Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > DZIEJE RZYMSKIE  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
Dzieje rzymskie: źródła i wartość historyczna

Ammianus nie podaje nam wprost ani jednego źródła pisanego, z którego korzystał przy opisie wydarzeń historycznych zamieszczonych w Dziejach. Mówi tylko ogólnie, że ukazuje to, co po obejrzeniu i przeczytaniu wydaje mu się całkiem wiarygodne (22,8,1). Jednak niektóre źródła są dość łatwo zauważalne, a innych z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem możemy się domyślać. Co do zaginionych ksiąg I-XIII, dotyczących II i III w., Ammianus miał do dyspozycji dzieło Mariusza Maksymusa (około 165-230), dzisiaj zaginione, obejmujące biografie cesarzy od Nerwy do Heliogabala; Historię rzymską (Romaike historia) Kasjusza Diona, sięgającą do epoki Aleksandra Sewera (222-235); Historię po Marku Aureliuszu (Tes meta Markon basileias historiai) pióra Herodiana. Do roku 270 sięgała Kronika (Chronike historia) Publiusza Herenniusza Deksipposa, którego kontynuatorem był Eunapiusz z Sardes w Zapiskach historycznych (Hypomnemata historika), wyrażający się z wielkim podziwem o cesarzu Julianie. Być może lekturę Ammiana stanowiły także niezachowane Roczniki (Annales) Wiriusza Nikomacha Flawiana (IV w.), jeśli nie było odwrotnie i to autor Roczników nie korzystał z Dziejów rzymskich. Do czasów po śmierci Juliana (księgi XXVI-XXXI) nasz autor najprawdopodobniej nie miał żadnych historycznych źródeł pisanych. Informacje dotyczące dziejów republikańskich i pierwszego wieku cesarstwa czerpał z wielu różnych źródeł. Można wykazać, iż znane mu były arcydzieła dawniejszej historiografii rzymskiej, przede wszystkim Tacyt i Liwiusz, Cezar i Sallustiusz. Utwory te były dla Ammiana nie tylko wzorem stylistycznym czy kopalnią przykładów, ale po części także modelem ideowego oglądu historii.

Na temat Juliana i innych cesarzy bogaty materiał przynosiły dzieła o charakterze panegirycznym. Sam Ammianus wyznaje, że o tym cesarzu pisze na wzór panegirystów (16,1,2). Zapewne przejął od nich niejedną informację. Podobne źródło dostarczyło wiadomości o cesarzu Gracjanie (31,10,5). W ukazaniu dziejów Juliana mógł także korzystać z pamiętników władcy dotyczących wojen z Alamanami (tak jak to czynił Libanios, Orat. XVIII), z jego listów do Ateńczyków czy do senatu, a także ze wspomnianego wyżej pamfletu na Antiocheńczyków pt. Misopogon. O cesarzu Julianie, zwłaszcza zaś o jego życiu prywatnym i postawie wobec otoczenia, mogli ustnie informować Ammiana ludzie dworscy, z którymi miał kontakty.

Opisy wydarzeń współczesnych historyk oparł w dużej mierze na własnych przeżyciach i doświadczeniach, a niekiedy nawet umieścił je w opowiadaniu z podmiotem "ja" czy "my". Był bowiem - jak podkreślaliśmy - aktywnym uczestnikiem i bystrym obserwatorem sceny politycznej i wojskowej. Można jednak mieć zastrzeżenia co do jego bezstronności. Widać to bodaj najlepiej w kreśleniu postaci cesarza Konstancjusza, którego uczynił anty-Julianem. W podsumowaniu czynów tego władcy stwierdził oto, że w okrucieństwie przewyższył Kaligulę, Domicjana, Kommodusa i Galliena (21,16,8-9)! Z kolei mimo własnych doświadczeń wojskowych opisy bitew nie są tak wiarygodne, jak moglibyśmy się spodziewać. Wyważanie między regułami przekazu historycznego a zasadami retoryki niekiedy przechylało się u Ammiana na korzyść tej drugiej dyscypliny. Ku zaspokojeniu upodobań słuchacza lub czytelnika opisy wojenne nasycał retoryką, ujmował je dramatycznie, jakby pisał dla sceny, mniej natomiast troszczył się o logikę strategii.

Tam jednak, gdzie historyk nie dotarł osobiście, miał do dyspozycji różnego rodzaju dokumenty państwowe przechowywane w archiwach: raporty cesarzy, wodzów czy prefektów, o czym sam wspomina (16,12,70; 28,3,7). Bez zaglądania do nich nie mógłby np. tak dokładnie opisać przebiegu kampanii wojennych odbywających się w różnych rejonach świata czy też procesów sądowych, którym poświęcił nieco więcej uwagi. W wielu innych wypadkach źródłem wiadomości o czynach wojennych były ustne przekazy wojskowych i dworzan, wśród których nasz historyk i żołnierz miał sporo znajomych. Jednym z nich był zapewne Discenes, który poinformował go o stratach w Amidzie. Stąd opisy wydarzeń różnią się od tych, jakie odnotowali Zosimos czy Libanios. Przypuszczamy, że wspomniany przez Ammiana (16,7,5) Euteriusz z Armenii informował autora o najnowszych wydarzeniach w tym kraju, zaś Eupraksjusz, rodem z Mauretanii (25,6,14. 7,6; 28,1,25), relacjonował sprawy rozgrywające się w Afryce. Nie wszystkie ustne doniesienia zasługują na wiarę, bo niektóre są przekazywane przez "niepotwierdzone wiadomości i pogłoski" (21,15,5).

Jeśli chodzi o ekskursy, autor często podaje ich źródła imiennie. Lista starożytnych uczonych cytowanych w dygresjach jest imponująca. Mamy jednak wątpliwości, czy rzeczywiście znał ich dzieła zawsze z pierwszej ręki. Faktem jest, że erudycja Ammiana była ogromna, jak ogromna też była chęć pochwalenia się wiedzą przed czytelnikami.

Z uwagi na omówione wyżej źródła informacji, na metodologię i świadomość historyczną autora sięgającego po najlepsze wzory, czyli dzieła Tacyta, możemy uznać Dzieje za wiarygodną zretoryzowaną historię, napisaną w duchu rzymskiej tradycji. Trzeba ją jednak odczytywać w kontekście ogólnych i indywidualnych uwarunkowań literackich, o których będzie niżej mowa. Umieszcza się ją słusznie między historiografią annalistyczną a biograficzną. Stąd wiarygodność dzieła - jak zaznaczyliśmy - ma charakter względny. Dzieje są wszakże najważniejszym źródłem do poznania IV w., jego wydarzeń natury politycznej i wojskowej, obyczajów i kultury, sposobów sprawowania władzy w centrum i na prowincji, polityki penitencjarnej i podatkowej. Są "potężnym śpiewem łabędzim, który towarzyszy ostatecznemu upadkowi rzymskiego pogaństwa oraz właściwych dla niego norm obyczajowych i form społecznych". Z takim stwierdzeniem można się całkowicie zgodzić.

Warto choć krótko przyjrzeć się dziełom historycznym, które powstały mniej więcej w tym samym czasie, co Res gestae Ammiana. Dojdziemy wówczas do wniosku, że te ostatnie są zjawiskiem odosobnionym tak ze względu na swoją objętość i zamierzenia, jak i charakter wojennej i politycznej historii Rzymu. Jedynie greckie Zapiski historyczne Eunapiusza z Sardes (około 345-420) wydają się dorównywać Ammianowemu opracowaniu, ale znamy je tylko ze streszczeń i fragmentów. Natomiast współcześni Ammianowi autorzy, jak Eutropiusz, Festus Rufus czy Aureliusz Wiktor, pozostawili po sobie krótkie zarysy historyczne, breviaria, których nie da się porównać z obszernym dziełem Antiocheńczyka. Inna rzecz, iż owe streszczenia cieszyły się w owym czasie wielką popularnością, której Dzieje nigdy nie osiągnęły, a można też wykazać, że Ammianus dobrze je znał i naśladował w swoim dziele. Napisane mniej więcej w tym czasie po grecku historie kościelne, dotyczące nieraz tych samych wydarzeń politycznych, mają jednak inny charakter. Mowa tu przede wszystkim o zachowanej Historii kościelnej (Ekklesiastike historia) Sokratesa Scholastyka obejmującej lata 306-439, oraz w dużej mierze bazującej na niej Historii kościelnej Sozomena, której zachowane księgi dotyczą lat 324-439. Tak więc łaciński Ammianus jest w tym czasie dziełem wyjątkowym. Potwierdzi się to także, jeśli weźmiemy pod uwagę styl, język i cały sposób prezentacji materiału historycznego.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach