Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Religie, Filozofia > AUGUSTYN  
 src=



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6] 
Ku nawróceniu

Podczas gdy - paradoksalnie - po lekturze Hortensjusza Cycerona w wieku dziewiętnastu lat Augustyn zaczął skłaniać się ku manicheizmowi, to rezultatem lektur platońskich w wieku trzydziestu jeden lat było zwrócenie się ku obiektowi największej nienawiści Porfiriusza, Kościołowi. Środowisko neoplatońskie w Mediolanie szczególnie interesowało się niektórymi fragmentami Nowego Testamentu, takimi jak Prolog Ewangelii św. Jana czy rozdziały 3 i 4 Drugiego Listu do Koryntian św. Pawła, w których Apostoł posłużył się wyraźnie platonizującym językiem, stanowiły biblijne podstawy chrześcijańskiego platonizmu. Chrześcijańscy członkowie tej grupy byli zainteresowani takim interpretowaniem Listu św. Pawła do Rzymian, by zaprzeczyć manichejskiemu determinizmowi i dualizmowi. Jako manichejczyk Augustyn uważał, że to, co pisze Apostoł, jest nie tylko sprzeczne ze Starym Testamentem, ale także z innymi jego pismami. Język, jakim św. Paweł pisze o konflikcie między ciałem a duchem (Gal 5, Rz 7), sprawił, że manichejczycy uznali jego słowa za potwierdzenie swego przekonania, iż popęd seksualny jest z gruntu zły. Neoplatonicy mediolańscy przyjęli trochę mniej pesymistyczny pogląd. Wkrótce Augustyn stwierdził stanowczo, że Platona od Chrystusa dzieli niewiele więcej niż krok i że nauczanie Kościoła to w gruncie rzeczy "platonizm dla mas", obrazowy i działający na wyobraźnię sposób zwracania się do umysłów niefilozoficznych, obliczony na zracjonalizowanie ich, przynajmniej w zakresie postępowania. Aż do końca życia, jeszcze długo po sformułowaniu swych zastrzeżeń co do pewnych elementów tradycji platońskiej, Augustyn podkreślał swój ogromny dług wdzięczności wobec ksiąg neoplatońskich. Gdy leżał na łożu śmierci w Hipponie w czasie długotrwałego oblężenia miasta przez Wandalów, jego ostatnie zanotowane słowa były cytatem z Plotyna.

Duchowość neoplatońska i nacisk na życie wewnętrzne oraz na wyzwolenie od szaleństw świata zewnętrznego wyostrzyły poczucie Augustyna, iż jest popychany w dwóch różnych kierunkach, a popęd seksualny ściąga go w dół. Gdy czytał Listy św. Pawła, wydawało mu się, że Apostoł doskonale rozumie jego sytuację. Znalazł się w wirze duchowego konfliktu. W dojmujący sposób pojął swą niedolę, gdy pewnego dnia spotkał na ulicach Mediolanu śmiejącego się żebraka, uszczęśliwionego i mocno już podpitego (Conf. VI, 6). Zrozumiał, że myśląc o nim, nie czuł litości, lecz zazdrość. Profesor retoryki doszedł do wniosku, że tekst Listów Pawłowych odgrywa w jego życiu coraz większą rolę.

W końcu lipca 386 roku - w ogrodzie mediolańskiego domu, w którym mieszkał z matką i swym dawnym uczniem Alipiuszem (znakomitym prawnikiem, który jeszcze wówczas wyznawał poglądy manichejskie, ale później został biskupem Tagasty) - Augustyn podjął ostateczną decyzję. Zapadł wtedy na zdrowiu: cierpiał na astmę i częściowo stracił głos; trudno orzec, czy choroba wpłynęła na jego postępowanie. Postanowił zrezygnować z posady nauczyciela, a zatem z ambicji zrobienia świeckiej kariery. Sprawą zasadniczą zaś było wyrzeczenie się wszelkich planów małżeńskich. Czy potrafi żyć bez kobiety? Od jednego ze swych afrykańskich przyjaciół, służącego na dworze cesarskim, dowiedział się o istnieniu pewnej wspólnoty ascetów w Mediolanie oraz o wyrzeczeniu się dóbr ziemskich przez egipskiego pustelnika, Antoniego, bohatera biografii spisanej przez biskupa Aleksandrii Atanazego i niebawem przetłumaczonej na łacinę. Jeżeli oni potrafili osiągnąć wstrzemięźliwość, to on także jest do tego zdolny. A może ma zbyt słabą wolę?

Zgodnie z tym, co napisał czternaście lat później w VIII księdze Wyznań, wziął swój egzemplarz Listów św. Pawła, otworzył go na chybił trafił i - na sposób tych, którzy szukali wskazówek na przyszłość u Wergiliusza - poszukał rady w pierwszym tekście, na który padł jego wzrok: końcowych słowach rozdziału 13 Listu do Rzymian, w którym autor przeciwstawia rozwiązłość seksualną wezwaniu do "przyobleczenia się w Chrystusa". Augustyn opisuje swą decyzję wspaniałym językiem literackim, w którym odnajdujemy echa poezji Persjusza, zastanawiające zdanie zaczerpnięte z Plotyna i symboliczną aluzję do upadku Adama w raju. Augustyn pisze też o tym, jak usłyszał głos dziecięcy, wzywający go: "Weź to, czytaj!" (tolle, lege). Istnieje spór co do tego, na ile jest to opis rzeczywistych wydarzeń, a na ile obraz czysto fikcyjny czy retoryczny. To, że jest to literatura, wydaje się pewne. Pewne jest również i to, że w końcu lipca 386 roku Augustyn postanowił wyrzec się małżeństwa oraz świeckich ambicji i przyjąć chrzest. Zrezygnował także z posady miejskiego nauczyciela.

Nawrócenie nie było nagłym przebłyskiem, lecz punktem kulminacyjnym wielu miesięcy bolesnego dojrzewania. Sam Augustyn porównał później ów proces do ciąży. Wybór oznaczał przesunięcie bardziej w sferze etycznej niż intelektualnej. Z tekstu Wyznań wynika, że w roku 386 Augustyn uważał namiętność seksualną za jedyną przeszkodę pomiędzy swą duszą a związkiem z bezcielesną, wieczną prawdą. To, czego nauczył się od Plotyna i Porfiriusza, stało się obecnie możliwe i rzeczywiste dzięki pewnemu fragmentowi Listu św. Pawła. Piętnaście lat później Augustyn napisze o "złudzeniu" niektórych ludzi, że umysł ludzki potrafi w tym życiu tak oderwać się od świata fizycznego, by pojąć "najpogodniejszą światłość nieodmiennej prawdy" (De cons. ev. IV, 20). Mimo wszystko czuł wówczas, że "po burzliwej podróży przybył do przystani". Modlitwy Moniki o jego nawrócenie i chrzest zostały wysłuchane. Syn, nad którym wylała tyle łez, nie mógł zostać utracony.

Kilka miesięcy później Augustyn oświadczył, że chociaż dawne pragnienia nadal niepokoją go w snach, zaczyna robić postępy, ponieważ obecnie uważa więź seksualną za coś odpychającego, za "niepokojącą słodycz" (Solil. I, 25). Jego ascetyczne aspiracje nie skierowały go jednak na drogę życia pustelniczego. Tęsknił za wspólnym życiem w gronie świeckich przyjaciół, podzielających jego entuzjazm dla Platona i św. Pawła oraz niektórych pism Cycerona (zwłaszcza Rozpraw tuskulańskich). Między jego decyzją, podjętą w ogrodzie mediolańskim, a Wielkanocą roku 387, kiedy to został ochrzczony wraz ze swym naturalnym synem Adeodatem i przyjacielem Alipiuszem, prawnikiem, przez biskupa Ambrożego, upłynęło osiem miesięcy. W tym czasie mieszkał z Moniką oraz gronem przyjaciół i uczniów w wynajętej willi w Cassiciacum (Kasycjakum) w górzystej okolicy w pobliżu Como. Tam mógł odzyskać zdrowie i przemyśleć swoje położenie.

Z ówczesnych pism Augustyna nie wynika, by motywem nawrócenia było pragnienie ucieczki przed bolesnymi niepewnościami filozoficznego sceptycyzmu i chęć schronienia się pod skrzydła dogmatycznego autorytetu Kościoła. Źródło jego niedoli i braku zadowolenia tkwiło w nim samym. I choć problem autorytetu zajmował poważne miejsce w sporach między katolikami a manichejczykami, Augustyn podporządkował się Chrystusowi i Jego wspólnocie. Prawo do samookreślenia zaczął uważać za przejaw dumy. Począwszy od jesieni 386 roku, jego pisma często zawierają odwołania Biblii i doktryny chrześcijańskiej. W Cassiciacum pisał o autorytecie i rozumie jako o dwóch równoległych drogach prowadzących do prawdy, przy czym autorytetem, czyli władzą, miał być Chrystus, a przedstawicielem rozumu Platon. Władza może wydawać dyrektywy, które następnie interpretuje rozum. Władza jest pierwsza w czasie, rozum - w porządku rzeczywistości. Ludzie wykształceni wolą zmierzać filozoficzną drogą rozumu, ale nawet w tym wypadku rozum nie wystarcza, by zapewnić potrzebne kierownictwo duchowe. Z drugiej strony wyłączne opieranie się na władzy najeżone jest wielkimi niebezpieczeństwami. Jak można, nie posługując się rozumem, odróżnić współzawodniczące ze sobą roszczenia dotyczące władzy i posiadania autorytetu? Jak odróżnić autentyczną władzę Bożą od władzy niższych duchów czczonych przez pogan, którzy twierdzą, że potrafią przepowiadać przyszłość za pomocą wróżb? Jednakże dowodem boskiej władzy Chrystusa jest to, iż jest ona zarazem najwyższym rozumem. On jest samą Mądrością Bożą, tożsamą z Umysłem z najwyższej triady Plotyna (De ord. II, 26-27).

W końcu należy zastanowić się nad tym, jakie specyficzne koncepcje Boga i człowieka przyjął św. Augustyn w wyniku chrztu i wyznania wiary. Wiara chrześcijańska, sprowadzona do najbardziej podstawowych elementów, wymagała od niego przyjęcia następujących stwierdzeń. Po pierwsze, uporządkowany świat pochodzi od najwyższego Boga, który jest także najwyższą władzą, nie tylko najlepszą z istniejących, ale tak doskonałą, że nasz umysł nie potrafi nawet sformułować koncepcji jakiegokolwiek wyższego bytu. Dlatego "On" jest właściwym obiektem lęku i czci. Nie powinniśmy myśleć o Bogu jako o zaangażowanym w proces zmagania się w dążeniu wzwyż, jak czynią ludzie (i manichejska władza światłości), ale raczej jak o kimś, kto ma spójny twórczy i odkupieńczy cel w odniesieniu do wszechświata w ogólności i rozumnego stworzenia w szczególności. W hierarchii wartości najwyższy poziom reprezentuje miłość, która jest samą naturą Boga.

Po drugie, natura ludzka w jej obecnym kształcie nie odpowiada zamiarom Stwórcy. Niedolę ludzką uwiecznił egoizm społeczny oraz indywidualny, tak że człowiekowi nieustannie towarzyszą niewiedza, śmiertelność i krótkość życia, słabość woli, a przede wszystkim pełne pychy i świadome odrzucenie prawdziwego dobra. Krótko mówiąc, ludzkości potrzebne jest lekarstwo w postaci wiecznego życia i odpuszczenia grzechów, czyli odrodzenie w miłości Bożej.

Po trzecie, najwyższy Bóg działa w ramach czasowych, w których żyjemy i które przekracza, przynosząc nam poznanie, życie, siłę i pokorę (najwyższy dar), bez której nikt nie nauczy się niczego. Kulminacją tego działania jest Jezus, którego życie, mądre nauczanie i szczególny synowski stosunek do najwyższego Ojca stanowią wzór dla ludzkości. Jezus jest wcieleniem daru Bożej miłości poprzez pokorę, której wyrazem jest Jego wcielenie i śmierć. Dostęp do tego działania Boga na rzecz zbawienia upadłego człowieka uzyskuje się dzięki przyjęciu wiary i przystąpieniu do zorganizowanej wspólnoty wyznawców Jezusa, której powierzył On Ewangelię i sakramentalne znaki przymierza - wodę, chleb i wino. Za ich pośrednictwem Duch świętości łączy człowieka z Bogiem, aby zapewnić nadzieję na życie przyszłe, którego ostateczną rękojmią jest zmartwychwstanie Jezusa, i aby przeobrazić życie osobiste i moralne człowieka tak, by odpowiadało życiu wspólnoty świętych w Bożej obecności.

W tej mierze nauka chrześcijańska przekonywała św. Augustyna, mówiąc o radykalnym oderwaniu od świata, bliskim platońskiej moralności i metafizyce. Szczególnie doniosłe było zaś to, że Augustyn połączył negatywny, bezosobowy język Plotyna, jakim ów filozof pisał o Jedni i Absolucie, z biblijną koncepcją Boga jako miłości, mocy, sprawiedliwości i przebaczenia. Dla teizmu podstawowe znaczenie ma to, że tajemnica Boga jest rozpoznawana nie tylko w wielkości i chwale natury, ale także w samootwarciu się - przez analogię do człowieka, który ujawnia innym to, czego sami nie potrafią znaleźć. Począwszy od 387 roku, Augustyn uznał te koncepcje za swe podstawowe zasady.

Henry Chadwick
Przełożył Tadeusz Szafrański
[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach