Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Religie, Filozofia > Etyka w działaniu  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
Wiedza, jakiej brakuje parlamentarzyście, to nauka o społeczeństwie - uważa Spencer - a pod tą nazwą rozumie darwinizm społeczny. Tak jak u innych gatunków, również między ludźmi obowiązuje zasada walki o byt. Przetrwać mają najsilniejsi, gdyż to jest najkorzystniejsze dla gatunku. Państwo liberalne ma bronić uprawnień jednostek najbardziej przedsiębiorczych i bezwzględnych. A one nie potrzebują wielu przepisów prawa, stąd większość przepisów jest zbędna. Obywatele powinni sobie radzić bez prawa, a jeśli nie potrafią, to dają dowód, że słabo walczą o byt.

Szczęśliwie ta "naukowa teoria" nie trafiła do przekonania ani parlamentarzystom, ani liberałom, ani kolejnym pokoleniom socjologów. Darwin opisywał to, co się dzieje wśród gatunków biologicznych, ale nie pouczał ich przedstawicieli, że powinni walczyć o byt. Spencer, choć dostrzegał różnicę między ludźmi i innymi gatunkami, postanowił z obserwacji na temat sposobu życia innych gatunków stworzyć system normatywny dla ludzi. W istocie trudno sobie wyobrazić bardziej nieliberalną propozycję niż rzekomy obowiązek uznania i przestrzegania zasad darwinizmu przez wszystkich obywateli. W interpretacji niektórych zwolenników tej doktryny liberalizm przekształcał się w swe przeciwieństwo - system absolutystycznych zaleceń, któremu miały się podporządkować wszystkie jednostki.

Widzimy więc, że istnieją rozmaite wersje liberalizmu: teologiczna Locke'a, perfekcjonistyczna Constanta, utylitarystyczna Milla i socjobiologiczna Spencera. Za każdym razem wiarygodność samej teorii cierpi z racji jej ubocznych założeń. Każda z propozycji musi odpowiadać na oczywiste zarzuty. Być może Locke źle odczytuje intencje Stwórcy, który bynajmniej nie życzy sobie, aby wszyscy ludzie byli równi, lecz sprzyja raczej szerokim prerogatywom władzy świeckiej i duchownej. Być może wolność nie prowadzi do doskonalenia jednostek - wbrew temu, co sądzi Constant - tylko przyczynia się do wzrostu przestępczości. Być może - wbrew Millowi - bardziej jest użyteczne, aby jakiś paternalistyczny przywódca, komunista lub prawicowiec, prowadził społeczeństwo do wymarzonego dobrobytu, niż by jego członkowie zabiegali na własną rękę o szczęście w warunkach wolności. Wreszcie, dlaczego społeczeństwo ma powracać do stanu natury przewidzianego dla egoistów i wiązać się nieustanną konkurencją, która niszczy wszystkich? Dlaczego zasady darwinizmu społecznego - jak pragnie Spencer - miałyby stanowić namiastkę konstytucji?

Stopniowe i równomierne ograniczanie wolności

Powstaje więc oczywiste pytanie: Czy jest w ogóle konieczne, by liberalizm dążył do jakiegokolwiek celu i realizował jakąś nadrzędną wartość polityczną? Judith Shklar zdecydowanie twierdzi, że jest to zbyteczne. Odwrotnie, liberalizm powinien unikać patronowania jakiejkolwiek polityce społecznej. Powinien ograniczyć się do przeciwdziałania temu, co jest w społeczeństwie najgorsze, tj. totalitaryzmowi, który przekształca zdrowe społeczeństwo w gromadę ludzi zalęknionych, ogarniętych poczuciem zagrożenia:

Liberalizm lęku nie opiera się na teorii pluralizmu moralnego, i z pewnością nie proponuje summum bonum - najwyższego dobra, do którego miałyby dążyć wszystkie czynniki polityczne. Wskazuje natomiast, co stanowi summum malum - najwyższe zło - którego wszyscy powinniśmy unikać. Tym złem jest okrucieństwo i lęk, jakie ono wzbudza, a nawet lęk przed tym lękiem. W tym właśnie sensie liberalizm lęku odwołuje się do powszechnych i szczególnie kosmopolitycznych wartości, z którymi każdy liberalizm był związany w historii. (J. N. Shklar: The Liberalism of Fear [w:] L. N. Rosenblum: Liberalism and the Moral Life. Cambridge, Mass. 1989).

Liberalizm jest tym bardziej przekonujący, im mniej przyjmuje założeń. Najmniej zastrzeżeń budzi w sformułowaniu, które mówi tylko o tym, czym są prawo liberalne i liberalna polityka. Prawo liberalne nie nakazuje, jak należy postępować, a jedynie zabrania pewnych czynów, resztę ludzkiego zachowania pozostawiając uznaniu sprawców. Polityka liberalna nie narzuca nadrzędnych celów, a jedynie chroni jednostki przed zagrożeniami, jakie wzajem sobie stwarzają, i gwarantuje wszystkim wolność i bezpieczeństwo. W ten sposób uwalnia je od okrucieństwa i od lęku.

Liberalizm ma tylko jeden cel nadrzędny: stworzyć polityczne warunki konieczne do korzystania z osobistej wolności. Każda dorosła jednostka powinna mieć możność podjęcia tak wielu decyzji - bez lęku i bez liczenia na uznanie - w odniesieniu do tak wielu aspektów jej życia i w przekonaniu, że w ich realizacji nikt jej nie przeszkodzi, ile tylko da się pogodzić z podobnym uprawnieniem innych dorosłych jednostek. (Shklar: dz. cyt.).

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach