Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > KULTURA ANTYCZNA  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6] 
Z upływem wieków powstawały kolejne wizje Arkadii. Do najcelniejszych osiągnięć okresu odrodzenia należała Arkadia włoskiego poety Jacopo Sannazara [zob.: Jacopo Sannazaro: Arcadia and the Piscatorial Eclogues. Przeł. R. Nash, Detroit 1966]. Jego sława dotarła na wszystkie dwory Europy, gdyż potrafił on obudzić pasterki i pasterzy drzemiących w duszy każdego arystokraty i każdej damy. Arkadia Sannazara, pełna zwiewnych nimf i urodziwych pastuszków, rozbrzmiewała miłosną skargą niejakiego Sincera, młodzieńca niesprawiedliwie pozbawionego należnej mu pozycji w wielkim świecie. Słodko wzdychający, przesadny i uporczywy do granic obsesji, nieszczęśliwy kochanek przyjmuje rolę nowego Orfeusza - mitycznego śpiewaka, który po stracie ukochanej Eurydyki potrafił swą sztuką porywać do tańca drzewa i skały. Czytelnicy Sannazara znajdowali w jego dziele arsenał słodkiej retoryki miłosnej i kojących frazesów oraz marzenie o krainie, która nade wszystko ceni poetyczność - niewątpliwie otoczenie sprzyjające przeżywaniu miłosnych tęsknot.

Do utworów powstałych w reakcji na taką wizję Arkadii zalicza się "bukolika" bożyszcza czasów elżbietańskich w Anglii, sir Philipa Sidneya [zob.: Sir Philip Sydney: The Countless of Pembroke's Arcadia. Maurice Evans (red.), Warmoudsworth 1977]. Jego Arkadia, wyimaginowana kraina dotknięta już bólem, smutkiem i złem, przywodzi na myśl lęk czający się w poematach Wergiliusza. To raj świadomy tego, że został już opuszczony i spustoszony, że muzyka nie jest władna uzdrowić świat. Ta Arkadia jest w równym stopniu koszmarem, co idyllą; nie potrafi się uwolnić od zła tkwiącego w niej samej. Sidney przedstawia nam Arkadię przepełnioną gwałtownymi uczuciami, które rzucają ponury cień na uroki sentymentalnej wizji Sannazara.

Zarówno przed Sannazarem i Sidneyem, jak i po nich wielu utalentowanych artystów odnajdywało w literaturze antycznej własne wizje. Ubierając je w słowa, każdy z nich zapożyczał ze swych wzorów inne elementy, nadawał im odmienną interpretację, wyciskając na nowym utworze piętno własnej indywidualności. Zarówno Sannazaro, jak i Sidney oraz wielu innych wykorzystują i naśladują Wergiliusza, a jednocześnie tworzą coś innego, na swój sposób oryginalnego i wyraźnie własnego. Przy okazji wnoszą coś nowego do naszego rozumienia antycznych tekstów, z których czerpali natchnienie. Każde bowiem nowe odczytanie i "naśladownictwo" ujawnia w tekście Wergiliusza świeże znaczenia, które, choć bez wątpienia były w nim ukryte, stały się dla nas dostrzegalne dopiero wtedy, gdy odkrył je dla nas inny poeta. Sannazaro i Sidney pozwalają nam dostrzec w dziele Wergiliusza nieznane dotąd możliwości i usłyszeć echa, które bez ich udziału pozostałyby dla nas tajemnicą.

Mamy oto kolejny powód, dla którego wiedza o antyku nie może być zamkniętą księgą. Dzięki mnożącym się reakcjom i nowym ujęciom tematu, powstającym przez tysiąclecia wśród czytelników, stale odkrywa się w dziełach antyku coraz to nowe wątki.

Jak się jednak zdaje, wczesne, "arkadyjskie" poematy Wergiliusza nie zdobyłyby w Rzymie statusu klasyki, gdyby ich autor nie zdążył napisać wielkiej narodowej epopei. Swą monumentalną Eneidę kieruje Wergiliusz do społeczeństwa rzymskiego czasów pierwszego cesarza Augusta, panującego od 31 roku p.n.e. aż do śmierci w 14 roku n.e. (natychmiast po niej Senat obwołał go bogiem). Społeczeństwo to przechodziło wówczas rewolucyjne przemiany polityczne; dopiero co przeżyło koszmar wieloletnich wojen domowych i z trudem przyzwyczajało się do myśli, że tradycyjny ustrój republikański załamał się nieodwołalnie, a przyszłość Rzymu należy do rządów autokratycznych. Rzeczywista władza polityczna nie miała już spoczywać w rękach wybieranych nadal urzędników państwowych ani starych rodów arystokratycznych, które dzieliły się nimi od niepamiętnych czasów, lecz do samowładnego cesarza oraz jego dynastycznych następców.

Temu społeczeństwu opowiada Wergiliusz dobrze znaną legendę, wyprowadzającą początki Rzymu od wydarzeń z mitologii greckiej. W historii tej garstka Trojan uciekająca ze swego miasta po jego zdobyciu przez Greków doświadcza wielu przygód i katastrof na lądach i morzach, by w końcu zgodnie z wyrokiem przeznaczenia założyć miasto Rzym. W wizji Wergiliusza przypadki z podróży trojańskich rozbitków, ich wysiłki i wojny, których stawką było powstanie miasta, zapowiadają wszystkie późniejsze wydarzenia historyczne, wszystkie tryumfy i kataklizmy, jakich dozna Rzym na przestrzeni wieków. W szczególności zaś bohaterską postać założyciela miasta, Eneasza, poeta portretuje jako przodka i wzór dla cesarza Augusta.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach