptacją jej pozornie absurdalnego rozumowania, że nie zauważyła, kiedy Cesarz powrócił na swoje miejsce i przed klasą pojawiła się Mała Syrenka. Syrenka nie mogła stać, ponieważ nie miała stóp, machając więc wdzięcznie ogonem usadowiła się na stole Nauczyciela. Kiedy Syrenka zaczęła mówić, Alicja znowu słuchała w skupieniu.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10]  [11] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach