Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Astronomia, Astronautyka > ŁOWCY PLANET  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Planety PSR B1257+12

Trzy miesiące po dramatycznych wydarzeniach w Atlancie akcja przeniosła się do Kalifornii, gdzie Wolszczan i Frail wraz z kilkudziesięcioma innymi astronomami uczestniczyli w dwudniowej konferencji poświęconej planetom pulsarów. Spotkanie odbywało się w Caltechu w Pasadenie, na przedmieściach Los Angeles. W dzień poprzedzający rozpoczęcie się konferencji policjanci oskarżeni o pobicie Rodneya Kinga zostali oczyszczeni ze wszystkich niemal zarzutów, co doprowadziło do wybuchu zamieszek w całym Los Angeles. "Z samolotu widzieliśmy łuny pożarów - wspominał jeden z uczestników - i zastanawialiśmy się, co tam na dole może się dziać". Z powodu zamieszek innemu astronomowi podróż z sąsiadującej z Kalifornią Arizony zajęła 30 godzin. Mówił potem tak: "Teraz wiem, co to jest piekło. Wiekuista podróż".

Pomimo nie sprzyjających okoliczności konferencja zakończyła się sukcesem. Udało się doprowadzić do spotkania ludzi, którzy zwykle rzadko kontaktują się ze sobą - naukowców zajmujących się pulsarami oraz planetologów. Wolszczan, który wystąpił pierwszy, zażartował na wstępie, że właśnie odkrył błąd, stawiający pod znakiem zapytania istnienie jego planet. Następnie wyraził nadzieję, że "po tym spotkaniu planety będą wciąż krążyć wokół pulsarów". Najważniejszą wiadomością było doniesienie Dona Backera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, którego zespół obserwował ten sam pulsar innym radioteleskopem i wykrył identyczne oscylacje, jak Wolszczan i Frail. Planety pulsarowe były bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej.

Niektórzy naukowcy próbowali jednak wyjaśniać oscylacje okresu pulsara wahaniami jego osi obrotu lub zaburzeniami w jego wnętrzu. "Sądzę, że te alternatywne modele były bardzo potrzebne - mówił Frail. - Zupełnie mi to nie przeszkadzało". Wolszczan miał podobne zdanie na ten temat: "To w końcu jest nauka. Sytuacja byłaby niezdrowa, gdyby istniał tylko jeden model, przez nikogo nie kwestionowany. Oczywiście, byłem w bardzo komfortowej sytuacji, bo mogłem nie traktować tych modeli zbyt poważnie". Większość astronomów również uważała, że te alternatywne modele były nieco sztuczne. Pod koniec 1993 roku Wolszczan ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości, wykrywając przewidywane wcześniej grawitacyjne interakcje między dwoma planetami, spowodowane ich rezonansem. Odkrycie pierwszych planet poza Układem Słonecznym zostało potwierdzone.

Wolszczan odkrył też trzecią planetę w tym układzie (inną jednak niż ta, której istnienie sygnalizowano na początku - przyp. tłum.), znajdującą się najbliżej pulsara. Jej okres orbitalny wynosi 25 dni, mniej niż trzecia część okresu obiegu Merkurego. Masa planety nieznacznie przekracza masę Księżyca, a mimo to zakłóca ona pulsara na tyle, że Wolszczan zdołał ją zarejestrować. Świadczy to o tym, że nawet niewielkie orbitujące ciała mogą zostać wykryte dzięki pomiarom chronometrycznym pulsarów, a zwłaszcza pulsarów milisekundowych. Są to w istocie niezwykle precyzyjne zegary kosmiczne, w których astronomowie mogą poszukiwać drobnych, ale wiele znaczących zakłóceń. Wykrycie tak małej planety na podstawie perturbacji wywieranych przez nią na normalną gwiazdę podobną do Słońca byłoby całkowicie niemożliwe.

Jak dotąd, trzem planetom pulsara nie nadano żadnych nazw. Jeden z naukowców, którzy zajmują się nomenklaturą astronomiczną, Brian Marsden z Harwardzko-Smithsoniańskiego Centrum Astrofizycznego, nie jest pewny, czy planety pozasłoneczne w ogóle potrzebują imion. "Media chciałyby oczywiście, żeby nadać im nazwy - mówił Marsden. - Program All Things Considered radia publicznego NPR ogłosił nawet konkurs wśród słuchaczy. O ich poziomie intelektualnym niech świadczy fakt, że najbardziej popularnymi propozycjami były Larry, Curly i Moe". (Larry, Curly i Moe to imiona The Three Stooges - trzech braci występujących w bardzo popularnych w USA zwariowanych komediach filmowych - przyp. tłum.).

Wolszczan oznaczył planety po prostu literami A, B i C, począwszy od najbardziej wewnętrznej. W literaturze fantastycznonaukowej planety często oznaczane są liczbami rzymskimi. W naszym układzie planetarnym Merkury nazywałby się Słońce I (lub Sol I), Wenus - Słońce II, Ziemia - Słońce III i tak dalej. Procedura ta wydaje się logiczna, ale wymagałaby od astronomów pełnej wiedzy o innych systemach planetarnych, której zapewne nie posiądą. Należy się bowiem spodziewać, że pierwsze będą odkrywane planety największe, niekoniecznie położone najbliżej gwiazdy. Gdyby ktoś obserwował z daleka Układ Słoneczny, najpierw zauważyłby zapewne potężnego Jowisza, a nie maleńkiego Merkurego. Planety ponumerowane przez obcych astronomów w kolejności odkrywania ułożyłyby się od Merkurego do Plutona w dziwną sekwencję: VIII, V, VI, VII, I, II, III, IV, IX, zamiast oczekiwanej: od I do IX.

Rys. 4. Odległości trzech wewnętrznych planet Słońca (u góry) przypominają układ planet pulsara (w środku). Gdyby dwukrotnie zwiększyć odległości w układzie pulsara (u dołu), planety te pasowałyby niemal idealnie do Merkurego, Wenus i Ziemi.

Choć PSR B1257+12 jest niezwykłą gwiazdą, jej planety przypominają trzy pierwsze globy krążące wokół naszego Słońca. Główna różnica polega na tym, że system planetarny pulsara jest bardziej zwarty. Z tego powodu, a także dlatego, że masa pulsara jest większa, jego planety krążą szybciej. Gdyby jednak dwukrotnie powiększyć ich orbity, osiągnęłyby one rozmiary orbit Merkurego, Wenus i Ziemi. To zaś zdaje się świadczyć o tym, że planety pulsara, a być może także systemy planetarne w ogóle, spełniają regułę Titiusa-Bodego, opisującą odległości planet od Słońca. Masy planet pulsara również przypominają masy Merkurego, Wenus i Ziemi. W obu układach najlżejsza jest planeta wewnętrzna: Merkury ma masę 0,055, a pierwsza planeta pulsara - 0,02 masy Ziemi. Dwie następne planety są masywniejsze. W Układzie Słonecznym trzecia planeta, Ziemia, jest nieco masywniejsza od drugiej, Wenus. W systemie pulsara jest odwrotnie. Należy jednak zauważyć, że obie planety pulsara są znacznie masywniejsze od Wenus i Ziemi - ich masy są czterokrotnie większe od masy naszej planety. Wszystkie trzy planety pulsara poruszają się po niemal kołowych orbitach, podobnie jak Wenus i Ziemia. Od tego schematu odbiega tylko nasz Merkury, którego orbita jest wyraźnie eliptyczna.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach