Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Fizyka > PAN BÓG JEST WYRAFINOWANY...  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
Narodziny legendy

Warunki traktatu / Niemcy wezwani do Paryża / Zniszczona Francja / Postępy odbudowy / Zbrodnie wojenne Serbów. - Takie nagłówki pojawiły się na jedenastej stronie londyńskiego dziennika "Times" 7 listopada 1919 roku. Na stronie dwunastej znajdujemy tytuły: Chwała poległym / Wezwanie Króla do ludu / Rocznica rozejmu / Dwuminutowa przerwa w pracy. Szósta kolumna opatrzona jest nagłówkiem Rewolucja w nauce / Nowa teoria Wszechświata / Idee Newtona obalone. W połowie kolumny czytamy lakoniczny śródtytuł Przestrzeń "zakrzywiona".

powiększenie...


W ten sposób londyński dziennik po raz pierwszy zawiadomił zmęczony wojną świat o wydarzeniach na wspólnej sesji obu Towarzystw. Następnego dnia pojawił się kolejny artykuł na ten sam temat, opatrzony nagłówkiem Rewolucja w nauce / Einstein kontra Newton / Poglądy wybitnych fizyków. Autor pisał: "Temat ten był przedmiotem ożywionej dyskusji w Izbie Gmin, gdzie sir Joseph Larmor, F.R.S., M.P. z Uniwersytetu Cambridge [...] powiedział, że zasypano go pytaniami, czy Newton został obalony, a Cambridge Ťwykończoneť". (W Cambridge setki ludzi nie mogło dostać się nawet w pobliże sali, w której Eddington wygłosił wykład o nowych wynikach [E37]). Nowinę podchwyciły natychmiast gazety holenderskie [N3a, A1]. Dziennikarze prosili wybitnych fizyków o komentarze. 19 listopada Lorentz, w typowy dla siebie, jasny sposób wyjaśnił ogólną teorię względności czytelnikom "Niewe Rotterdamsche Courant". Przy tej okazji stwierdził: "Nie mogę powstrzymać się od wyrażenia zdziwienia z powodu tak licznych narzekań na trudności w zrozumieniu nowej teorii. Najwyraźniej książeczka Einsteina O szczególnej i ogólnej teorii względności, wykład popularny nie dotarła w czasie wojny do Anglii".* 23 listopada we "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ukazał się artykuł Maxa Borna, zatytułowany Raum, Zeit und Schwerkraft. Freundlich rozpoczął swój artykuł w "Die Vossische Zeitung" (Berlin) z 30 listopada od słów: "Wydarzenie naukowe o nadzwyczajnej wadze nie doczekało się jeszcze w Niemczech reakcji, na jakie zasługuje". Jednak 14 grudnia na stronie tytułowej tygodnika "Berliner Illustrirte Zeitung" znalazł się portret Einsteina opatrzony słowami: "Nowa wielkość w światowej historii: Albert Einstein, którego badania, rewolucjonizujące nasze pojęcia natury, oceniane są na równi z odkryciami Kopernika, Keplera i Newtona". O ile mi wiadomo, w Szwajcarii pierwszy wiadomość podał dziennik "Neue Züricher Zeitung" z 10 grudnia, gdzie ukazała się notatka, że 8 grudnia na posiedzeniu Francuskiej Akademii Nauk astronom Henri Deslandres przedstawił wyniki obserwacji zaćmienia 29 maja i podsumował teorię Einsteina stwierdzeniem, że energia przyciąga energię.

* Artykuł ten ukazał się później w przekładzie na angielski w "The New York Timesie" [N4].

Sam Einstein z "radością i wdzięcznością" przyjął zaproszenie, by napisał artykuł do londyńskiego "Timesa", który ukazał się 28 listopada. Einstein ucieszył się z okazji do przekazania swoich myśli po "pożałowania godnej przerwie w międzynarodowych kontaktach między ludźmi nauki. [...] Jest w zgodzie z szlachetną i godną tradycją angielskiej nauki, że angielscy uczeni poświęcili swój czas i wysiłek [...], by sprawdzić teorię ukończoną i opublikowaną w nieprzyjacielskim kraju w czasie wojny". Odwołując się do sposobu, w jaki został określony we wcześniejszym numerze "Timesa", Einstein zakończył swój artykuł w następujący sposób: "Zastosowanie teorii względności do gustów czytelników sprawia, że obecnie w Niemczech jestem nazywamy niemieckim uczonym, a w Anglii przedstawia się mnie jako szwajcarskiego Żyda. Jeśli zostanę uznany za běte noire, określenia się zmienią - dla Niemców stanę się szwajcarskim Żydem, a dla Anglików niemieckim uczonym!". W tym samym numerze ukazała się odpowiedź redakcji: "Dr Einstein szczerze, choć raczej zbytecznie, komplementuje angielską naukę za jej bezstronność" - stwierdził autor w odpowiedzi na pierwszą uwagę Einsteina, po czym dodał: "Uznajemy jego drobny przytyk. Zauważamy jednak, że w zgodzie z ogólnym wydźwiękiem swojej teorii dr Einstein nie przedstawia absolutnego opisu siebie samego". Najlepszym wizerunkiem Einsteina z 1919 roku jest, moim zdaniem, fotografia na okładce "Berliner Illustrirte": portret przedstawia inteligentnego, wrażliwego i zmysłowego człowieka, głęboko znużonego wytężoną pracą w ciągu ostatnich lat, chorobą, z której niedawno wyszedł, cierpieniami umierającej matki i, jak przypuszczam, całą wrzawą wokół jego osoby.

Teoria względności trafiła do gazet jeszcze przed listopadem 1919 roku. Frank wspomina, że w 1912 roku w wiedeńskim dzienniku widział artykuł zatytułowany Minuta w niebezpieczeństwie, sensacja matematycznej nauki [F2], który oczywiście dotyczył szczególnej teorii względności. W 1914 roku Einstein napisał artykuł o teorii względności do "Die Vossische Zeitung" [E38]. Był on już zatem osobą znaną, choć tylko w krajach niemieckojęzycznych. Dopiero w listopadzie 1919 roku zdobył światową sławę. Na przykład, według "The New York Times Index" jego nazwisko ukazało się w dzienniku po raz pierwszy 9 listopada 1919. Od tej pory każdego roku nazwisko Einsteina ukazywało się w nowojorskiej gazecie, często w związku z problemami naukowymi, częściej w kontekście innych zagadnień. Wobec tego można stwierdzić, że legenda Einsteina narodziła się dokładnie 7 listopada 1919 roku, gdy londyński "Times" obwieścił nowinę.

Artykuł z "The New York Timesa" (dalej używam skrótu "Times") z 9 listopada był całkiem rozsądny i zawierał tylko jedno przesadne stwierdzenie. Według autora, J. +J. Thomson miał powiedzieć, że "jest to jedno z największych - zapewne największe - osiągnięcie w historii ludzkiej myśli". Thomson nie powiedział słów, które wyróżniłem kursywą, ale taka wersja zapewne lepiej brzmiała (a niewykluczone, że jest to prawda). Autor artykułu wstępnego w "Timesie" z 9 listopada donosił: Światowy wybuch planowany przez Czerwonych na 7 listopada / Emisariusze Lenina dążyli do wzniecenia rewolucji w całej Europie, artykuł o Einsteinie zaś był opatrzony nagłówkiem liczącym sześć linii: Promienie wykrzywione na całym niebie / Ludzie nauki poruszeni wynikami obserwacji zaćmienia / Tryumf teorii Einsteina / Gwiazdy są gdzie indziej, niż wynika z obliczeń, ale nie trzeba się tym martwić / Księga dla dwunastu mędrców / Tylko tylu ludzi na całym świecie może ją zrozumieć - powiedział Einstein, gdy przyjął ją śmiały wydawca. Dziennikarz pisał, że "na posiedzeniu Royal Society jeden z mówców stwierdził, iż Euklides został obalony" (to nieprawda, ale dobrze brzmiało), i zakończył słowami: "Gdy [Einstein] zaproponował wydawcy swoje nowe, ważne dzieło, ostrzegł, że nie więcej niż dwanaście osób na całym świecie może je zrozumieć, ale mimo to wydawca zaryzykował". Być może tę historię wymyślił dziennikarz, ale moim zdaniem jest bardziej prawdopodobne, że to często cytowane zdanie wygłosił Einstein w 1916 roku, gdy Barth z Lipska opublikował jego broszurę, a Vieweg z Brunszwiku "popularną" książkę o teorii względności. W każdym razie, gdy w grudniu 1919 roku korespondent "Timesa" przeprowadził z nim wywiad w domu i poprosił o przedstawienie teorii w sposób, który byłby zrozumiały nie tylko dla dwunastu mędrców, "doktor Einstein dobrodusznie się roześmiał, ale wciąż podkreślał trudności z wyjaśnieniem swojej teorii laikom" [N5].

Autorzy artykułów redakcyjnych "Timesa" zaczęli teraz podkreślać dystans między zwykłym człowiekiem a bohaterem, który jest nieodzowny do przypisania mu mitycznej roli. 11 listopada: "Te nowiny wywołały szok i obawy co do pewności nawet tabliczki mnożenia. [...] Potrzeba było prezydentów aż dwóch Królewskich Towarzystw, by przydać wiarygodności deklaracji, że światło waży, a przestrzeń ma granicę. Dla zwykłych ludzi tak po prostu nie jest, z definicji, i rzecz nie podlega żadnej dyskusji, choć może sprawa wygląda inaczej dla matematyków". 16 listopada: "Ci panowie być może są wielkimi astronomami, ale za to marnymi logikami. Krytyczni laicy już wysunęli zastrzeżenie, że uczeni, którzy twierdzą, iż przestrzeń jest skończona, są zobowiązani powiedzieć, co leży dalej". 18 listopada: "Times" nakłania czytelników, aby nie czuli się urażeni faktem, że tylko dwanaście osób może zrozumieć teorię "dr. Einsteina, który nagle stał się sławny". 25 listopada: artykuł na kolumnie informacyjnej, z nagłówkiem Nowa fizyka oparta na Einsteinie / sir Oliver Lodge uważa, że nowa teoria przetrwa i nastaną ciężkie czasy dla matematyków. 26 listopada: artykuł redakcyjny zatytułowany Trudne czasy dla wykształconych. 29 listopada: wiadomość opatrzona nagłówkiem Nie mogę zrozumieć Einsteina - dziennikarz donosi, że "londyński ŤTimesť [...] przyznał, iż nie jest w stanie śledzić szczegółów [...]". 7 grudnia: artykuł redakcyjny Atak na absolut; autor stwierdza, że "bluźniercze głosy przeciw czasowi i przestrzeni doprowadziły niektórych [astronomów] do stanu przerażenia, w którym wydają się oni odczuwać, przynajmniej od kilku dni, iż zostały podważone fundamenty całej ludzkiej myśli". Trudno nie zauważyć, że niektóre z tych wypowiedzi nie były całkiem poważne. Mimo to wytwarzają one poczucie tajemnicy, jaka towarzyszy odrzuceniu starej mądrości i przyjęciu nowego porządku. Takie zmiany mogą wywołać lęk. Charles Poor, profesor mechaniki nieba z Uniwersytetu Columbia, powiedział w wywiadzie dla "Timesa", że "przez ostatnich kilka lat cały świat pogrążony był w chaosie, zarówno umysłowym, jak i fizycznym. Być może fizyczne przejawy braku równowagi: wojna, strajki, rewolucja bolszewicka, to w rzeczywistości widoczne przejawy głębokich zaburzeń umysłowych, mających światowy charakter. [...] Ten sam duch niepokoju przeniknął do nauki [...]" [N6].

Byłoby dowodem niezrozumienia fenomenu Einsteina, gdyby ktoś przypisał te rozmaite reakcje gwałtownemu szokowi, wywołanemu nową teorią. Nacisk na tajemniczość teorii nigdy nie osłabł. Dziesięć lat później można było przeczytać w "Timesie", że "trudno znaleźć wykład teorii względności, którego autor nie uznałby za konieczne ostrzec czytelników, aby w tym i tamtym miejscu nie próbowali nawet czegokolwiek zrozumieć" [N7].

O światowym zasięgu legendy Einsteina doskonale świadczą raporty przekazywane do Ministerstwa Spraw Zagranicznych przez niemieckich dyplomatów z krajów, które odwiedzał Einstein [K1]. Oslo, czerwiec 1920: "Wykłady [Einsteina] zostały niezwykle przychylnie przyjęte przez publiczność i prasę". Kopenhaga, czerwiec 1920: "W ostatnich dniach gazety wszystkich orientacji podkreślały w długich artykułach i wywiadach znaczenie profesora Einsteina, Ťnajsłynniejszego współczesnego fizykať". Paryż, kwiecień 1922: "[...] sensacja, której stołeczny snobizm intelektualny nie chciał pominąć". Tokio, styczeń 1923: "Gdy Einstein przyjechał na stację, czekał na niego taki tłum, że policja nie mogła sobie poradzić z groźnym ściskiem [...], podczas festiwalu chryzantem powszechna uwaga nie skupiała się na cesarzowej ani księciu regencie, ani też na księżniczce, lecz wszystko kręciło się wokół Einsteina". Madryt, marzec 1923: "Wszędzie wielki entuzjazm [...], każdego dnia wszystkie gazety donoszą o jego zajęciach [...]". Rio de Janeiro, maj 1925: "(...) liczne, szczegółowe artykuły w brazylijskiej prasie". Montevideo, czerwiec 1925: "Całe miasto mówiło o Einsteinie i pisały o nim wszystkie gazety przez cały ubiegły tydzień [...]". 25 kwietnia 1921 roku, podczas swej pierwszej wizyty w Stanach Zjednoczonych, Einstein został przyjęty przez prezydenta Hardinga. Naoczny świadek tak opisał nastrój publiczności podczas wykładu Einsteina w wielkiej sali koncertowej w Wiedniu: ludzie byli "w dziwnym stanie podniecenia, w którym nie ma już znaczenia, czy ktoś coś rozumie, a liczy się tylko obecność w pobliżu miejsca, gdzie zdarzają się cuda" [F3].

Tak było wtedy i tak już pozostało zawsze i wszędzie do końca życia Einsteina. Jego osiągnięcia naukowe już dawno wystarczyły, by zyskał podziw kolegów. Teraz jego nazwisko stało się powszechnie znane dzięki obrazom, werbalnym i wizualnym, tworzonym przez nową potęgę XX wieku - środki masowego przekazu. Niektóre z tych obrazów były tanie, inne błyskotliwe (jak połączenie trzech króli i dwunastu apostołów w dwunastu mędrców). Osiągnięcia naukowe Einsteina i siła perswazji prasy stanowiły warunek konieczny, ale nie wystarczający do stworzenia legendy. Porównajmy przypadek Einsteina z innym odkryciem fizycznym, które za sprawą mediów wywołało światową sensację. Tak było w przypadku Roentgena i promieniowania opisanego przez niego w 1895 roku. Wtedy w centrum zainteresowania znalazło się odkrycie, a nie odkrywca. Miało ono trwałą wartość i nigdy nie zostało zapomniane, ale zainteresowanie prasy promieniowaniem rentgenowskim po osiągnięciu maksimum systematycznie malało.

Istota wyjątkowej pozycji Einsteina leży głębiej i moim zdaniem ma to związek z gwiazdami i językiem. Niespodziewanie pojawia się nowy człowiek, "dr Einstein, który nagle stał się sławny", i przynosi wiadomość o nowym porządku Wszechświata. To nowy Mojżesz, który zszedł z góry, żeby przynieść nowe prawo, oraz nowy Jozue, władający ruchem ciał niebieskich. Przemawia dziwnym językiem, ale mędrcy zaświadczają, że gwiazdy potwierdziły jego słowa. Przez tysiąclecia dzieci i dorośli z jednakowym podziwem przyglądali się gwiazdom i światłu. Gdy mówimy o takich nowych rzeczach, jak promieniowanie rentgenowskie i atomy, budzą one lęk. Natomiast gwiazdy zawsze istniały w ludzkich marzeniach i mitach. Ich regularne ruchy świadczą o istnieniu porządku, wykraczającego poza ludzką kontrolę. Nieregularne zjawiska na niebie - komety i zaćmienia - uważano za zły omen, zwiastujący nieszczęścia. Patrzcie, oto nadchodzi nowy człowiek. Jego matematyczny język jest święty, ale można go przetłumaczyć na język codzienny; mówi o czwartym wymiarze, o gwiazdach, które znajdują się gdzie indziej, niż dotychczas sądzono, co jednak nie powinno nikogo niepokoić, o ciężarze światła i zakrzywieniu przestrzeni. Zaspokaja dwie głębokie ludzkie potrzeby: pragnienie wiedzy oraz pragnienie wiary, zastępującej wiedzę. Jego pojawienie się na scenie jest tym bardziej dramatyczne (choć, moim zdaniem, ma to znacznie drugorzędne), że wskutek przypadku - wywołanego w znacznej mierze zdarzeniami wojennymi - wspólne posiedzenie obu Towarzystw nastąpiło niemal dokładnie w dniu upamiętniającym niedawne koszmarne wydarzenia, które spowodowały śmierć milionów ludzi, upadek imperiów i niepewność przyszłości. Nowy człowiek, który pojawia się w tym momencie, reprezentuje porządek i moc. Staje się półbogiem XX wieku.

W późniejszych latach, gdy go już znałem, sława była dla Einsteina źródłem rozbawienia, a czasami przyczyną irytacji. Ludzie jego pokroju nie uznają świętych. Ze zdjęć i fragmentów filmów wynika, że póki był młody, potrafił cieszyć się ze spotkań z prasą i z ludzkiego podziwu. Gdy próbuję znaleźć najlepszy sposób opisania głębszej reakcji Einsteina na objawy uwielbienia, przypominają mi się słowa lorda Haldane'a, które wypowiedział, przedstawiając go na audiencji w King's College w Londynie 13 czerwca 1921 roku. Podczas tej pierwszej wizyty w Anglii Einstein zamieszkał w domu Haldane'a, którego córka zemdlała z podniecenia, gdy wielki gość wszedł do ich domu. Przedstawiając Einsteina słuchaczom, Haldane powiedział, że był poruszony "widokiem Einsteina, który wyszedł rano, żeby popatrzeć na grób Newtona w Opactwie Westminster". Następnie tak opisał swego gościa:

Człowiek szczerze pragnący, jeśli to tylko możliwe, pozostawać w cieniu, a jednocześnie pobudzany do działania mocą niewątpliwego geniuszu, nie pozwalającą temu, kim zawładnęła, spocząć ani na chwilę [L5].*

* Einstein w cytatach, s. 226.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach