Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Religie, Filozofia > KRÓTKA HISTORIA FILOZOFII  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
Jest to jedna z najlepiej znanych tez Leibniza; stała się nią zapewne dlatego, że została brutalnie ośmieszona przez Voltaire'a w Kandydzie. Głosi ona, że mając możliwość wyboru spośród nieskończonej liczby światów, Bóg zawsze wybiera najlepszy z nich, najlepszy ze wszystkich możliwych światów. Logika Leibniza może zostać podważona, jednak jego wizja jest bez wątpienia budująca. W okresie burz, wiara w to, że istnieje jakiś cel we wszystkim, co się wydarza, zawsze daje ulgę. Wizja ta to również kolejna klasyczna odpowiedź na odwieczny problem zła. To, że widzimy w świecie zło, jest spowodowane jedynie naszymi ograniczonymi zdolnościami postrzegania, brakiem umiejętności zrozumienia końcowej sumy wszystkich możliwości. Jeżeli pod koniec naszego szczególnie cynicznego wieku trudno nam docenić pełną nadziei wiarę Leibniza, nie znaczy to, że możemy nie doceniać wpływu tej wiary na tych, którzy ją przyjmowali, lub też uznawać ich wizje jedynie za logiczne układanki.

Żaden opis wczesnej filozofii nowożytnej nie byłby kompletny, gdyby nie zawierał przynajmniej małej wzmianki o największym fizyku tamtych czasów - niektórzy nazywają go największym naukowcem wszech czasów - sir Izaaku Newtonie (1643-1727). Fizyka Newtona wychodzi poza zakres tej książki, dotyczy to również teologii, którą zajmował się przez ostatnich kilkadziesiąt lat swojego życia. Jednak wkład, jaki wniósł do nauki, i wzór, jakim był dla świata, stanowiły tak istotną część XVIII wieku, że niepodobna napisać historię filozofii, która pomijałaby znaczenie Newtona. Co więcej, nękające go sprzeczności - pomiędzy materialną i mechanicystyczną fizyczną teorią świata a pobożnym, duchowym chrześcijaństwem - były sprzecznościami, jakie zaczęły wówczas dręczyć całą Europę.

Aż do końca XVII wieku nauka sprawiała kłopot władzom religijnym jedynie od czasu do czasu, nie istniało jednak poczucie, że może się ona kiedykolwiek stać potężnym zagrożeniem dla religii. Zagrożenia dla religii płynęły (przypuszczalnie) z niej samej, gdy jedno stronnictwo religijne walczyło z drugim z powodu niewielkiej kwestii teologicznej (często też dla znaczącego kawałka ziemi lub z powodu przywilejów politycznych). Nauka stanęła na nogi i nie była już źródłem jedynie nieistotnych irytacji i sprzeczności. Światopogląd naukowy stanął twarzą w twarz z ustalonym światopoglądem religijnym, już nie w pozycji Dawida przed Goliatem. Dla wielu wrażliwych, dociekliwych osobowości wyraźny konflikt pomiędzy tymi dwoma wizjami świata stawał się nie do zniesienia. Newton był jedną z tych osobowości.

Dysputy naukowe przekroczyły granice samej nauki i dotarły do szerszego świata filozofii. Jedna z tych dysput rozgrywała się pomiędzy dwoma nie mającymi sobie równych postaciami, Newtonem i Leibnizem, a dotyczyła przede wszystkim natury czasu i przestrzeni. Fizyczne teorie Newtona, mówiące o ruchu ciał i ich wzajemnym wpływie, zakładają istnienie trwałej sceny, na której zachodzą różne ruchy i wzajemne oddziaływania. Sceną tą jest przestrzeń, przestrzeń zaś uważana jest za nieskończoną, pustą próżnię, w której rozmaite przedmioty - od planet do ziaren piasku - zajmują różne pozycje. Czas jest nieskończonym, nie mającym początku ciągiem, który rozciąga się pomiędzy nieskończoną przeszłością a nieskończoną przyszłością. Różnego rodzaju wydarzenia mają miejsce teraz lub kiedy indziej, zależnie od tego jakie standardy miary czasu zechcielibyśmy przyjąć.

Leibniz nie powiedziałby niczego takiego. Przestrzeń sama w sobie, według niego, nie istnieje, nie istnieje również czas. Twierdzenie to wynika z metafizyki Leibniza: monady są bytami duchowymi, które nie są umieszczone w przestrzeni, czas zaś jest wewnętrzny, a nie zewnętrzny w stosunku do monad. Mając w pamięci metafizykę Leibniza, należy zauważyć, że koncepcja "nieskończonej" przestrzeni prowokuje do zadania nonsensownego pytania: "Gdzie znajduje się przestrzeń?" Można zapytać również: "Gdzie zaczyna się czas?", lub też jeśli czas nie ma początku (ani końca), wolno zapytać: "W którym wymiarze czasu czas wiecznie posuwa się naprzód (lub się cofa)?" Biorąc zaś pod uwagę zasadę racji ostatecznej, można zapytać: "Dlaczego Bóg miałby stworzyć świat tutaj, a nie gdzie indziej?" Wszystkie tego rodzaju pytania są, według Leibniza, absurdalne, jednak jest to tego rodzaju absurd, który odsłania głębokie problemy koncepcyjne. Dla Leibniza przestrzeń i czas były całkowicie "względne", zależne od ciał, zależne od zdarzeń. Przestrzeń to współwystępowanie, czas to porządek następowania. Jakie jest znaczenie tych twierdzeń w kategoriach natury wiedzy, jak również samej natury świata, okaże się w sposób dramatyczny pod koniec wieku wraz z filozofią Immanuela Kanta.

Robert C. Solomon, Kathleen M. Higgins
Przełożyła Natalia Szczucka-Kubisz
[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach