Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > O muzyce. O utworach poetyckich. Epigramy  



Krystyna Bartol
FILODEMOS Z GADARY
- Literat z Ogrodu Epikura
[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
Starożytni Grecy byli niezwykle wrażliwi na urok miejsc. Równie łatwo ulegali też czarowi wielkich osobowości - przywódców politycznych, artystów, myślicieli. Możliwość lepszego poznania świata i zrozumienia otaczającej człowieka rzeczywistości, jak również perspektywa osiągnięcia wewnętrznej harmonii i odnalezienia osobistego szczęścia przyciągały pokolenia Hellenów do miejsc, w których nauczali mądrości wielcy filozofowie. Nazwy owych miejsc stały się z czasem określeniami poszczególnych szkół filozoficznych i - uwiecznione w ten sposób - nie uległy zapomnieniu. Tak więc w nazwie założonej przez Platona Akademii pobrzmiewa zarazem nazwa cienistego podateńskiego gaju, w którym czczono Akademosa, słynne ateńskie gymnasion (gimnazjum), czyli Lykejon (Liceum), gdzie wykładał Arystoteles, dało imię szkole wielkiego uczonego, a ozdobiony barwnymi malowidłami portyk ateńskiej agory (Stoá Poikíle), ulubione miejsce wykładów Zenona z Kition, na zawsze użyczył nazwy szkole stoików.

Spośród setek ateńskich ogrodów jeden był miejscem szczególnym. Podmiejski dom wraz z sielskim otoczeniem, zakupiony około roku 306 (wszystkie daty, o ile nie zaznaczono inaczej, odnoszą się do okresu przed naszą erą) przez Epikura, stał się ośrodkiem filozoficznych dysput i przybytkiem ducha. Szkołę Epikura zaczęto nazywać po prostu Ogrodem (Képos), a wyrażeniem "ci z Ogrodu" określano uczniów, a w następnych pokoleniach także duchowych spadkobierców i kontynuatorów nauki filozofa, którzy - choć nie przebywali w jego ulubionej, otoczonej ogrodem posiadłości w Atenach - pamiętali o wskazaniach Mistrza, podziwiali je, wcielali w życie, przekazywali i objaśniali innym.

Nauka przekazywana odwiedzającym Ogród przybyszom, zwana - od imienia założyciela szkoły - epikurejską, podobnie jak i inne kierunki filozoficzne schyłku epoki klasycznej i początku czasów hellenistycznych, była zorientowana praktycznie. Epikur i jego następcy chcieli pokazać ludziom, co znaczy: żyć szczęśliwie. Spośród trzech wielkich działów filozofii, tradycyjnie wyróżnianych zarówno w odniesieniu do działalności antycznych myślicieli, jak i w ogóle na przestrzeni dziejów tej dyscypliny, a mianowicie fizyki, logiki i etyki, Epikur przyznawał pierwszeństwo tej ostatniej, pozostałe dwa działy traktując jako dziedziny pomocnicze, ułatwiające poznanie natury człowieka i zrozumienie zasadności postulowanych przez szkołę epikurejską jednostkowych zachowań, postaw i dążeń. Celem wszelkich działań było według twórcy Ogrodu dążenie do osiągnięcia ataraksji (ataraksía), tzn. stanu wewnętrznego spokoju, obojętności na ból i cierpienie, oraz dążenie do uwolnienia się od lęków, zwłaszcza lęku przed śmiercią i gniewem bogów. Wyzwolenie się spod władzy wszechogarniającego strachu i różnorakich obaw możliwe jest poprzez poznanie natury rzeczywistości. Narzędziem tego poznania są zmysły, pod których wpływem kształtują się ludzkie wyobrażenia na temat poszczególnych elementów wszechświata, powstałych z połączeń znajdujących się w nieustannym ruchu atomów. Dusza w ujęciu Epikura była również tworem materialnym. Jej zdolność odczuwania kończyła się w chwili śmierci człowieka, kiedy to tworzące duszę drobne i delikatne atomy oddzielały się od większych atomów ciała. A zatem - tłumaczył Epikur - lęk przed śmiercią jest zupełnie bezpodstawny.

Śmierć jest niczym dla nas, bo to, co się rozpadło, nie ma czucia, a co nie ma czucia, jest dla nas niczym (Tu i dalej fragmenty Diogenesa Laertiosa w przekładzie K. Leśniaka)

- tak Diogenes Laertios (10,139) przytacza słowa Epikura, w których filozof jednoznacznie odrzucił zasadność lęku przed śmiercią. Zgłębienie natury wszechświata również pozwoli człowiekowi odsunąć od siebie strach przed bogami i ich ewentualną nieprzychylnością. Bogowie byli dla Epikura istotami składającymi się z najsubtelniejszych atomów, przebywającymi gdzieś w międzyświatach, nieingerującymi w życie ludzi, obojętnymi na los człowieka i pozbawionymi kontaktu z ziemskimi bytami. Człowiek swoim postępowaniem, czy to dobrym, czy to złym, nie może więc wytrącić ich ze stanu błogiej szczęśliwości, a tym samym nie powinien także obawiać się z ich strony jakiejkolwiek reakcji na swoje czyny. Epikurejczycy uznawali przyjemność (hedoné) za wartość najwyższą, której osiągnięciu należy podporządkować wszelkie działania. Pojmowali ją jako brak bólu i cierpienia, a także jako nieobecność niepokojów i rozchwiania emocjonalnego, co miało stanowić gwarancję szczęśliwego życia. Propagowanie epikurejskiej hedoné nie było jednakże nawoływaniem do folgowania cielesnym i duchowym pożądaniom, lecz przeciwnie - pochwałą umiłowania umiaru, dążenia do zaspokajania podstawowych potrzeb ciała, panowania nad namiętnościami, słowem krzewieniem tego wszystkiego, co może zapewnić wewnętrzny ład, harmonię oraz niewzruszony spokój ducha.

Epikureizm, przedkładający jednostkę nad zbiorowość, podnoszący indywidualne więzy przyjaźni do rangi uniwersalnej zasady regulującej kontakty międzyludzkie, zachęcający do "życia ukrytego" (láthe biósas), z dala od zgiełku wielkiej polityki, niosący nadzieję na szczęśliwe, pozbawione bólu i strachu życie, szybko znajdował zwolenników, zarówno wśród oświeconych, jak i pozbawionych głębszego wykształcenia warstw społeczeństwa greckiego. Rozprzestrzenił się wkrótce na tereny niegreckie, wśród ludów, z którymi Grecy utrzymywali kontakty. Zmęczonym długotrwałą rywalizacją stronnictw politycznych i ostrymi konfliktami społecznymi, przede wszystkim zaś niepewnością jutra, Rzymianom z I w. nauka Epikura jawiła się niczym droga ucieczki od tumultu codziennych wstrząsów, zgiełku krzykliwych oratorów, pogoni za zyskiem i poklaskiem tłumów, słowem - od beznadziejności ludzkiej egzystencji w świecie brudnej polityki i pieniądza. Nic więc dziwnego, że mimo oporu, a nawet jawnej wrogości ze strony niektórych grubych ryb tamtych czasów epikurejczycy zjednywali sobie coraz więcej zwolenników wśród mieszkańców Italii.

Wielką rolę w krzewieniu nauk Ogrodu odegrał właśnie Filodemos, bohater tej książki. Zanim jednak postawił nogę na italskiej ziemi, musiał przewędrować wiele krain i spotkać na swym szlaku wielu ludzi, którzy ukształtowali jego duchową formację i wpłynęli na obranie życiowej drogi.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach