Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Biologia > TO JEST BIOLOGIA  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Ewolucja kulturowa

Od australopiteków przez Homo erectus do Homo habilis, a także od archaicznego Homo sapiens do współczesnego Homo sapiens sapiens, który pojawił się około 200 tysięcy lat temu, fizyczne cechy linii hominidów ulegały ciągłym zmianom, które doprowadziły do przyjęcia wyprostowanej postawy, rozwoju mowy i wykształcenia się dużego mózgu. Dawniej zakładano, że rozwój ludzkiej kultury także toczył się w stałym tempie. Tak jednak nie było. Przez 85% czasu istnienia hominidów w ich kulturze nie dokonał się żaden widoczny postęp.

Jednym z najważniejszych wydarzeń w ewolucji kulturowej człowieka była społeczna integracja grupy hominidów. Niektóre z gatunków naczelnych, takie jak orangutany, są bardziej samotnicze, a inne, tak jak szympansy i pawiany, żyją w większych grupach społecznych.

Przejściu Homo erectus do ściśle naziemnego trybu życia towarzyszył wzrost wielkości grupy. Żyjąc w większych grupach, hominidy mogły lepiej bronić się przed drapieżnikami i konkurencyjnymi grupami tego samego gatunku oraz skuteczniej poszukiwać nowych zasobów, zwłaszcza pożywienia.

W rezultacie "celem" doboru stała się grupa jako taka. Dobór naturalny zaczął faworyzować te cechy behawioralne i fizjologiczne, które sprzyjały przeżyciu i sukcesowi rozrodczemu grupy jako całości. Do cech tych należały stała gotowość samic do kopulacji, zanik rui, menopauza, wydłużenie długości życia i inne właściwości charakterystyczne dla ludzi współczesnych, ale nie występujące u małp człekokształtnych (nawet u szympansów).

Niewątpliwie żyjące na tym samym terenie grupy i plemiona konkurowały ze sobą, a silniejsze grupy eliminowały słabsze. Zniknięcie neandertalczyków z zachodniej Europy pozostaje zagadką. Jak się wydaje, przez 15 tysięcy lat współwystępowali oni z człowiekiem z Cro-Magnon, którego kultura i system porozumiewania się były znacznie bardziej zaawansowane. Nie można wykluczyć, że neandertalczycy wyginęli w wyniku ludobójstwa. Nie byłby to pierwszy taki przypadek w historii antropoidów. W ostatnich latach obserwowano grupy szympansów, które systematycznie mordowały żyjące w ich sąsiedztwie grupy konkurentów.

Wśród zwierząt społecznych korzyści płynące ze współpracy są do pewnego stopnia osłabiane przez konflikty, do jakich często dochodzi w większych grupach, zwłaszcza kiedy samce konkurują o samice. Niektóre z konfliktów, typowych dla większych grup naczelnych, u ludzi były tłumione dzięki monogamii i społecznej stratyfikacji. "Dominujące" samce zapewne praktykowały poliginię, rozpowszechnioną także w prymitywnych plemionach ludzkich, a w niektórych kulturach (takich jak islam) istniejącą do dziś. W większości przypadków monogamia stała się jednak sposobem łagodzenia konfliktów, a małżeństwa zaczęły umacniać związki między rodzinami, które w innych okolicznościach zapewne by ze sobą konkurowały.

Ponieważ małżeństwo stanowiło umowę społeczną i jego rozwiązanie łączyło się zwykle ze znacznymi trudnościami, zwykle zniechęcano do tego kroku. W większości społeczeństw ludzkich ustalono zasady zakazujące kazirodztwa, zapewne po to, aby zmniejszyć konflikty w rodzinie i zwiększyć zróżnicowanie puli genowej. W kilku kulturach występowała poliandria (kobiety miały wielu mężów), dużo częściej jednak rodzina narzeczonego musiała płacić za narzeczone, ponieważ były one ważnym uzupełnieniem siły roboczej. Nawet dzisiaj uderzające różnice w strukturze społecznej - szczególnie jeśli chodzi o swobody seksualne i rolę kobiet - obserwuje się wśród tysięcy ludzkich społeczeństw.

W całej linii hominidów rodzina była podstawą struktury grupy. W dzisiejszych plemionach zbieracko-łowieckich występuje zwykle podział pracy między mężczyzn a kobiety, przy czym mężczyźni są łowcami (dostarczającymi białek i tłuszczu), a kobiety zbieraczami (dostarczają węglowodanów i niektórych białek zmagazynowanych w orzechach). Dwie współpracujące ze sobą płci tworzą więc jedność. Wewnętrzna spójność charakteryzuje jednak nie tylko rodzinę nuklearną (mąż, żona, dzieci), ale także całą wielką rodzinę (dziadkowie, rodzeństwo, kuzynki i kuzynowie, ciotki i wujowie), której członkowie pomagają sobie nawzajem. Istnienie wielkiej rodziny zapewnia także spójność kulturową i przekaz międzypokoleniowy. Rozpad wielkiej rodziny, a nawet rodziny nuklearnej, jest jedną z podstawowych przyczyn kryzysu kulturowego w slumsach wielkich miast.

W miarę jak wzrastała wielkość grupy, coraz ważniejsze stawały się podział pracy i specjalizacja zadań. Doprowadziło to do stratyfikacji społecznej, której skrajnym przejawem był feudalizm. Specjalizacja pozwoliła całym grupom kolektywnie opanowywać coraz bardziej zróżnicowane nisze ekologiczne. W przeciwieństwie do innych gatunków, które zajmują tylko jedną niszę, człowiek zajmuje znaczną ich liczbę.

Posługując się używanym przez Simpsona i Huxleya pojęciem strefy przystosowawczej, możemy powiedzieć, że ludzie sami zajmują całą strefę przystosowawczą. Jeśli zaś dodamy do tego taksonomiczną wyjątkowość naszego gatunku, dojdziemy do wniosku, że Huxley nie popełnił wielkiego błędu, tworząc dla człowieka osobne królestwo Psychozoa, mimo naszego genetycznego podobieństwa do szympansów.

NARODZINY CYWILIZACJI

Do nagłego przyspieszenia kulturowej ewolucji człowieka doszło, jak się wydaje, w momencie przejścia od zbieracko-łowieckiego trybu życia do rolnictwa i hodowli zwierząt. Przełom ten nastąpił zaledwie 10 tysięcy lat temu, a mimo to wywarł na gatunek człowieka i jego rolę na świecie większy wpływ niż wszystko, co zdarzyło się w ciągu milionów lat jego wcześniejszej historii. Był to początek cywilizacji.

Stałe osiedla zostały założone około 10 tysięcy lat temu, a niektóre z nich osiągnęły na tyle duże rozmiary, że archeolodzy określili je mianem miast. Powstanie takich osiedli sprzyjało dalszemu podziałowi pracy i przyspieszonemu postępowi technicznemu, a także - zwłaszcza w ostatnim stuleciu - postępowi w ochronie zdrowia. Istnienie dużych osiedli przyczyniło się do rozwoju handlu i podjęcia eksploatacji nieodnawialnych zasobów naturalnych. Doprowadziło również do intensyfikacji rolnictwa, co z kolei spowodowało gwałtowny wzrost liczebności populacji ludzkiej.

Dzięki licznym osiągnięciom kulturowym ludziom udało się w znacznym stopniu uniezależnić od środowiska. Potrafimy teraz żyć wszędzie, od Arktyki po Antarktydę i od najwilgotniejszych obszarów tropikalnych po skraj pustyni. Domy, ubrania, środki transportu i najrozmaitsze urządzenia pozwoliły nam uniezależnić się od lokalnego klimatu i ekologicznej specjalizacji, której podlegają inne organizmy. Wszystko to sprawiło, że jak dotąd nie spełniły się przepowiednie Malthusa dotyczące następstw eksplozji populacyjnej. Ceną, jaką musimy zapłacić za ten sukces adaptacyjny, jest jednak nieodwracalne zużycie zasobów naturalnych i zniszczenie naturalnych siedlisk.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach