Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Religie, Filozofia > Etyka w działaniu  




Jacek Hołówka
WOLNOŚĆ
[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
Ustrój liberalny ma za sobą mocne racje moralne, społeczne i prawne. Moralnym uzasadnieniem liberalizmu jest zasada tolerancji. Liberalizm jest możliwy tylko w społeczeństwie, w którym większość godzi się ograniczyć swe nieustępliwe zainteresowanie sprawami poszczególnych jednostek do tego, by wszyscy przestrzegali prawa zapewniającego bezpieczeństwo i dotrzymywali umów. Styl życia każdego człowieka jest jego osobistą sprawą. Nikomu nie oferuje się pouczeń ani pomocy, nikt nie jest na siłę zbawiany lub kształcony, jeśli go te cele nie interesują. U podstaw liberalizmu leży głoszone przez J. St. Milla przekonanie, że "każdy jest najlepszym sędzią w swoich własnych sprawach", i jeśli nawet to twierdzenie jest czasem empirycznie fałszywe, jeszcze bardziej fałszywa byłaby odwrotna propozycja - że najlepszymi sędziami spraw obywatelskich są naukowcy, teologowie, moraliści, prawodawcy i utopiści. "Nieustępliwe zainteresowanie" sprawami postronnych ludzi każe interweniować wtedy, gdy jednostka zagraża komuś innemu lub nie wywiązuje się z podjętych zobowiązań. Inaczej mówiąc, liberalizm domaga się przestrzegania prawa, ale pozwala na znacznie więcej, niż wymaga. Wolno nam zawsze okazywać "ustępliwe" zainteresowanie sprawami innych. Nie jesteśmy zwolnieni z troski o ich los, pomyślność, styl życia, a nawet zbawienie - jeśli tego dla nich pragniemy. Nasza oferta pomocy, perswadowania i pouczeń musi być jednak proponowana powściągliwie i jedynie tak długo, jak długo jest chętnie przyjmowana. "Ustępliwe" zainteresowanie moralnością i stylem życia należy natychmiast wycofać w razie czyjegoś sprzeciwu, a więc gdy nasze zainteresowanie mogłoby się stać "nieustępliwe".

Społecznym uzasadnieniem liberalizmu jest zasada równości. Liberalizm przypisuje każdemu dorosłemu obywatelowi takie samo prawo do wolności i niezależności co pozostałym. Jest więc zdecydowany używać prawa tylko dla obrony uprawnień jednostkowych, grupowych i instytucjonalnych. Nie jest to jednak ustrój dalekowzroczny i akceptuje te ograniczenia wolności, które przyjmuje społeczeństwo. Stąd gdy przez wiele wieków poddaństwo kobiet, dzieci, mniejszości i cudzoziemców nie budziło społecznego zainteresowania, liberalizm też się nim nie interesował. Dopiero gdy pojawiły się dążenia emancypacyjne i związane z nimi konflikty, określenie nowych uprawnień moralnych i prawnych uznano za konieczne. Liberalizm gotów jest więc zmieniać listę potwierdzonych uprawnień i okazywać otwartą - choć niekoniecznie liberalną - postawę wobec żądań instytucjonalizacji nowych uprawnień, dotąd nie uznawanych przez konstytucję i prawo. Stąd liberalizm z zasady szanuje nieposłuszeństwo obywatelskie i uznaje je za jedno ze źródeł prawa.

Prawną podstawą liberalizmu jest liberalna konstytucja, potwierdzająca uprawnienia obywateli i przyjmująca zasadę, że w prawie ścisłego określenia wymagają ograniczenia wolności, a nie uprawnienia do konkretnych działań. Wolno więc robić wszystko, czego prawo jednoznacznie nie zabrania czynić. Nie znaczy to bynajmniej, że liberalizm moralnie usprawiedliwia każdy sposób postępowania, że na przykład postuluje agresywne gonienie za zyskiem, ostrą konkurencję, bezlitosne traktowanie słabych i niezaradnych. Liberalizm tego nie robi, ponieważ nie jest pełną teorią organizacji życia społecznego. Społeczeństwo zorganizowane w oparciu o liberalną konstytucję powinno przyjąć jakiś system etyczny lub nawet kilka systemów, odpowiednio do osobistych przekonań swoich obywateli. Jeśli nie przyjmie żadnego, znajdzie się w opłakanym stanie. Ogarnia je chciwość, przyziemne dążenie do zysku, obojętność na los osób zdezorientowanych, opuszczonych i uczciwych, choć naiwnych. Powstaje wtedy pytanie, jak ten dziki styl myślenia poskromić. Liberalizm daje zdecydowaną, ale niepopularną odpowiedź. Nędza, bezrobocie, nierówność, egoizm i "dziki kapitalizm" to problemy dla moralności, religii i programów politycznych poszczególnych partii - nie dla konstytucji. Konstytucja powinna na ich temat milczeć, ponieważ nie jest w stanie ich rozwiązać. Społeczne krzywdy ujawniają się w codziennym życiu, w niezliczonych sytuacjach, gdy ktoś cierpi biedę, chorobę i opuszczenie. Usunąć je można tylko przez zmianę codziennych warunków życia, przez wykształcenie nowych postaw i uczuć w otoczeniu. Takiej zmiany konstytucja gwarantować nie może, nie powinna więc tylko deklaratywnie ich postulować. Konstytucja nie jest w stanie zorganizować życia każdej jednostce, doprowadzić do tego, że człowiek zdobędzie wykształcenie, utrzymanie, opiekę i szczęście. Takie obietnice pozostaną utopijnym marzeniem, jeśli nie będą im towarzyszyć praktyczne rozwiązania, realnie zapewniające pomoc w potrzebie. Oprócz dobrego prawa w życiu społecznym potrzeba indywidualnej troski, zdolności samoorganizacji, poczucia solidarności i rozbudzenia powszechnego zainteresowania losem jednostek bezradnych. Mogą to zapewnić tylko silnie wykształcone postawy moralne lub religia.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach