Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Astronomia, Astronautyka > OBSERWATORZY NIEBA, SZAMANI I KRÓLOWIE  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6] 
Kosmos w kaktusie

Aby znaleźć się w towarzystwie duchów, szamani wykorzystywali również halucynogenne działanie alkaloidów psychotropowych, zawartych w niektórych roślinach, takich jak na przykład pejotl [Jazgrza Williamsa (Lophophora williamsii) z rodziny Cactaceae]. W celu zdobycia tej wywołującej wizje rośliny szamani indiańskiego plemienia Huicholów organizują rzeczywiste wyprawy swych współziomków, podczas których zbieracze, zwani peyoteros, pokonują ponad czterysta pięćdziesiąt kilometrów w górzystych rejonach Sierra Madre w zachodnim Meksyku. Pejotl nazywany jest Starszym Bratem, duchowym panem jelenia, który dzięki wizjom pozwala Huicholom "odnaleźć ich życie". Zarówno zbieranie kaktusa, jak i przeżywanie wywołanych pejotlem wizji ułatwia zdobycie szamańskiej mocy.

Huichole zamieszkują obecnie pogranicze meksykańskich stanów Durango i Zacatecas oraz sąsiednie stany Jalisco i Nayarit, ich pejotlowe pielgrzymki zmuszają ich jednak do podróży do Wirikuty, ich tradycyjnej ojczyzny wśród wyżynnych pustyń w stanie San Luis Potosi. Jest to "miejsce na wschodzie, gdzie narodziło się Słońce", a zarazem miejsce kreacji, w którym niegdyś zamieszkiwali Pierwsi Ludzie, czyli Huichole. Kiedy trudne warunki w Raju zmusiły Pierwszych Ludzi do wyemigrowania na zachód, Pierwszy Szaman poprowadził owych boskich przodków na pierwsze pejotlowe łowy z powrotem do Wirikuty, świętego centrum świata, by mogli odzyskać swe zdrowie duchowe. W ten sposób Pierwsi Ludzie, pozbawieni mocy Wirikuty, powracali do swych mitycznych siedzib, aby znów uzyskać integralność za pomocą pejotlu.

Chociaż obecnie Huichole prowadzą osiadły tryb życia, uprawiając kukurydzę, w Wirikucie powracają do łowieckich tradycji swych wędrownych przodków. Podkradają się oni do pejotlu, jakby to był jeleń. Każde z tych polowań pod przywództwem szamana stanowi powrót do raju i pierwotnego początku. Przekraczając jego bramy za pomocą rośliny, wywołującej odmienny stan świadomości, i pod kierunkiem kapłana-szamana, który zna ścieżki czasu i przestrzeni, Huichole dostępują duchowej odnowy.

Szamani Huicholi przystrajają się w modlitewne strzały symbolizujące moc. Widzimy tu szamana wstępującego na drogę, u której końca widnieje biała pięcioramienna gwiazda. Symbolizuje ona boską, zbudowaną z górskiego kryształu duszę pierwszego szamana, związanego z procesem stworzenia. Aby odzyskać moc owego kryształowego ducha, szaman Huicholi musi udać się do nieba. Cztery faliste linie u zakrętu drogi, którą wędruje, oznaczają zasłonę ze słonecznego światła; musi on ją przekroczyć, aby dotrzeć do celu (malowidło na tkaninie Huicholi, fot. E. C. Krupp).

Skoro wyprawy Huicholi do świętej krainy są rzeczywiście powrotami do punktu, skąd czas rozpoczął swój bieg, to muszą one również stanowić spotkanie z początkiem porządku świata. Aby dotrzeć do tak odległych czasów, należy przekroczyć granicę pomiędzy naszym światem a tym, który znajduje się poza nim. Dla poszukiwaczy pejotlu następuje to w momencie wkroczenia do Wirikuty, ziemi kaktusa. Wędrujący Huichole osiągają tę krainę, uroczyście roniąc łzy u bramy, zwanej Pochwą, a następnie przeciskając się po omacku przez Przejście Trzaskających Chmur. Ten, kto nie przeszedł inicjacji, nie zauważyłby niczego wyjątkowego w tutejszym krajobrazie, szamani Huicholi wiedzą jednak dobrze, gdzie jest granica wiecznej mitycznej ziemi i jak przeprowadzić przez nią swoich współtowarzyszy.

Dwoje amerykańskich antropologów, Barbara G. Meyerhoff i Peter D. Furst, brało udział w poszukiwaniach pejotlu i każde z nich opisało cały rytuał i jego znaczenie. Oboje wymieniają gesty szamana kierowane ku czterem stronom i środkowi świata, z czego by wynikało, że moc niezbędna do przejścia z tego świata do Wirikuty ma symboliczne odniesienia do podstawowej struktury kosmosu.

Według Huicholi bardzo dawno temu Stary Bóg Ognia, którego zwą Tatewari, czyli Dziadek Ogień, zasadził cztery wielkie drzewa w narożach świata, piąte zaś stoi w centrum i podtrzymuje środek nieba. Następnie Tatewari wprowadził porządek w kosmosie, a obecnie, przy pomocy szamanów Huicholi, utrzymuje Słońce na swoim miejscu, wysoko w niebie. Słońce zresztą jest również jednym z bogów, nazywanym Tayaupa, czyli Naszym Ojcem.

Spożywanie pejotlu to jakby ucztowanie z bogami. Jest to doświadczenie głęboko przeistaczające życie, wymagające zatem dyscypliny i samoograniczeń. Dzięki niemu można osiągnąć poczucie jedności i boskości, będące udziałem mistyków i szamanów. W wizjach Huichole spotykają swoje bóstwa, a cały proces jest organizowany i doglądany przez szamana.

Oczywiście, szaman Huicholi, który prowadzi swoją świtę do duchowej ekstazy, uważany jest za człowieka obdarzonego mocą. Moc ta nierozerwalnie wiąże się z pejotlem, mającym właściwość wywoływania wrażeń, odczuć i obrazów, które przekonują Huicholi, iż rzeczywiście spotkali się z bogami i działają w pełnej harmonii z kosmosem. Wracając do domu ze świętą rośliną, zebraną dla reszty społeczności, peyoteros stają się w istocie Pierwszymi Ludźmi. Przywracają oni ludziom równowagę, dostarczając pejotl i następnie używając go podczas obrzędów, które mają na celu podtrzymanie ciągłości życia Huicholi.

Jako przywódca owej wyprawy, szaman Huicholi porównywany jest do Tatewariego, Pierwszego Szamana i Starego Boga Ognia. Podobnie jak Tatewari, który niegdyś uporządkował i ustabilizował kosmos, wyznaczając kierunki światu i miejsce Słońcu - szaman przygotowuje i ochrania towarzyszy wędrówki, a po powrocie do wioski łagodzi napięcia i ożywia całą społeczność dzięki praktycznej wiedzy i duchowemu mistrzostwu.

Bogata symbolika wiąże wiedzę i moc szamana Huicholi z niebem. W ich kosmografii góry Wirikuty, główny duchowy cel szamana, uważane są za piątą, najwyższą strefę kosmosu i stanowią odpowiednik niebiańskiego terytorium bogów. Pierwszy Szaman wprowadził pieśnią Słońce na niebo i sporządził święte krzesło, na którym Ojciec Słońce odbył tę podróż. Szamani Huicholi mają również specjalne krzesła, które czerpią sakralną moc z czterech pionowych wsporników, naśladujących naroża kosmosu. Również rytualne bębny tego plemienia spoczywają na czterech nogach.

powiększenie...

Kauyumarie, Jeleni Bóg pielgrzymujących Huicholi, jest w rzeczywistości pejotlem. Jako pomocnik szamana przebywa on w Wirikucie, najwyższej strefie kosmosu i zarazem centrum kreacji. Na tej tkaninie przedstawiono wyraźnie środkową siedzibę Jeleniego Boga, otoczoną przez cztery pozostałe części świata (malowidło na tkaninie wykonał Cresencio Perez Robles, fot. E. C. Krupp).
Wprawdzie uważa się, że dusze zmarłych szamanów przebywają w niebie wraz ze Słońcem, mogą one jednak powracać, aby dopomóc swoim początkującym następcom w poszukiwaniach magicznej mocy. Przyszły szaman musi wznieść się przez oślepiającą zasłonę słonecznego światła i zabrać z królestwa Ojca Słońca boski kryształ. Taki odłamek kwarcu, który Huichole nazywają zestalonym światłem, jest w istocie przodkiem wszystkich szamanów.

Niebiańskie i kosmologiczne wyobrażenia przedstawiane są również na tkaninach, z których powodu Huichole ostatnio stali się tak sławni. Często pojawia się na nich Tayaupa, czyli Ojciec Słońce, jako źródło szamańskiej mocy i zapładniająca energia kosmosu, czasami również w towarzystwie Księżyca, bogini ziemi i czterech kierunków kardynalnych. Chociaż obecny wzrost zapotrzebowania na sztukę Huicholi sprawił, że jej produkcję przejęły komercyjne instytucje, u swych początków była jednak środkiem do komunikowania się z bóstwami. Pierwsze malowidła na tkaninie przedstawiały pojedyncze symbole, ale tylko do czasu, gdy szaman Ramon Medina, współpracujący z Peterem Furstem i Barbarą Meyerhoff, wymyślił styl narracyjny, aby zilustrować swoje wizje, postacie bogów i świętą historię Huicholi. Inni artyści poczęli go rozwijać, co doprowadziło do niezwykłej zawiłości przedstawień. Ponieważ bodźcem do powstania tych prac były wizyjne doświadczenia szamana, większość z nich dotyczy jego kontaktów z duchami i związków z kosmosem. W ten sposób szamanistyczna ideologia steruje rytualną szamanistyczną sztuką.

Wyobrażenia, zasady, symbole i wierzenia, które określają naturę świata, charakter społeczeństwa i miejsce w nim jednostki, są zawsze wyrazem pewnej ideologii, a jednym z zadań sztuki rytualnej jest jej stałe odtwarzanie, powtarzanie bowiem przypomina i utrwala członkom społeczeństwa to, co jest dla nich najważniejsze. Nacisk na priorytety kulturowe wzmacnia więzi społeczne, a zależności między owymi priorytetami rozumiane są w kategoriach systemu wierzeniowego i światopoglądu.

Co jednak wspólnego mają mechanizmy ideologiczne z mocą szamana Huicholi? Otóż pozwalają nam one przynajmniej częściowo zrozumieć treść zachowań ezoterycznych. Moc szamana Huicholi nie działa niezależnie, poza kulturowymi odniesieniami do wyobrażeń o porządku świata i cyklach czasowych. Tradycje Huicholi pozwalają nam do pewnego stopnia poznać ich kosmologiczne wyobrażenia, wiedza ta zaś umożliwia dostrzeżenie szamanistycznej ideologii w mitach, wizjach, rytuale i malowidłach.

Edwin C. Krupp

Przełożył Robert M. Sadowski

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach