Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Fizyka > PAN BÓG JEST WYRAFINOWANY...  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 

Dr Einstein, który nagle stał się sławny
Choroba, powtórne małżeństwo, śmierć matki

Część IV tej książki rozpocząłem od relacji o przeprowadzce Einsteina do Berlina, separacji z Milewą, jego reakcji na wybuch pierwszej wojny światowej i najwcześniejszych działań w sferze politycznej. Następnie opisałem ostatnie fazy pracy nad stworzeniem ogólnej teorii względności. W poprzednim rozdziale przedyskutowałem rolę Einsteina w dalszym rozwoju tej teorii i jej wpływie na kolejne pokolenia fizyków. W tym rozdziale chciałbym zająć się wrażeniem, jakie wywarła ogólna teoria względności na szerokiej publiczności, co spowodowało, że Einstein nagle stał się postacią charyzmatyczną, przedmiotem podziwu, uwielbienia i nienawiści. Kontynuuję również opowieść o jego życiu w Berlinie, którą rozpocząłem w podrozdziale 14a. Powrócę do grudnia 1915 roku, czyli do okresu tuż po ukończeniu pracy nad ostatecznym sformułowaniem ogólnej teorii względności.

Jak już wspomniałem, w grudniu 1915 roku Einstein napisał w liście do Besso, że jest "zufrieden aber ziemlich kaputt" [zadowolony, ale raczej wykończony] [E1 - wykaz źródeł znajduje się na końcu rozdziału (przyp. red.)]. Mimo to nie zdecydował się na wypoczynek. W 1916 roku napisał dziesięć prac naukowych: pierwsze systematyczne przedstawienie ogólnej teorii względności, artykuł o emisji spontanicznej i wymuszonej, pierwszą pracę o falach grawitacyjnych, kilka artykułów o zasadach zachowania i o rozwiązaniu Schwarzschilda oraz opis nowej metody pomiaru zjawiska Einsteina-de Haasa. Einstein skończył również swoją pierwszą półpopularną książkę o teorii względności. Przepracowanie, w połączeniu z brakiem właściwej opieki, musiało być główną przyczyną choroby, która rozpoczęła się w 1917 roku i trwała kilka lat.

Nie wiem, kiedy dokładnie Einstein się rozchorował, ale w lutym 1917 roku napisał do Ehrenfesta, że nie będzie w stanie przyjechać do Holandii, ponieważ choroba wątroby zmusiła go do przestrzegania ścisłej diety i prowadzenia bardzo spokojnego trybu życia [E2]. To nie przeszkodziło mu w napisaniu w tym samym miesiącu fundamentalnej pracy o kosmologii relatywistycznej. Lorentz wyraził żal, że Einstein nie przyjedzie, ale dodał: "Po wytężonej pracy w ostatnich latach zasłużył Pan na wypoczynek" [L1]. Z odpowiedzi Einsteina wynika, że jego niedyspozycja nie była jakimś banalnym problemem. Wspomniał, że odżywia się odpowiednio dzięki kontaktom, jakie jego berlińska rodzina utrzymywała z krewnymi w południowych Niemczech, i dodał: "Bez tej pomocy raczej nie byłoby możliwe, abym tu pozostał; nie wiem też, jak długo to jeszcze potrwa" [E3]. Jako obywatel szwajcarski miał prawo do paczek żywnościowych ze Szwajcarii, które rzeczywiście otrzymywał [E4], ale najwyraźniej nie wystarczały one w obliczu spowodowanych wojną braków żywności w Berlinie. Einstein jednak nie posłuchał rady lekarza, który zalecał mu wyjazd na rekonwalescencję do Szwajcarii [E5].

W tym momencie Elsa Einstein-Löwenthal wzięła sprawy w swoje ręce. Urodzona w 1876 roku w Hechingen w Hohenzollern, kuzynka Alberta, spokrewniona z nim zarówno ze strony ojca, jak i matki. Rudolf, jej ojciec, był kuzynem Hermanna, ojca Alberta, zaś Fanny, jej matka - siostrą Pauline, matki Alberta. Elsa i Albert znali się i bardzo lubili od wczesnego dzieciństwa, gdyż Elsa odwiedzała krewnych w Monachium, a Albert przyjeżdżał do Hechingen. Wkrótce po skończeniu dwudziestu lat Elsa wyszła za mąż za kupca Löwenthala, z którym miała dwie córki: Ilse (urodzoną w 1897 roku) i Margot (urodzoną w 1899). Krótkie małżeństwo zakończyło się rozwodem. Gdy Einstein przyjechał do Berlina, Elsa z córkami mieszkały w apartamencie na piętrze przy Haberlandstrasse 5. Jej rodzice mieszkali niżej, w tej samej kamienicy. Obecność Elsy w Berlinie była jednym z czynników, który skłaniał Einsteina do przeprowadzki do tego miasta.

To przede wszystkim Elsa troszczyła się o kuzyna podczas jego choroby. Latem 1917 roku Einstein przeprowadził się z Wittelsbachstrasse do mieszkania sąsiadującego z mieszkaniem Elsy. We wrześniu zaprosił Besso, by odwiedził go w przestronnym i wygodnym nowym apartamencie [E6]. W grudniu napisał do Zanggera, że czuje się znacznie lepiej. "Od ostatniego lata przybrałem na wadze cztery funty, głównie dzięki opiece Elsy. Sama gotuje dla mnie posiłki, gdyż to okazało się konieczne" [E7]. Mimo to Einstein wciąż był na ścisłej diecie i nigdy nie wiedział, czy zaraz nie nastąpi ostry atak bólów [E8].

Pod koniec roku stan jego zdrowia znów się pogorszył. Okazało się, że ma wrzód żołądka [E9, E10]. Przez kilka miesięcy musiał leżeć. Jego samopoczucie sięgnęło dna: "Duch okazał się ułomny, a sił ubywa" [E11]. Leżąc w łóżku, Einstein wyprowadził wzór kwadrupolowy, określający moc emitowanego promieniowania grawitacyjnego. W kwietniu 1918 roku lekarz pozwolił mu wychodzić z domu, ale nakazał ostrożność. "Ostatnio miałem parszywy atak, najwyraźniej spowodowany wyłącznie tym, że przez godzinę grałem na skrzypcach" [E10]. W maju znów znalazł się w łóżku, tym razem z powodu żółtaczki [E12], ale mimo to skończył fundamentalną pracę o pseudotensorze energii-pędu. Jego sen z sierpnia [E13], w którym podciął sobie gardło brzytwą, mógł być reakcją na stan zdrowia. W listopadzie opublikował artykuł o paradoksie bliźniąt. W grudniu napisał do Ehrenfesta, że nigdy nie wróci już do pełnego zdrowia [E14].

W tym czasie Albert i Elsa postanowili już wziąć ślub i Einstein musiał wystąpić o rozwód z Milewą [E15]. 14 lutego 1919 roku sąd orzekł rozwód. Zgodnie z tym orzeczeniem, Milewa miała otrzymać pełną kwotę z Nagrody Nobla Einsteina, gdy mu ona w końcu przypadnie.*

* Patrz rozdział 30.

Milewa do końca życia mieszkała w Zurychu. Początkowo używała nazwiska panieńskiego Marić, ale później rząd kantonalny dekretem z 24 grudnia 1924 roku pozwolił jej powrócić do nazwiska Einstein. Gdy Albert przyjeżdżał odwiedzić synów, zatrzymywał się w jej domu. Milewa miała trudny charakter, nie dowierzała nikomu i miewała ataki melancholii. (Jej siostra Zorka cierpiała na poważną chorobę umysłową). Zmarła w 1948 roku. Kilka lat później Einstein napisał o niej: "Ona nigdy nie pogodziła się z separacją i rozwodem, co upodobniło ją do Medei. Zatruło to moje stosunki z synami, z którymi łączyła mnie czułość i przywiązanie. Było to dla mnie tragedią, która trwała aż do mej starości".* [E16].

* Einstein w cytatach, s. 75.

Elsa i Albert wzięli ślub 2 czerwca 1919 roku. On miał czterdzieści lat, ona czterdzieści trzy. Zamieszkali w apartamencie Elsy, do którego dołączono dwa pokoje znajdujące się piętro wyżej; tam Einstein miał gabinet do pracy i miejsce odpoczynku. Czasami wracały ataki bólów żołądka [E17], ale w 1920 roku napisał do Besso, że cieszy się dobrym zdrowiem i jest w dobrym nastroju [E18]. Zapewne najbardziej godny uwagi jest fakt, że w tym okresie wydajność naukowa Einsteina bynajmniej nie osłabła.

Elsa, delikatna, ciepła, macierzyńska, typowa przedstawicielka mieszczaństwa, uwielbiała zajmować się swoim Albertem. Radowała się jego sławą. Charlie Chaplin, który poznał ją w 1931 roku, opisał ją następująco: "Była mocno zbudowaną kobietą, odznaczającą się wielką witalnością. Szczerze cieszyła się z tego, że jest żoną wielkiego człowieka, i nawet nie próbowała tego ukrywać; jej entuzjazm był rozczulający" [C1]. Była szczęśliwa również dlatego, że stosunki między jej córkami i Albertem były bardzo serdeczne. Albert, ze swą cygańską naturą, znalazł dom i pod wieloma względami wyszło mu to na dobre. Bardzo lubił, gdy ktoś się o niego troszczył, i z wielką przyjemnością przyjmował gości - uczonych, artystów, dyplomatów, osobistych przyjaciół. Pod innymi względami takie życie to było dla niego za wiele. Pewien przyjaciel pozostawił taki opis: "On, który zawsze miał w sobie coś z bohemy, zaczął prowadzić ustabilizowane życie. [...] w mieszkaniu, które nie różniło się niczym od mieszkań innych zamożnych berlińskich rodzin [...], pośród pięknych mebli, dywanów i obrazów. [...] Gdy weszło się do środka, widziało się jednak, że Einstein jest w tym otoczeniu Ťobcyť - przedstawiciel bohemy goszczący w mieszczańskim domu" [F1]. Elsa tak opowiadała jednemu z gości o ich życiu: "Jako mała dziewczynka zakochałam się w Albercie, bo tak pięknie grał Mozarta na skrzypcach. [...] Gra również na fortepianie. Muzyka pomaga mu, gdy rozmyśla o swoich teoriach. Idzie do gabinetu, wraca, gra kilka nut, coś zapisuje, wraca do gabinetu. W takich dniach Margot i ja staramy się mu nie narzucać. Niewidoczne, przygotowujemy mu jedzenie i wyjmujemy płaszcz. Czasami wychodzi bez płaszcza i kapelusza, nawet gdy jest zła pogoda. Wtedy wraca i stoi na schodach" [S1]. Odnosi się wrażenie, że małżonków nie łączyły zbyt intymne stosunki. Sypialnię obok pokoju Elsy zajmowały jej córki, Albert sypiał w następnym pokoju [H1]. Wydaje się także, że małżeństwo nie poświęcało zbyt wiele czasu na wspólne planowanie i dyskusje. "Wola Alberta jest nie do zgłębienia" - napisała kiedyś Elsa do Ehrenfesta [E19]. W jaskrawym przeciwieństwie do męża, bardzo przejmowała się ich pozycją społeczną i opiniami innych.*

* Frank zauważa, że nie cieszyła się popularnością w berlińskich kręgach [F1].

Przy różnych okazjach Einstein wyrażał swoje wątpliwości na temat błogosławieństwa związanego ze świętym stanem małżeńskim. Na przykład ktoś, kto widział, jak Einstein nieustannie nabija i czyści fajkę, spytał go, czy pali dla przyjemności, czy też po to, by mieć pretekst do czyszczenia fajki. Einstein odpowiedział: "Moim celem jest palenie, ale obawiam się, że prowadzi to do zapchania fajki. Życie również przypomina palenie, zwłaszcza małżeństwo" [I1].

Wkrótce po śmierci Elsy, w 1936 roku, Einstein napisał do Borna: "Zaaklimatyzowałem się tutaj wyjątkowo dobrze, niczym niedźwiedź samotnik w swojej gawrze, i czuję się bardziej u siebie niż kiedykolwiek przedtem w moim burzliwym życiu. Teraz uczucie, że przypominam niedźwiedzia, pogłębiło się wskutek śmierci mojej towarzyszki, która była bardziej przywiązana do ludzi [niż ja]" [E20].* Nie był to jedyny przypadek, kiedy Einstein pisał o swojej rodzinie z większą szczerością niż taktem [E21].

* Einstein w cytatach, s. 43.

W marcu 1955 roku, krótko po śmierci swojego długoletniego przyjaciela Michela Besso, Einstein napisał do jego rodziny: "Najbardziej podziwiałem w nim to, że potrafił przeżyć tyle lat nie tylko w spokoju ducha, ale i w trwałej harmonii z kobietą - pod tym względem dwukrotnie poniosłem sromotną porażkę" [E22].*

* Einstein w cytatach, s. 85.

Pół roku po ślubie Elsy i Alberta do Berlina przyjechała jego matka, aby umrzeć w domu syna.

Pauline nie miała łatwego życia. Po śmierci męża w 1902 roku dysponowała bardzo ograniczonymi środkami i nie miała żadnych dochodów. Początkowo zamieszkała u siostry Fanny w Hechingen. Później przez wiele lat mieszkała w Heilbron, prowadząc dom owdowiałego bankiera Oppenheimera i nadzorując wychowanie kilku małych dzieci, które ją uwielbiały. Następnie, po śmierci żony jej brata, Jakoba Kocha, przez pewien czas prowadziła jego dom, po czym wyjechała do Lucerny, gdzie zamieszkała u córki i jej męża Paula Wintelera w ich domu przy Brambergstrasse 16a. To właśnie pod ten adres Einstein wysłał wycinki z gazet, "aby Mama miała czym sycić swą, i tak już pokaźną, matczyną dumę" [E23].

W czasie pobytu u Mai Pauline ciężko zachorowała na nowotwór jamy brzusznej i musiała się leczyć w sanatorium Rosenau. Wkrótce potem wyraziła pragnienie wyjazdu do syna. W grudniu 1919 roku Elsa napisała do Ehrenfesta, że śmiertelnie chora matka Alberta zostanie przetransportowana do Berlina [E24]. Pauline przyjechała w początkach 1920 roku, w towarzystwie córki, lekarza i pielęgniarki [E25]. Leżała w gabinecie Einsteina. Morfina źle wpływała na jej umysł, ale w jednym z listów Einstein napisał, że "trzyma się życia i wciąż dobrze wygląda" [E25]. Pauline zmarła w lutym i została pochowana na cmentarzu Schöneberg w Berlinie. Wkrótce po tym Einstein napisał do Zanggera: "Moja matka zmarła. [...] Wszyscy jesteśmy zupełnie wyczerpani. [...] Czuje się w kościach znaczenie związków krwi" [E26].

[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach