Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Religie, Filozofia > BUDDA  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
Pożądanie można, ogólnie rzecz biorąc, przedstawić jako "pragnienie istnienia". To ono jest z pewnością "źródłem ponownych narodzin", lecz jeszcze lepiej oddajemy jego istotę, mówiąc o pragnieniu stania się innym, niż umożliwia to nasze obecne doświadczenie. Jakkolwiek skrywane, pragnienie jest nieustannym dążeniem do osiągnięcia nowego stanu, nowego istnienia, nowego doświadczenia, a jednocześnie - będąc dążeniem do osiągnięcia zaspokojenia i trwałości - jest zawsze skazane na niepowodzenie. "Świat [w znaczeniu wszystkich istot go zamieszkujących], którego naturą jest stawanie się innym, skazany na stawanie się, owładnięty przez stawanie się, właśnie w stawaniu się znajduje rozkosz. [Ale] to, w czym znajduje rozkosz, niesie strach, a tym, czego się boi, jest cierpienie" (U III 10). Ponowne narodziny mogą oznaczać ponowne odradzanie się w każdej chwili, ale też w następnym wcieleniu, będąc wszelako konsekwencją pragnienia, aby stać się czymś innym.

Na tym w wymiarze ogólnym polega celowa działalność pożądania, które obejmuje wszystkie istoty świadome. Uzasadnieniem dla tej wzniosłej wizji musi być jednak - jak zawsze w nauce Buddy - odniesienie do najmniejszych okruchów doświadczenia. Z tej perspektywy widać, że pożądanie jest już wpisane - w postaci impulsów (sankhara) - w koncepcję pięciu agregatów, ów wszechstronny opis doświadczenia psychofizycznego. Powróćmy do przykładu bólu kolan, który odczuwamy, siedząc przez długi czas w trakcie medytacji wglądu. Ponieważ odczuwamy te doznania jako nieprzyjemne, pojawia się pragnienie - impuls - aby zmienić pozycję, aby usiąść wygodnie i poczuć ulgę. Impuls ten jest w rezultacie aktywnym i celowym aspektem nieprzyjemnego doznania: pojawia się wraz z nim i nie można go od niego odseparować. W zwykłych okolicznościach po prostu odruchowo zmienilibyśmy pozycję, nie zastanawiając się nad tym lub nawet nie będąc tego świadomi. To samo można powiedzieć o doznaniach przyjemnych: medytując, możemy odczuwać senność i rozmarzenie i automatycznie dążyć do poddania się tym odczuciom. Możemy też odczuwać głód i zastanawiać się, czy nie zjeść czegoś przed przystąpieniem do dalszych ćwiczeń. Jeśli nie oddamy się medytacji, wiele z tych doznań może przeminąć nie zauważonych - tak szybko następują jedne po drugich. W tym mikroskopowym niejako powiększeniu okazuje się, że podstawą doświadczenia jest nieustanna aktywność, ciąg krótkotrwałych, celowych impulsów. Budda uważał, że ta aktywność tworzy doświadczenie. "To, co nazywają 'umysłowością', 'umysłem' czy 'świadomością', powstaje i zanika w taki czy inny sposób, nocami i dniami; tak jak małpa, wędrując po lesie, chwyta się gałęzi i puszczając ją, czepia się następnej" (S II 95).

Ta osiągnięta w medytacji wglądu percepcja ożywiającej zasady istnienia miała decydujący wpływ na myśl Buddy. Była namacalnym dowodem, który uzasadniał jego rozumienie kondycji ludzkiej. Ponieważ impuls jest działaniem nawykowym i odruchowym, zasadniczo bezrefleksyjnym i nie będącym efektem decyzji, nie ma powodów, by uznawać go - jak robili to inni asceci - za działanie osoby lub Jaźni. Impuls jest jedynie skłonnością, aktywną dyspozycją leżącą u podstaw życia, posiadającą szczególną, niszczycielską zdolność do nieustannego odnawiania się. W tym sensie Budda określał impuls mianem "lgnięcia" (upadana). Ta skłonność jest już w rzeczy samej wpisana w Szlachetną Prawdę o Cierpieniu, ponieważ w swej pełnej postaci brzmi ona następująco: "wszystkie aspekty psychofizycznego doświadczenia, w których tkwi lgnięcie, są cierpieniem" (S V 421). Różne terminy, takie jak lgnięcie, pożądanie, impuls, pragnienie, rzucają odmienne światło na aktywność, która stanowi podstawę i treść świadomego życia. Wszystkie one wskazują na istnienie bezosobowej aktywnej zasady, której odkrycie pozwoliło Buddzie odpowiedzieć na pytanie: "Co sprawiło, że znalazłem się w tym żałosnym położeniu?".

Budda bynajmniej nie uważał, że pożądanie działa w odosobnieniu - jego koncepcja przyczyn w żaden sposób nie wymagała jednego ani też prostego rozwiązania tego problemu. Podczas gdy pożądanie mogło być główną przyczyną sprawczą w bolesnym procesie ponownych narodzin, istniało miejsce na działanie pobocznych, wspomagających przyczyn, bez których pożądanie nie mogłoby dojść do głosu. Jedna spośród nich odgrywała wyjątkowo istotną rolę: niewiedza czy też ułuda. Ta idea cieszyła się popularnością wśród wędrownych ascetów i joginów, którzy szczycili się posiadaniem szczególnej wiedzy, o której inni nie mieli pojęcia. Jednakże w ujęciu Buddy jego wiedza nie była ezoteryczną prawdą, jak na przykład wiedza o Jaźni, lecz raczej dogłębnym zrozumieniem rzeczy, jakimi one są. Dla porównania, ludzie żyją zazwyczaj nie tyle w niewiedzy - jaką może być na przykład nieznajomość przepisów podatkowych lub Jaźni - co raczej w pozytywnej ułudzie. Utrzymują, że świat zawiera trwałe i nieprzemijające źródła zaspokojenia, podczas gdy w istocie jest przepełniony cierpieniem. Mylą się, zatem władzę nad nimi zdobywa pożądanie. Relacja między pożądaniem, niewiedzą i cierpieniem przypomina relację między żarem, tlenem a ogniem. Żar jest siłą sprawczą, lecz bez tlenu nie może powstać ogień. "Pragnienie istnienia jawi się jako szczególnie uwarunkowane. Powiadam: pragnienie istnienia [czymś] się żywi, nie istnieje bez pożywienia. Cóż jest pożywieniem dla pragnienia istnienia? Niewiedza" (A V 116).

Jak dotąd nauki Buddy mogłyby wydawać się nam obojętne moralnie. To wypowiedzi bezstronnego specjalisty, ascety, który zwraca się do innych z tą samą szczerą troską dotyczącą osobistego zbawienia, którą przejawia wobec siebie. Lecz Budda był również przekonany, że istoty świadome podlegają prawu moralnej przyczynowości i przywiązywał ogromną wagę do oceny indywidualnego zachowania i jego wpływu na innych. Tak więc te obojętne moralnie nauki są nierozłącznie związane w jego nauczaniu z innymi, które podkreślają radykalnie moralny wymiar człowieczeństwa.

Zacznijmy od impulsów. Z ich dotychczasowego opisu można wnioskować, że mają one niewielkie znaczenie moralne, lecz można na nie spojrzeć z innego punktu widzenia. Można je traktować jako intencje lub wybory, przy czym oba te pojęcia wyraża kluczowy termin cetana. Czasami "wybór" stanowi najlepsze tłumaczenie, gdy cetana jest aktem mentalnym poprzedzającym działanie czy mowę. Niemniej także intencje mieszczą się w zakresie znaczeniowym tego słowa, ponieważ Budda sądził, że nie wyrażone intencje mogą same w sobie wpływać na umysł - jeśli nie zewnętrznie, to wewnętrznie. Budda uważał, że w obrębie ludzkich spraw ostateczne znaczenie ma wybór umysłowy lub intencja: "świat prowadzony jest przez umysł" (S I 39). Dlatego też, na przykład, w systemie przykazań opracowanym na użytek zakonu buddyjskiego jedynie czyny intencjonalne uznawane są za przewinienia, a czyny nieintencjonalne - jak te, które zostały popełnione podczas snu, w stanie szaleństwa lub w stresie - nie mogą podlegać karze.

Pociąga to za sobą głębokie implikacje. Oznacza bowiem, że intencje nie są bez znaczenia, że mają konsekwencje. Naprawdę działają i są same w sobie działaniami. Taki jest sens słowa karman, które w swym podstawowym znaczeniu określa po prostu "pracę" lub "czyn", lecz w rozumieniu buddyjskim - "działanie mentalne". (Karman nie odnosi się do rezultatów działania, jak się powszechnie uważa na Zachodzie). "Wybór lub intencję nazywam karmanem - mentalnym działaniem; [albowiem człowiek] dokonawszy wyboru, działa ciałem, mową i umysłem". (A III 415). Intencje budują świat każdego człowieka; to one są sprawcami działania, którego owoce zbieramy w cierpieniu. Tworzą przyszłą historię naszego życia psychicznego, podobnie jak wojny lub traktaty pokojowe, epidemie lub okresy dobrobytu kształtują przyszłą historię narodu.

Mówiąc o impulsach i podnietach, nie trzeba koniecznie wyrażać się w kategoriach moralnych, wybory i działania stanowią jednak centralną oś dyskursu moralnego. Można dokonywać dobrych lub złych wyborów, nasze czyny mogą być moralnie dobre lub złe. A w gruncie rzeczy z punktu widzenia Buddy nieświadome impulsy stoją na równi ze świadomymi wyborami. Jedyna różnica pomiędzy nimi polega na tym, że pojawianiu się impulsów towarzyszy niewiedza o tym, że w istocie swej są one wyborami. Innymi słowy, impulsy to wybory dokonane w złudzeniu, że nie ma żadnego lepszego wyboru ani nie ma lepszego sposobu działania. W tym świetle dość neutralny termin, jakim jest pragnienie, może być pojmowany jako chciwość, coś moralnie nagannego, i w ten właśnie sposób częstokroć przedstawiał go Budda. Chciwość może być podsycana przez czyste złudzenie dotyczące natury świata, lecz jest ona również niemoralna - to skłonność, którą należy potępić, a w sobie samym wykorzenić. Co więcej, w kazaniach Buddy chciwość jest zawsze powiązana z nienawiścią lub niechęcią. Dlatego też z rygorystycznie moralnego punktu widzenia to właśnie dokonując niewłaściwych wyborów, okazując chciwość i nienawiść, sprowadzamy na siebie cierpienie, czekające na nas w kolejnych wcieleniach. Zło, które sami sobie wyrządzamy, oraz zło, które wyrządzamy innym, wyrastają z jednego pnia, mają te same korzenie. A zatem szlachetna Prawda o Powstawaniu Cierpienia może być sparafrazowana następująco: "Chciwy, nienawidzący, omroczony, opanowany przez chciwość, nienawiść, omroczenie, straciwszy władzę nad umysłem, [człowiek] wybiera własną udrękę, wybiera udrękę innych, wybiera obie udręki i doznaje cierpienia i bólu umysłu" (A III 55).

Innymi słowy, chciwość, nienawiść i ułuda, powodujące, że za sprawą złych czynów wyrządzamy szkodę innym, to dokładnie te same skłonności, które są przyczyną naszego cierpienia spowodowanego odradzaniem się w kolejnych wcieleniach. Moralna przyczyna transmigracji jest tożsama z przyczyną cierpienia. Rodzi się tu jednak od razu fundamentalne pytanie o istotę jej działania. Z punktu widzenia doktryny Jaźni czy też duszy odpowiedź jest stosunkowo prosta. Działania Jaźni powodują konsekwencje dla niej samej, przez co odradza się ona zależnie od swych zasług. Podstawowa struktura tego procesu wydaje się sama w sobie możliwa do zaakceptowania, tak więc jego szczegóły nie są zbyt ważne. Co jednak, kiedy nie ma Jaźni?

Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie (tak jak została ona przedstawiona w D II nr 15), należy cofnąć się aż do momentu pojawienia się nowego ciała i umysłu, nowej istoty psychofizycznej. Jak ona powstała? Stało się to dzięki zstąpieniu świadomości do łona matki. Na pierwszy rzut oka jest to prymitywna koncepcja, sięgająca do wcześniejszych indyjskich idei homunkulusa zstępującego w głąb kobiecego łona; ma ona również charakter spekulatywny, ponieważ wykracza poza zalecenia Buddy, by koncentrować się na tym, co dostępne w bezpośrednim doświadczeniu. Jednakże późniejsi komentatorzy buddyjscy nie kryli, że akt zstąpienia należy traktować metaforycznie, podobnie jak o osobie, która straciła świadomość, można by powiedzieć, że "spłynęła na nią ciemność". Co więcej, ta ożywiająca świadomość nie jest bytem niezależnym, Jaźnią w przebraniu, lecz składa się z przyczyn i uwarunkowań.

Czym zatem są owe poprzedzające uwarunkowania? Jednym z nich był akt fizycznego powstawania, choć większe znaczenie miał poprzedzający je impuls. W tym kontekście impuls należy rozumieć jako intencję, czynność umysłową posiadającą określoną wartość moralną i w ten sposób informującą o naturze nowego bytu psychofizycznego. Gdy impuls był moralnie właściwy, nowe ciało i umysł zostaną pomyślnie wyposażone i odrodzą się w szczęśliwym położeniu, w przeciwnym jednak razie otrzymają skromne wyposażenie i niefortunne miejsce w nowym wcieleniu.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach