Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Religie, Filozofia > Etyka w działaniu  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
Zarzut wtórnego absolutyzmu

Toczony od XVIII wieku spór liberałów z absolutystami był sporem o oświatę, religię, politykę i uprawnienia mniejszości. Liberałowie bronili swobody i dowolności, równości i prawa do podejmowania autonomicznych decyzji. Absolutyści chcieli utrzymać tradycyjne rozwiązania, argumentując, że przemawiają za nimi mądrość pokoleń i wyższe racje. Te wyższe racje często wydawały się liberałom nieprzekonujące. I odwrotnie, argumenty liberałów zwykle nie trafiały do przekonania absolutystom, którzy niekiedy formułowali nawet żądanie: liberalizm należy głosić wyłącznie metodami liberalnymi, a absolutyzm absolutystycznymi. To znaczy, że absolutysta, ponieważ zna "prawdziwe" wartości, może utrudniać prezentację stanowiska liberalnego, a liberał powinien pozwolić każdemu, by argumentował przeciw liberalizmowi - choćby używając nierzeczowych argumentów - ponieważ jest liberałem. Podobnie w polityce, absolutysta ma prawo zwalczać partię liberalną metodami absolutystycznymi, a partia liberalna - gdyby doszła do władzy - ma obowiązek powstrzymać się od jakiejkolwiek reakcji, gdy szykuje się przewrót ze strony partii autorytarnych. Liberałowie zwykle nie akceptowali tych warunków i wtedy byli oskarżani o niekonsekwencję. Traktowali rzekomo swoją teorię jako kolejną teorię absolutystyczną, pretendującą do posiadania niezachwianej prawdy politycznej i moralnej. Głosili swoje poglądy, tłumiąc wolność, pluralizm i możliwość swobodnego wyboru opcji politycznej lub moralnej. Zarzut taki wytacza Thomas Spragens, twierdząc, że liberalizm wziął na siebie misję zwalczania zabobonów, lecz realizuje ją przez powoływanie na stanowiska publicznego zaufania nietolerancyjnych technokratów, wyposażonych w szczególne uprawnienia. Jego zdaniem liberalizm oparł się w XVIII wieku na pojęciu rozumu i użył go jako narzędzia do zwalczania ślepego posłuszeństwa obowiązującego w czasach ancien regime'u. Represyjnym tendencjom monarchii absolutnej i pretensjom do nieomylności wyrażanym przez Kościół rzymskokatolicki oświeceniowa filozofia przeciwstawiła koncepcję nieuprzedzonych badań empirycznych i swobody filozoficznych dociekań. Podstawą tych dążeń było wyrażone jeszcze przez Kartezjusza przekonanie, że "rozum został równo podzielony, czego najlepszym dowodem jest fakt, iż nikt nie narzeka, że otrzymał go zbyt mało". Szybko się jednak okazało, że jest inaczej, bo jedni mają wykształcenie i śmiałość podważania wszystkich zastanych prawd, inni są mniej oczytani lub bardziej ufają tradycyjnej kulturze. Wolność i równość okazały się - twierdzi Spragens - pustymi hasłami. Powstała kasta naukowców, literatów, doradców, ekspertów i menedżerów. Pod ich wpływem przyjęto nowe metody wyrażania i urabiania opinii publicznej, powołano do życia instytucje, które w oparciu o niepewne ustalenia naukowe postulowały transformację społeczeństwa zgodnie z własnymi wyobrażeniami o życiu ekonomicznym i wychowaniu młodzieży. Liberalizm w imię godności ludzkiej i odpowiedzialności za słowo, zaatakował paternalistyczny system nieformalnego sprawowania władzy - twierdzi Spragens. Stworzył jednak elity, które kpią z godności ludzkiej i stwarzając anonimowe środki przekazu, wyzbywają się całkowicie odpowiedzialności za słowo. Liberalizm atakował koncentrację władzy na dworze i w kościele, sam jednak stworzył strukturę władzy rozproszonej, która prowadzi do korupcji politycznej i tyranii intelektualnej.

Maurice Cowling zarzuca liberałom, że stworzyli system polityczny, którego bronią w ten sam sposób co absolutyści. Liberałowie za godny akceptacji uważają wyłącznie ustrój oparty na konstytucji liberalnej, równych uprawnieniach wszystkich obywateli, powszechnym prawie wyborczym i demokratycznych zasadach rządzenia (liczne partie, określona długość kadencji, odwoływanie posłów itd.). Ponieważ są nieustępliwi i doktrynerscy, popadają we wtórny absolutyzm. Delegalizują partie faszystowskie i zwalczają totalitaryzm. Zapewniają wolność tylko sobie i zwolennikom koncepcji politycznych podobnych do ich własnej.

Nie jest jasne, czy autorzy oskarżenia o wtórny absolutyzm uważają, że wszystkie teorie polityczne są absolutystyczne, czy też znają teorię, która taka nie jest, i uważają, że liberalizm powinien być do niej podobny. Jeśli - ich zdaniem - każda teoria polityczna jest absolutystyczna, to źle używają słowa "absolutyzm". Jeśli natomiast niektóre teorie nie są absolutystyczne, to bez wątpienia uda się wykazać, że liberalizm do nich należy. Bo choć jest teorią zdecydowanie broniącą pewnych wartości, nie broni wartości typowych dla absolutyzmu, takich jak idealny, aprioryczny porządek społeczny, ponadczasowy porządek wartości, społeczne przywileje i zróżnicowane uprawnienia, autorytarna władza, rygoryzm i paternalizm. Broni równości, wolności, powszechnych uprawnień i minimalnego państwa.

WNIOSKI. Moralnym uzasadnieniem liberalizmu jest zasada tolerancji. Liberalizm jest możliwy tylko w społeczeństwie, w którym większość godzi się ograniczyć swe zainteresowanie sprawami poszczególnych jednostek do tego, by wszyscy przestrzegali prawa zapewniającego bezpieczeństwo i dotrzymywanie umów. Styl życia każdego człowieka jest jego osobistą sprawą. Nikomu nie oferuje się pouczeń ani pomocy, nikt nie jest na siłę zbawiany czy kształcony, jeśli te cele go nie interesują. Społecznym uzasadnieniem liberalizmu jest zasada równości. Liberalizm przypisuje każdemu dorosłemu obywatelowi takie samo prawo do wolności i niezależności, co pozostałym jednostkom. Jest więc zdecydowany używać prawa tylko dla obrony uprawnień jednostkowych, grupowych i instytucjonalnych. Prawną podstawą liberalizmu jest liberalna konstytucja, potwierdzająca uprawnienia obywateli i przyjmująca zasadę, że ścisłego określenia prawnego wymagają ograniczenia wolności, a nie uprawnienia do konkretnych działań. Wolno więc robić wszystko, do czego ma się uprawnienie. Liberalizm nie przyjmuje natomiast, że wolność jest najwyższą wartością. W tej kwestii zgodni są tacy jego obrońcy, jak Rawls, Shklar i Dworkin. Liberał nie godzi się na nieuzasadnione ograniczenia wolności i żąda, by wolność była zawsze ograniczana w ten sam sposób. Najpierw należy wyraźnie określić problem, który powstaje na skutek istnienia nadmiaru wolności, następnie należy wprowadzać oszczędne, stopniowe ograniczenia wolności aż do momentu, w którym problem znika. Liberał godzi się na "równe ograniczenie wolności dla wszystkich", jeśli w efekcie każdy ma więcej swobody niż w sytuacji nie objętej uregulowaniem. Kto jednak po uzyskaniu tego optymalnego rozwiązania wprowadza dalsze ograniczenia, przestaje być liberałem.

Tak sformułowaną koncepcję liberalizmu popiera przede wszystkim teoria uprawnień. Teoria ta może domagać się, by każdy czuł się wolny od lęku wywoływanego przez arbitralnie działające instytucje polityczne i by nikomu nie groziło okrutne traktowanie. Oba żądania można przedstawić jako absolutne uprawnienia. Etyka miłości bliźniego równie stanowczo aprobuje liberalizm, jeśli tylko jest jasne, że liberalizm nie opiera się na błędnej zasadzie, że wolność jest najwyższą wartością. Jeśli podstawą liberalizmu są postulaty uwolnienia od okrucieństwa i lęku, równej sprawiedliwości i równomiernego, stopniowego ograniczenia wolności w celu zapewnienia większej wolności, to etyka miłości bliźniego musi w nich widzieć realizację własnych ideałów. Utylitaryzm ma dobry powód do zaakceptowania tego samego stanowiska, ponieważ liberalizm rozwiązuje konflikty dotyczące zakresu wolności przez odwołanie do kryterium użyteczności. Wolność powinna być ograniczana tak długo, jak długo jest pożywką dla chaosu, bałaganu i konfliktowych działań, jak długo jej nadmiar powoduje tarcia i konflikty, które są szkodliwe i rodzą negatywne postawy między ludźmi. Teoria umowy społecznej zakłada swobodę wyrażania myśli, równą potencjalną racjonalność wszystkich jednostek i konieczność stworzenia sytuacji wolnej od lęku i nacisku podczas ustalania zasad moralnych, które mają powszechnie obowiązywać. Nie ma powodu przypuszczać, by te liberalne założenia uległy zawieszeniu po ukończeniu debaty. Pozostałe dwie teorie mogą nie wyrażać wprost poparcia dla liberalizmu, ale tym bardziej nie mają podstaw, by go kwestionować.

Jacek Hołówka
[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach