Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > DZIEJE RZYMSKIE  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
Dzieje rzymskie: język i styl

Dzieło historiograficzne w starożytności mieściło się w ramach literatury pięknej, której normy kompozycyjne i stylistyczne wyznaczała retoryka. Co więcej, Cyceron (Leg. 1,5) wymagał nawet, aby spośród wszystkich innych gatunków historia była dziełem najbardziej retorycznym (historia - opus oratorium maxime). Kwintylian, profesor retoryki z I w., powiedział (10,1,31) wyraźnie, że "historia jest najbardziej zbliżona do poezji i jest pewnego rodzaju pieśnią skomponowaną prozą oraz napisaną dla opowiedzenia, a nie dla uzasadnienia czegoś". Stąd język i styl odgrywają w niej funkcję równie ważną jak dobór materiału i kompozycja. Dzieło Ammiana w pełni odpowiada przytoczonym wymaganiom.

Historyk - jak wielokrotnie mówiliśmy - był Grekiem i jego ojczystą mową była greka, ale od dziecka słyszał w Antiochii także inne języki, zwłaszcza łacinę, którą posługiwali się przede wszystkim urzędnicy cywilni i wojskowi. Poznał ją zapewne w szkole retorycznej przy lekturze autorów klasycznych. Później, kiedy znalazł się w wojsku, wzbogacił jej znajomość wyrażeniami z języka potocznego. Ponieważ Ammiana interesowały sprawy sądownicze, przyswoił sobie język prawniczy. Z kolei języka warstw wykształconych nauczył się zapewne w Rzymie, gdzie zamieszkał na długi czas i gdzie obracał się w kręgach ludzi pióra. W ten sposób Ammianus stworzył język łaciński o niepowtarzalnym kolorycie, na który składa się swoista leksyka, swoista gramatyka i swoista stylistyka. Nieprzychylni krytycy będą mu z tego powodu zarzucać barbaryzację łaciny. Nie jest to zasadne, choć trzeba się zgodzić z sądem, iż dokonał pewnej hellenizacji tego języka.

Ammiana nazywa się "odnowicielem słownictwa" i "podkradaczem starych słów", ponieważ występują u niego liczne neologizmy, archaizmy i grecyzmy, wyrazy poetyckie obok potocznych, słowa zapożyczone od Plauta (III w. przed Chr.) obok tych, które przejął od Aulusa Gelliusza (II w. po Chr.). Niektóre wyrazy spotykamy tylko u niego (np. regibilis), innym nadaje swoiste znaczenie: np. processus to 'atak nieprzyjacielski', occursatio - 'obrona', procinctus - 'bitwa' albo 'walka'. Z wyrazów i wyrażeń utworzył przemyślne połączenia, do pewnego stopnia sztuczny język, który dzisiaj w niejednym miejscu trudno jest nam zrozumieć. Niemal jak u Tacyta często występują rzeczowniki odczasownikowe, oznaczające nasilanie się czegoś (verba intensiva) lub częste pojawianie się czegoś (verba frequentativa). Dość dowolnie używał wyrazów prostych zamiast złożonych, i odwrotnie. Bogactwo łacińskiego słownictwa w dziele Ammiana oraz unikanie za wszelką cenę powtarzania tych samych wyrazów ciągle wzbudzają nasz podziw dla żołnierza i Greka, który tak dobrze poznał tajniki języka Rzymian.

Jeśli chodzi o składnię, spotkamy u Ammiana uchybienia w używaniu trybów i czasów: tryb oznajmujący znajdzie się czasem na miejscu przypuszczającego, i odwrotnie. Niekiedy zostanie użyta składnia nieklasyczna, bo zamiast accusativus cum infinitivo wystąpi zdanie dopełnieniowe z quod. Niektóre zdania zawierają wyraźną kalkę grecką lub są wręcz przekładem z greki. Zapewne pod wpływem ojczystego języka mnóstwo jest u naszego autora imiesłowów i konstrukcji typu ablativus absolutus, z których jeden goni drugi lub nawet wchodzi w jego środek. W zdaniu Ammianowym nie ma klasycznej zwartości, proporcji i harmonii. Wszystko się miesza: liczby, przypadki, wyrazy konkretne i abstrakcyjne, czasy i tryby, stopnie przymiotników i przysłówków. Irytuje to zapewne kogoś, kto przyzwyczaił się do gładkości języka Cycerona i Liwiusza, Seneki i Tacyta, a mniej się rozczytuje w Aulusie Gelliuszu czy Apulejuszu z Madaury. Konstrukcję zdaniową utrzymuje w ryzach system rytmiczny, lecz i w tym zakresie przyjmuje Ammianus raczej grecki tok mowy (cursus Graecus) niż łaciński.

Na każdym kroku widoczne jest dążenie do tego, by w przedstawianiu dziejów czytelnik nie odczuł znudzenia. Stąd autor mocno trzyma się retorycznej zasady urozmaicania (variatio). Styl potrafi zatem być poważny i patetyczny, komediowy i satyryczny, poetycki i potoczny, ironiczny i aluzyjny, imitacyjny i kreatywny. Ammianus urozmaica opowiadanie plastycznymi opisami królewskiego ogrodu, dzieł architektury czy malarstwa, zwraca uwagę na przepych w stroju i uzbrojeniu. Niby poeta tragiczny ukazuje nam np. wydarzenia związane z osobą cezara Gallusa (14,11,20nn.), uzurpatora Sylwana (15,5), dowódcy piechoty Barbationa (18,3,1-4) czy cesarza Juliana (20-25). Nie miejsce tu, by dokładnie pokazać, jak zagęszcza akcję, jak wzmaga napięcie i doprowadza do punktu kulminacyjnego. Zapewne Czytelnik zauważy to bez trudu w czasie lektury.

Ammianus nie stroni od figur i tropów. Jego ulubionym zabiegiem jest aliteracja (skądinąd charakterystyczna dla twórczości komediopisarzy rzymskich i w ogóle wczesnej poezji). Z jednej strony, dążąc do zwartości stylu, posługuje się elipsą, brachylogią czy zbitką myślową, z drugiej - szeroko rozlewa tok wypowiedzi w porównaniach, metaforach i pleonazmach. Ożywia styl, stosując personifikację, przesadę, ironię czy nawet sarkazm. Ironią, mniej lub bardziej subtelną, dotyka ludzi małych i wielkich, jednostek i zbiorowości. Pozwala sobie na kpiarski ton wobec cesarzy: kiedy np. Julian zostaje obwołany antycesarzem, to w prowizorycznej koronie i stroju (innych nie było pod ręką) jawi się Ammianowi jako kierownik szkoły wychowania fizycznego (21,1,4); Walentynian zaś, uciekający przez błotniste mokradła przed Germanami, "zanurzył się […] w sam środek swoich legionów" (27,10,10). Mocno ironizuje na temat samolubnej postawy i nazwisk arystokracji rzymskiej (28,4,6), jak też zachowania się plebsu rzymskiego (28,4,30). Można by tu przytoczyć dziesiątki przykładów.

W prozie Ammiana często pojawiają się różnego rodzaju cytaty, sentencje i przysłowia. Pełnią one, tak jak porównania, funkcję zarówno ornamentu, jak i dowodu postawionej tezy. Mamy cytaty z autorów już to łacińskich, jak Plaut, Terencjusz, Enniusz, Wergiliusz, Cyceron, już to greckich, jak Platon, Epikur, Tyzjasz i Gorgiasz (30,4,3). Przysłowia, różnej proweniencji, są niekiedy zastosowane nawet dla uzyskania efektu ironicznego.

Ammianus potrafi też być aluzyjny. Przykładem mowa Walentyniana, w której cesarz zachęca żołnierzy do dochowania wierności Gracjanowi (27,6,13). Tymczasem owi żołnierze na rozkaz Maksyma dopuszczą się zdrady Gracjana.

Za dalsze sposoby urozmaicenia historycznej narracji uznać trzeba wplatanie elementów mniej lub bardziej gatunkowo obcych historiografii, a więc biograficznych, kronikarskich, komicznych, satyrycznych, anegdotycznych czy wreszcie nowelistycznych.

Z biografistyki pochodzi (o czym wspomnieliśmy już przy okazji omawiania elementu kompozycyjnego, jakim jest charakterystyka postaci) zwyczaj zamieszczania na końcu opisów krótkich ocen zmarłych osób. Po zamordowaniu cezara Gallusa Ammianus dał o nim następującą notkę (14,11,27-29):

Tak oto przedwczesną śmiercią odszedł ze świata Gallus, który również sam sobie obrzydził życie. Miał 29 lat i panował 4 lata. Urodził się w Etrurii, w Massa Waternensis, z ojca Konstancjusza, brata cesarza Konstantyna, i z matki Galli, siostry Rufina i Cerealisa, którzy byli uhonorowani szatą konsularną i prefekturą. W oczy rzucała się jego zgrabna sylwetka, piękny wygląd i prawidłowe proporcje członków. Miał miękkie blond włosy i od niedawna nosił brodę o delikatnym zaroście, tylko po to, aby wcześniej zyskać na powadze. Od pełnego umiaru brata Juliana tak się różnił, jak różnili się od siebie synowie Wespazjana, Domicjan i Tytus. Wyniesiony na najwyższe szczyty powodzenia doświadczył zmiennych kolei Fortuny, która igra z ludźmi, jednych wynosząc do gwiazd, drugich pogrążając w odmętach Kokytu. Chociaż istnieją na to niezliczone przykłady, przytoczę zaledwie kilka i to bardzo pobieżnie.

Podobnie zwięzłe oceny dotyczą uzurpatora Sylwana (15,5,32-34), komesa Barbationa (18,3,6), cesarzowej Euzebii (21,6,4), cesarza Jowiana (25,10,14-17) i uzurpatora Prokopiusza (26,9,11). Wielcy cesarze, jak Julian (25,4), Konstancjusz (26,16), Walentynian (30,7-9) czy Walens (31,14), otrzymali epilogi znaczniejszych rozmiarów.

Z kolei na wzór kronikarski opowiedziane są przede wszystkim wydarzenia w Rzymie, kiedy to autor opisuje postacie prefektów, odnotowuje ich czyny dokonane w tym mieście oraz zjawiska takie jak głód, niepogoda, zaraza itp. Niektóre opisy kronikarskie mają zabarwienie satyryczne. Ammianus zresztą - jak już wspomniano - lubi sobie pokpić i pożartować: dwa długie ekskursy o Rzymie mają wręcz charakter satyry na mieszkańców (14,6; 18,4), podobnie jak dygresja o prawnikach (30,4). Pojawiają się tam elementy satyryczne: ironia, żart, kpina, przesada, parodia, antyteza. Treść tych opisów stanowią odwieczne przywary ludzkie, jak pogarda dla wykształcenia, pogoń za spadkami, chciwość, zamiłowanie do uczt i pasożytnictwo. Znane były Ammianowi tego rodzaju obrazki z życia uchwycone w satyrycznych utworach Juwenalisa (I/II w.), autora poczytnego w IV w., którego nasz historyk imiennie przywołuje na kartach Dziejów (28,4,14); Rzym Ammiana bardzo przypomina Rzym Juwenalisa. Nieobce mu też były satyryczne dzieła Lukiana z Samosat, na co wskazują liczne podobieństwa. Niektóre opisy wydarzeń i osób mają charakter komediowy, do czego inspirację historyk czerpał z utworów Plauta i Terencjusza. Np. rzymski wódz Sabinianus, przeciwnik Ursycyna, został przedstawiony jak komediowy starzec (senex - 18,5,5. 6,1. 7); Konstantyna, żona cezara Gallusa, jako komediowa kobieta władcza (matrona imperiosa - 14,1,2. 8. 9,3). W wielu innych postaciach można dostrzec przemądrzałych i snujących intrygi niewolników, pasożytów, stręczycieli i żołnierzy samochwałów. Teatr i scena wielekroć przewijają się na kartach Dziejów Ammiana, nie zawsze jednak są przez autora oceniane pozytywnie. Oburza go fakt wynoszenia w Rzymie ludzi sceny ponad przedstawicieli nauk wyzwolonych (14,6,19-20).

Do dalszych elementów ubarwiających historyczną narrację należą anegdoty i opowiastki, nowele i romanse, słowem - tzw. małe formy literackie. Historyk wplata je w niezbyt ciekawe miejsca, by opowieść ożywić, zilustrować ją przykładami (exempla), a także - jak już mówiliśmy - by ukazać swoją erudycję. Wzór miał tu w dziele cytowanego przez siebie Herodota (22,15,28), ojca historii, ale również Liwiusza, którego bogactwo wysłowienia porównywano z mleczną obfitością. Można powiedzieć, iż w tych małych formach objawia się szczególny kunszt retoryczny naszego historyka.

Jedną spośród wielu anegdot opowiedział w związku z dramatem cezara Gallusa, a dotyczy ona osoby Aleksandra Wielkiego. Kiedy matka wielkiego Macedończyka (14,11,22) -

nalegała, aby zgładził niewinnego człowieka, i miała nadzieję, że to osiągnie, bo - jak mówiła - przez dziewięć miesięcy nosiła go przecież w swym łonie, tak rozsądnie jej odpowiedział: "Innej, najlepsza matko, żądaj ode mnie zapłaty: życie ludzkie bowiem nie jest równoważne z żadnym dobrym uczynkiem".

Najwięcej tego rodzaju anegdot odnosi się do centralnej postaci Dziejów, czyli do Juliana Apostaty (np. 16,5,11; 22,4,9-10).

Przykładem opowiastki czy opowiadania może być fragment traktujący o niejakim Danusie, mieszkańcu dalmackiej Salony (16,8,3-7). Żona najpierw dla żartu oskarżyła go o jakiś drobiazg, lecz wpadła niebawem w sidła niegodziwego urzędnika i pod jego wpływem dopuściła się zdrady małżeńskiej. Następnie brnęła dalej i oskarżyła męża o obrazę majestatu oraz kradzież z grobowca Dioklecjana purpurowej szaty, którą małżonek miał przetrzymywać w ukryciu. Inne dość niesamowite opowiadanie przytacza Ammianus niemal na samym końcu dzieła (31,16,6):

Oto pewien wojownik saraceński, z długimi włosami i nagi do pasa, zakrzyknął głosem ochrypłym i ponurym, wyciągnął sztylet, rzucił się w środek szyku Gotów, zabił wroga i przyłożywszy usta do jego szyi, wysysał płynącą z niej krew. To potworne i niezwykłe widowisko napełniło przerażeniem barbarzyńców, którzy później, kiedy przystępowali do jakiejś akcji, już nie zachowywali się tak szaleńczo, jak to było u nich w zwyczaju, ale postępowali naprzód krokiem niepewnym.

Kilka nowel znajdziemy w opisie walk o Amidę. Jedna z nich to wdzięczny obrazek z chłopcem zagubionym podczas wojennej zawieruchy, którym zaopiekowali się śpieszący do boju żołnierze pod wodzą Ursycyna, a zwłaszcza sam Ammianus. Opowiastka ta wiele mówi o sposobie historycznej narracji, o stylu charakteryzowania postaci, o przedstawianiu tragizmu sytuacji wojennej, wreszcie o samym autorze opowiadającym ją w pierwszej osobie (18,6,10-11):

Kiedy przebyliśmy 2 mile, ujrzeliśmy chłopca o szlachetnych rysach, z łańcuszkiem na szyi, jak przypuszczaliśmy, ośmioletniego. Głośno płakał na środku nasypu. Mówił, że jest synem pewnego wolnego obywatela. Matka, uciekając ze strachu przed nadchodzącym wrogiem, nazbyt udręczona trwogą, pozostawiła go samotnie. Na rozkaz litościwego i wzruszonego wodza posadziłem go na konia i trzymając przed sobą, odwiozłem do miasta. Na wałach otaczających wkoło mury dość szeroko grasowali rabusie. Ponieważ myśl o okropnościach oblężenia napawała mnie lękiem, zsadziłem chłopca przy półotwartej bramie i z wielką szybkością, ledwo dysząc, pognałem do naszego oddziału. Niewiele już brakowało, abym dostał się do niewoli.

Dalszy ciąg tej noweli ujęty jest w sposób powieściowy (18,6,13-23) i mocno przypomina fragment (9,14) Opowieści etiopskich (Aithiopika) greckiego romansopisarza Heliodora. Podobnie Ammianus przedstawia swoją ucieczkę i tułaczkę po zdobyciu Amidy przez Persów (19,8,6-12).

Cechy romansu nosi fragment poświęcony Kraugazjuszowi, obywatelowi miasta Nisibis. Król perski, chcąc sobie zapewnić zwycięstwo, uwięził jego ukochaną żonę. Liczył na zdradę Rzymianina, co też w końcu nastąpiło, ponieważ tylko w ten sposób Kraugazjusz mógł się połączyć z umiłowaną kobietą (18,10,1-4; 19,9,3-8).

Opowiastek tego rodzaju, które nie dotyczą bezpośrednio prawdy historycznej, a tylko służą jej ciekawemu przekazaniu i pouczeniu lub nawet poruszeniu czytelnika, znajdziemy dość dużo w różnych miejscach Dziejów. Przypominają żywo opowieści Heliodora, które nasz historyk mógł znać z bezpośredniej lektury, gdyż życie i twórczość tego autora mogły przypadać na czasy Ammiana.

Kończąc te krótkie rozważania na temat języka, stylu i sposobu prezentacji materiału historycznego, należy podkreślić, że dzieło Ammiana z Antiochii jest jednym z najbardziej oryginalnych pomników historiografii rzymskiej. Wszystkie elementy dzięki jasnej koncepcji, ogromnej wiedzy i talentowi historyka i pisarza-artysty zostały świadomie uformowane w jedną budowlę, ideowo i artystycznie całkowicie spójną.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach