Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Astronomia, Astronautyka > KIERUNEK KSIĘŻYC  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6] 
Astronautom nie było miło dowiedzieć się o czymś takim w środku nocy. Teraz Stany Zjednoczone zostaną uznane za zwyciężone przez Związek Radziecki. Na dodatek rzecznik prasowy Siódemki, pułkownik John "Shorty" Powers, w tak trudnej chwili nie umiał trzymać języka za zębami. Dziennikarz obudził Powersa i zaczął zadawać pytania. Wściekły Shorty warknął w słuchawkę:

- Jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć, głupku, to odpowiedź brzmi: teraz śpimy! - i rzucił słuchawkę.

Taka reakcja to raj dla dziennikarzy. W porannej gazecie widniał tytuł:

SOWIECI WYSYŁAJĄ CZŁOWIEKA NA ORBITĘ;

RZECZNIK PRASOWY MÓWI, ŻE USA ŚPIĄ.

Dyrekcja NASA i astronauci zebrali się jeszcze przed świtem.

- Musimy przygotować krótkie oświadczenie dla prasy.

Astronauci przyznali, że czują się zawiedzeni, ale są gotowi pogratulować narodowi rosyjskiemu tego wspaniałego wyczynu. John Glenn po raz kolejny przyszedł im z pomocą. Znał sekret: trzeba jak zawsze zachować pewność siebie i być szczerym.

- To prawda, że wystrychnęli nas na dudka i prześcignęli - powiedział dziennikarzom. - Nie ma się co oszukiwać. Teraz, kiedy era podróży kosmicznych dopiero się zaczęła, każdego z nas czeka dużo pracy.

John jak zwykle odniósł zwycięstwo. Prasa podchwyciła jego ton. Jeszcze raz potwierdził się domysł, że to on będzie pierwszym Amerykaninem w kosmosie. Nadal jednak niczego nie wiedziano.

Spekulacje na temat tego, kto stanie się pierwszym amerykańskim astronautą w kosmosie, przestały być aż tak istotne. Gdy pierwszy człowiek już poleciał, zgadywanka utraciła znaczenie. Ale czy w ogóle poleci? Po rejsie Gagarina i osiągnięciu przez Związek Radziecki przewagi w Waszyngtonie sugerowano, że amerykański załogowy program kosmiczny powinien zostać zawieszony. Wszystkim udzielił się wisielczy humor. Teraz, kiedy Stany Zjednoczone nigdy nie dogonią Rosjan, zastanawiano się, czy w ogóle jest sens, aby marnować czas, wysiłek i pieniądze tylko po to, by stać się tym "drugim najlepszym".

Nowo mianowany, młody prezydent państwa czuł się zakłopotany przewagą Związku Radzieckiego w wyścigu w kosmos. Na początku wydawał się godzić z myślą, że kosmos należał już do Rosjan. Podczas konferencji prasowej Kennedy wyraził nawet opinię, że po locie Gagarina kraj nie powinien próbować dorównywać radzieckim osiągnięciom w kosmosie. Trzeba raczej nastawić się na inne dziedziny, w których Amerykanie byliby pierwsi i które przyniosłyby ludzkości więcej długofalowych korzyści.

Ale Kennedy nie czuł się komfortowo z tą myślą. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej nalegał przecież, by działać. W swej kampanii wyborczej przeciw Nixonowi kładł nacisk na przepaść między ZSRR a USA w zakresie technologii rakietowej i kosmicznej. Głosił, że Ameryka należy do kosmosu. "Kosmos - jak podkreślał w przemówieniach - jest naszą nową granicą". Jak mógłby pozwolić teraz, żeby Stany Zjednoczone tak łatwo się poddały? To nic, że obecnie kosmos stał się "nową granicą" dla Rosjan. Ameryka potrafiła w przeszłości zwyciężać pomimo początkowych niepowodzeń. Teraz musi zrobić to jeszcze raz!

Kennedy nie uzyskał pomocy od szefa swego Naukowego Komitetu Doradczego, Jerome'a B. Wiesnera z Massachusetts Institute of Technology (MIT). Wiesner chciał odwołać załogowy program kosmiczny. Proponował reorganizację NASA. Zalecał skupienie się na aeronautyce i pozostawienie wyścigu kosmicznego Rosjanom. Jego zdaniem Kennedy powinien szybko podpisać dokument odwołujący Program Mercury, bo jeśli lot statku Mercury się nie powiedzie, jeśli ktoś straci życie, kraj obwini prezydenta za niepowodzenie. Wiesner sugerował, że Stany powinny zdobywać przewagę w nauce, komunikacji i satelitach wojskowych. Propagował hasło: "Idźmy ze zwycięzcami".

Kennedy znał naród amerykański lepiej niż ktokolwiek inny. Odrzucił ideę wycofania się z lotów kosmicznych. Wezwał wiceprezydenta Lyndona B. Johnsona, zdecydowanego zwolennika programu kosmicznego, i mianował go szefem Krajowej Rady Przestrzeni Kosmicznej. Polecił mu natychmiast podjąć działania. Następnie wezwał doświadczonego prawnika z Karoliny Północnej, Jamesa E. Webba, który znał układy w rządzie i strukturach przemysłowych.

- Jim, chcę, abyś objął kierownictwo NASA - powiedział wprost Kennedy.

Rozpoczęto zdecydowane działania. I chociaż Kennedy podjął je dopiero po locie Gagarina, w końcu udzielił programowi kosmicznemu pełnego poparcia. Do tej pory zajmował się głównie problemami gospodarczymi, ekspansją komunistów oraz przejęciem Kuby przez Fidela Castro.

Osiągnięcie Gagarina wszystko zmieniło. Dwa dni po zakończeniu lotu przez kosmonautę Kennedy spotkał się w swoim gabinecie z Johnsonem, Webbem i Wiesnerem. Prezydent chciał wiedzieć, czy Stany Zjednoczone mają szansę, żeby dorównać Związkowi Radzieckiemu.

- Dorównać mu? Lepiej go pokonać! - zgodnie zareagowali Johnson i Webb.

Wraz z rozpoczęciem Programu Mercury naukowcy i dziennikarze zaczęli dyskutować nad lotem człowieka na Księżyc.

- Co z Księżycem? - pytał Kennedy. - Czy potrafimy tego dokonać? Czy tym razem uda nam się pobić Rosjan? Sprawdźcie to. Czekam na odpowiedź.

Johnson i Webb aż podskoczyli z radości. Wiesner mruknął pod nosem, że przecież kosmos należy już do Rosjan, a USA powinny to uznać.

Lot Gagarina wokół Ziemi uruchomił cały łańcuch zdarzeń, które zaowocowały nową polityką. Rosjanie uchodzili teraz za pionierów udanego lotu dookoła planety. Zmusili Amerykanów do wyścigu. Przypominało to gonitwę zająca z żółwiem. Jeśli jeden kraj zrobi nieodpowiedni krok albo się potknie, jego przeciwnik zaraz obejmie prowadzenie. Wszyscy wiedzieli, że wyścig w kosmos to odbywające się na oczach całego świata zawody w lataniu coraz wyżej.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach