Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Różne > KTO ODZIEDZICZYŁ GABINET EINSTEINA?  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10]  [11] 
Sześć miesięcy po pierwszym spotkaniu Umysłu z Maszyną von Neumann zaczął planować budowę własnego komputera w Instytucie Studiów Zaawansowanych. Najpierw musiał jednak poznać wszystkie wady ENIAC-a, których nie brakowało. Przede wszystkim ENIAC był zbyt duży, wręcz kolosalny - prawdziwy dinozaur złożony z lamp i drutów. Miał trzydzieści metrów długości, trzy metry wysokości i metr szerokości. Składał się z ponad 100 000 części, w tym 18 000 lamp, 1500 przekaźników, 70 000 oporników, 10 000 kondensatorów i 6000 przełączników. Von Neumann zwykł żartować, że samo utrzymanie maszyny w ruchu przypominało toczenie bitwy w Ardenach, i to dzień po dniu, bez wytchnienia. Gdy kiedyś maszyna działała przez pięć dni bez awarii, wynalazcy byli w siódmym niebie.

ENIAC zużywał tyle energii elektrycznej, że - jak głosi legenda - gdy go włączano, przygasały żarówki w całej Zachodniej Filadelfii. Z punktu widzenia funkcjonalności rozmiary maszyny, częstość awarii i zużycie energii nie miały jednak większego znaczenia w porównaniu z wysiłkiem koniecznym do zmiany programu. W przeciwieństwie do współczesnych, uniwersalnych komputerów, które w mgnieniu oka mogą przejść od edycji tekstu do grafiki lub gry, ENIAC był zaprojektowany w zasadzie do jednego celu - obliczania trajektorii pocisków i bomb. Przygotowanie maszyny do wykonania innego zadania stanowiło poważny problem. Ilekroć maszyna miała wykonać nowe zadanie, należało ręcznie zmienić ustawienie licznych przełączników i inaczej połączyć kable. Maszyna zawierała tysiące przełączników oraz setki kabli i wtyczek, więc kilku techników musiało pracować przez dwa lub trzy dni, żeby przygotować ją do wykonania obliczeń, które miały trwać zaledwie parę minut.

To było szaleństwo! W tym czasie krążyła już po świecie idea mająca całkowicie zmienić koncepcję konstrukcji komputerów - idea zapamiętywanego programu. Jej pochodzenie jest niejasne. Niektórzy historycy techniki przypisują autorstwo von Neumannowi, inni Eckertowi i Mauchly'emu, jeszcze inni angielskiemu matematykowi Alanowi Turingowi. (Von Neumann poznał Turinga w Cambridge w 1935 roku, a później Turing przyjechał do Princeton na studia doktoranckie. Von Neumann zaproponował mu wtedy, aby po zrobieniu doktoratu został jego asystentem w Instytucie, ale Turing wolał wrócić do Cambridge). Jednak niezależnie od tego, kto był autorem idei zapamiętywanego programu, to von Neumann nadał jej postać działającego systemu. Jego pomysł polegał na umieszczeniu programu wewnątrz maszyny, ale nie w postaci połączeń kablowych, lecz elektrycznych ładunków i impulsów. Zaletą tego rozwiązania była możliwość kontrolowania działania maszyny i wprowadzania zmian programu bez modyfikowania układu poszczególnych elementów komputera.

Pomysł kontrolowania maszyny od wewnątrz był jednak sprzeczny z uznawanymi wówczas zasadami i zdrowym rozsądkiem. Maszynami zawsze sterowano z zewnątrz, za pomocą gałek, dźwigni, guzików i tak dalej. Programowanymi maszynami, takimi jak warsztat tkacki Jacquarda, sterowały obiekty fizyczne - taśmy lub karty perforowane - stanowiące element zewnętrzy i często niezależny od samej maszyny. Twierdzenie von Neumanna, że maszynami można sterować od wewnątrz, wymagało poważnego wysiłku intelektualnego.

Von Neumann doszedł do wniosku, że tylko podstawowe działania komputera - dodawanie, odejmowanie i tak dalej - muszą być zaplanowane na poziomie układu elektronicznego. Natomiast porządek wykonywania takich elementarnych operacji to kwestia oprogramowania. Dzięki temu przygotowanie do wykonania nowego zadania nie będzie wymagało kręcenia przełącznikami i przekładania wtyczek. Zmiana zadania nie powinna wymagać żadnej zmiany w maszynie. Zamiast zmieniać maszynę, należy tylko zmienić zbiór instrukcji. "Po podaniu maszynie instrukcji - powiedział von Neumann - wykona je ona samodzielnie, bez konieczności korzystania z inteligentnych interwencji człowieka". Wczytujemy problem, odczytujemy rozwiązanie. Bez wysiłku, bez zawracania głowy.

Wiosną 1946 roku Johnny na serio zabrał się do budowy komputera w Instytucie Studiów Zaawansowanych. Miał do pokonania tylko dwie przeszkody - brak pieniędzy i dezaprobatę profesorów Instytutu. Zdobycie pieniędzy nie stanowiło większego problemu; trudniejszą sprawą było uzyskanie zgody na skonstruowanie komputera w szacownych murach Instytutu. Projekt von Neumanna nie cieszył się popularnością nawet w Szkole Matematyki.

W Szkole tej zorganizowano zebranie w celu omówienia problemu. Według protokołu "dyskusja dotyczyła wpływu takiej działalności na rozwój matematyki i ogólną atmosferę w Instytucie. Profesorowie wyrażali bardzo różne poglądy. Profesor Siegel stwierdził, że gdy musi znać wartość logarytmu, woli ją obliczyć, niż szukać w tablicy. Profesor Morse uznał projekt za nieuchronny, ale daleki od optymalnego, natomiast profesor Veblen opowiedział się za realizacją projektu, naiwnie akceptując potrzebę rozwoju nauki, niezależnie od kierunku, w którym ona zmierza". (Protokołował sam Veblen, który był znany z tego, że umieszczał w protokole złośliwe komentarze). Einsteinowi było wszystko jedno - żartował, że komputer nie pomoże mu w znalezieniu jednolitej teorii pola.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10]  [11] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach