Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Religie, Filozofia > JEZUS  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
Powodzenie nowego królestwa było krótkotrwałe, gdyż panująca rodzina straciła tron wskutek wewnętrznych waśni oraz interwencji Rzymian, którzy - zaproszeni przez sprawujących władzę - pojawili się w Jerozolimie jako rozjemcy. Rzym osadził tu marionetkowych władców, zdobywając kontrolę nad całą Palestyną. Wśród nich znalazł się Herod I, który pozornie sprawował rządy królewskie. Po jego śmierci Palestynę podzielili między siebie jego synowie. Jeden z nich, Herod Antypas, zawładnął Galileą. Nominalnie podległy Rzymowi, w istocie zyskał znaczną władzę.

Galilea miała zatem burzliwą historię. Należała na przemian do żydów i pogan, a pobożni Izraelici w Jerozolimie nadal uważali ją za bardziej pogańską niż żydowską i nazywali "Galileą pogan", parafrazując słowa proroka Izajasza (Iz 8, 23; por. Mt 4, 15-16). Nie znaczy to, iżby judaizm nie przemawiał do Galilejczyków. Wielu z nich chciało wyrwać swój kraj wraz z całą Palestyną spod kontroli Rzymu. W istocie było to pragnienie tak powszechne, że słowo "Galilejczyk" stało się synonimem słowa "buntownik". I jak ci wszyscy, którzy w poprzednich stuleciach walczyli o wolność i dominację Żydów, tak i Galilejczycy wykorzystywali judaizm jako czynnik jednoczący. Niemniej większość rodaków uważała ich za nieokrzesane i raczej pogańskie istoty, "głupców z Galilei", i wielce naśmiewała się z ich niezrozumiałej północnej wymowy. Ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewano, było to, że Galilea stanie się ojczyzną wielkiego nauczyciela.

Cieśla

Czy Jezus naprawdę był z zawodu cieślą? Zadziwiające, że większość biblistów akceptuje ten fakt, mimo że sami wskazują, iż Mateusz rzuca nań cień wątpliwości, zwąc Jezusa nie "cieślą" (Mk 6, 3), jak Marek, lecz "synem cieśli" (Mt 13, 55). Sprawę komplikuje również użyte tam słowo greckie (tekton), które może oznaczać nie tylko człowieka zajmującego się obróbką drewna, ale też kamienia i metalu, dlatego też w przekładzie słowo to można by lepiej oddać za pomocą terminu "rękodzielnik". Wysuwa się różne domysły na temat wykonywanego przez Jezusa (i Józefa) zajęcia. Jedni wyobrażają Go sobie przy zwykłym warsztacie stolarskim, drudzy sądzą, że nieźle radził sobie jako budowniczy. Zapewne przypisanie Jezusa do klasy średniej byłoby błędem w świetle komentarzy wygłaszanych przez ludzi przysłuchujących się Mu w nazarejskiej synagodze: "Czy nie jest to cieśla?", co wydaje się oznaczać: "Jak ktoś o takim pochodzeniu może tak wspaniale nauczać?" (zob. Mk 6, 3; Mt 13, 55; por. Łk 4, 22).

Wyłania się pewna ważna kwestia dotycząca wychowania Jezusa: czy miał On, czy też nie miał wykształcenia rabinackiego?

Rabbi to po hebrajsku dosłownie "mój mistrz" (hebrajszczyzna pozostawała językiem literackim judaizmu, mimo że w mowie potocznej posługiwano się aramejskim). Już po śmierci Jezusa tytuł ten stał się oficjalnym tytułem mianowanych duchownych,4 którzy przewodniczyli w synagogach. Jednakże za życia Jezusa i wcześniej słowo to nie miało jeszcze takiej konotacji i było po prostu godnościowym tytułem pewnych uznanych uczonych, którzy studiowali i komentowali żydowskie Prawo religijne. W Ewangelii św. Jana uczniowie przy pewnej okazji zwracają się do Jezusa "rabbi" w znaczeniu: "nauczycielu" (J 1, 38). Czy oznacza to, że był On uczonym posiadającym formalne wykształcenie? Zapewne nie, skoro Jan opatruje jeden z przypadków użycia słowa "rabbi" komentarzem, że znaczy to "nauczycielu", w innym zaś - że należy je rozumieć jako "mój mistrzu". Dlatego też nie wydaje się, by sugerował on, że Jezus miał formalne wykształcenie rabinackie. Żadna z pozostałych Ewangelii nie odnosi słowa "rabbi" do Jezusa, a z Łukaszowej historii o dwunastoletnim Jezusie, który zadziwił wykształconych doktorów Prawa swoją wiedzą, wynika, iż był On samoukiem (Łukasz powiedziałby - kimś natchnionym przez Boga) bez formalnego wykształcenia. Co więcej, uzyskanie takiego wykształcenia w czasach Jezusa wiązałoby się zapewne z kilkuletnim pobytem w Jerozolimie u jakiegoś znanego nauczyciela, gdyż w Galilei nie było takiej możliwości. Nie mamy wprawdzie wiadomości, aby młody Jezus spędził taki okres w Jerozolimie, ale też żadne źródło jawnie temu nie zaprzecza; skądinąd wiadomo, że synowie rękodzielników i rzemieślników często zostawali rabinami. Z pewnością formalne wykształcenie wyjaśniałoby biegłość Jezusa w Prawie, a może i narastającą niechęć do Prawa jako wyłącznego drogowskazu życiowego. Nie znaczy to bynajmniej, że dla praktycznej znajomości Prawa konieczne były specjalne studia - wszak Prawo było wszechobecne w środowisku, w którym żył Jezus.

4 "Od połowy I wieku po Chr. [...] tytuł rabbi przysługiwał wszystkim, którzy po zakończeniu przewidywanego przepisami studium byli mianowani uczonymi w Prawie. [...] Wielkich nauczycieli żydowskich dawnych czasów zwykło się powszechnie nazywać rabbi, natomiast rabin jest tytułem przewodniczącego nowożytnej gminie żydowskiej" (Praktyczny słownik biblijny. Oprac. zbior. pod red. Antona Grabner-Haidera. Tłum. i oprac. Tadeusz Mieszkowski i Paweł Pachciarek, Warszawa 1994, s. 1118) (przyp. red.).

[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach