Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > O muzyce. O utworach poetyckich. Epigramy  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
Epikurejskie rozmyślania o sztuce

Filodemosa od Epikura dzieliły ponad dwa stulecia. Doktryna epikurejska, jak żadna inna, przetrwała, jak już wiemy, bez większych zmian. Zbytnim uproszczeniem byłoby jednak twierdzenie, że upływający czas w żaden sposób nie wpłynął na naukę głoszoną przez duchowych spadkobierców Epikura. W przypadku Filodemosa niebagatelne znaczenie dla jego własnej twórczości miało również miejsce, w którym przyszło mu żyć i pracować. Środowisko bogatych i wykształconych Rzymian, w jakim się obracał od chwili przybycia do Italii, skupiające ludzi zaangażowanych w działalność publiczną, uczestniczących w życiu kulturalnym stolicy i innych miast, wystawiło na ciężką próbę tego duchowego mieszkańca Ogrodu, który - wierny nakazom Mistrza - cenił "życie w ukryciu", przepełnione dążeniem do osiągnięcia spokoju ducha i odrzucenia spraw jedynie pozornie wartościowych, w gruncie rzeczy zaś oddalających człowieka od prawdziwego szczęścia. Bujny rozwój sztuki na terenach państwa rzymskiego w wieku I, a w szczególności poezji i retoryki, wpłynął na bliższe zainteresowanie się Filodemosa stanowiskiem Epikura na temat sztuki.

Twórca Ogrodu, ogólnie rzecz ujmując, odrzucał tradycyjną kulturę i wychowanie (paidéia), rozumiane od początku, w szczególności zaś od czasów Platona, jako proces zmierzający ku kształtowaniu w człowieku cech obywatelskich, niezbędnych dla właściwego współżycia w państwie poszczególnych jego członków. Przeciwstawiał mu wewnętrzne doskonalenie się jednostki na drodze filozofowania, zmierzające, jak wielokrotnie podkreślaliśmy, do osiągnięcia indywidualnego szczęścia. Nie do końca jasne i jednoznaczne są poglądy Epikura na poezję i muzykę, choć wiemy, że jedno ze swoich dzieł w całości poświęcił właśnie muzyce. Tradycja antyczna zdaje się pozostawać pod wpływem przekazu Plutarcha, zwłaszcza traktatu pt. Nauka Epikura nie umożliwia przyjemnego życia (Mor. 1087A-D), gdzie Epikur, przedstawiony jest jako filozof odrzucający wszelką edukację i odmawiający wartości również poezji i muzyce, które wszak przynależały do tradycyjnego systemu nauczania. Pogląd ten powtarza także Atenajos (13,588) i utrzymuje, że założyciel Ogrodu zalecał "oczyszczenie się z wszelkiej kultury" (páses paideías). Jednakże jedno z przytaczanych przez Diogenesa Laertiosa zdań streszczających poglądy Epikura upoważnia nas do stwierdzenia, że dopuszczał on kontakt ze sztuką, uznając, iż "tylko mędrzec może rozwijać właściwe poglądy na muzykę i poezję" (10,121b). Tak więc Epikur przyznaje filozofom prawo do oceny sztuki i do dyskusji nad kwestiami związanymi z jej naturą i oddziaływaniem. Zdecydowanie przeciwstawiając się pojmowaniu sztuki w kategoriach dydaktycznych i wychowawczych, wypracował koncepcję eksponującą estetyczną przyjemność jako nadrzędny cel twórczości artystycznej. Przyjemność tę zalicza Epikur do kategorii przyjemności naturalnych, ale niekoniecznych, tzn. takich, które jedynie urozmaicają odczuwanie przyjemności naturalnych i koniecznych, czyli oddalających ból i pragnienia, same jednak nie usuwają ani przykrości, ani cierpienia.

Akceptacja sztuki przez Epikura, podobnie jak dopuszczanie umiarkowanego luksusu, wykwintności i materialnego zbytku, wpisuje się w sam środek hierarchicznego systemu przyjemności, jaki filozof uczynił podstawą swojej etyki. Przyjemne przeżycia estetyczne ewokowane poprzez kontakt z twórczością artystyczną nie gwarantują wprawdzie szczęśliwego życia, ale też nie przeszkadzają w jego osiągnięciu. Epikur nie potępiał więc zajmowania się sztuką. Nie wydaje się również, by zakazywał swoim uczniom uprawiania działalności artystycznej, zwłaszcza komponowania poezji, jak do niedawna sądzono na podstawie nie do końca jasnego fragmentu z dzieła Diogenesa Laertiosa (10,121b). Przestrzegał ich raczej przed zbyt poważnym jej traktowaniem i marnowaniem sił na nadmierne angażowanie się w tego rodzaju zajęcia. Układanie wierszy ma być co najwyżej dostarczającą miłych odczuć rozrywką, choć prawdziwy mędrzec umie się jednak bez niej obejść, ma być urozmaiceniem i przyjemnością, która nie może go odciągać od przyjemności naturalnych i koniecznych.

Niewątpliwą zasługą Filodemosa było zwrócenie uwagi zapatrzonych w filozofię Mistrza Greków i Rzymian, żyjących w Italii w wieku I, na ten nieco zapomniany aspekt jego nauki. W intelektualno-artystycznych salonach, gromadzących na neapolitańskiej ziemi miłośników nie tylko filozofii, ale i literatury, brylował Filodemos znajomością sądów teoretycznoliterackich i umiejętnością oceny dzieł sztuki. Zdołał też z pewnością zachwycić tych zafascynowanych poetyką aleksandryjską koneserów wyrafinowaną elegancją, finezją i wysmakowanym stylem swojej własnej twórczości epigramatycznej. Realizując w teorii i praktyce zainteresowania literackie, pozostawał wciąż "jednym z Ogrodu". Wszystko, co powiedział o sztuce, jej naturze, wartości i miejscu w życiu człowieka, współbrzmi ze słowami Epikura i jest rozwinięciem jego dość ogólnie zarysowanych koncepcji. Niesłusznie więc postrzega się czasami Filodemosa jako schizmatyka, który w poszukiwaniu poklasku tłumów sprzeniewierzył się Mistrzowi i zapomniał o jego naukach.

Owocem refleksji naszego autora nad sztuką są traktaty O muzyce (Perí mousikés), O utworach poetyckich (Perí poiemáton) i O sztuce wymowy (Perí rhetorikés). Ten ostatni dział interesuje naszego epikurejczyka jedynie pośrednio, a uwaga, jaką poświęca retoryce, zarówno we wcześniejszym traktacie, zatytułowanym Zapiski (Hypomnémata), jak i we wspomnianym wyżej piśmie O sztuce wymowy, ogranicza się w zasadzie do jej odmiany epidejktycznej, tzn. popisowej, nastawionej na wywołanie u odbiorców przeżyć estetycznych. Tylko ten rodzaj wymowy uważa za sztukę (téchne) opartą - jak poezja czy medycyna - na ściśle określonych zasadach i prawidłach, w przeciwieństwie do przemówień sądowych i politycznych, w których tworzeniu dużą rolę odgrywa przypadek. Niechęć Filodemosa do tych dwóch ostatnich odmian retoryki wynikała, rzecz jasna, z przejętego od założyciela Ogrodu oraz od swego bezpośredniego nauczyciela, Zenona, negatywnego stosunku do działalności publicznej. Czysto estetyczna koncepcja sztuki retorycznej, postulująca jasność jako podstawową cechę stylu, zdecydowanie odrzuca jakąkolwiek możliwość jej wychowawczego oddziaływania. Zaprzeczenie utylitarno-dydaktycznym funkcjom retoryki współbrzmi z teorią Filodemosa dotyczącą także innych dziedzin sztuki, mianowicie muzyki i poezji.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach