Kosmos w kaktusie
Aby znaleźć się w towarzystwie duchów, szamani wykorzystywali również halucynogenne działanie alkaloidów psychotropowych, zawartych w niektórych roślinach, takich jak na przykład pejotl [Jazgrza Williamsa (Lophophora williamsii) z rodziny Cactaceae]. W celu zdobycia tej wywołującej wizje rośliny szamani indiańskiego plemienia Huicholów organizują rzeczywiste wyprawy swych współziomków, podczas których zbieracze, zwani peyoteros, pokonują ponad czterysta pięćdziesiąt kilometrów w górzystych rejonach Sierra Madre w zachodnim Meksyku. Pejotl nazywany jest Starszym Bratem, duchowym panem jelenia, który dzięki wizjom pozwala Huicholom "odnaleźć ich życie". Zarówno zbieranie kaktusa, jak i przeżywanie wywołanych pejotlem wizji ułatwia zdobycie szamańskiej mocy.
Huichole zamieszkują obecnie pogranicze meksykańskich stanów Durango i Zacatecas oraz sąsiednie stany Jalisco i Nayarit, ich pejotlowe pielgrzymki zmuszają ich jednak do podróży do Wirikuty, ich tradycyjnej ojczyzny wśród wyżynnych pustyń w stanie San Luis Potosi. Jest to "miejsce na wschodzie, gdzie narodziło się Słońce", a zarazem miejsce kreacji, w którym niegdyś zamieszkiwali Pierwsi Ludzie, czyli Huichole. Kiedy trudne warunki w Raju zmusiły Pierwszych Ludzi do wyemigrowania na zachód, Pierwszy Szaman poprowadził owych boskich przodków na pierwsze pejotlowe łowy z powrotem do Wirikuty, świętego centrum świata, by mogli odzyskać swe zdrowie duchowe. W ten sposób Pierwsi Ludzie, pozbawieni mocy Wirikuty, powracali do swych mitycznych siedzib, aby znów uzyskać integralność za pomocą pejotlu.
Chociaż obecnie Huichole prowadzą osiadły tryb życia, uprawiając kukurydzę, w Wirikucie powracają do łowieckich tradycji swych wędrownych przodków. Podkradają się oni do pejotlu, jakby to był jeleń. Każde z tych polowań pod przywództwem szamana stanowi powrót do raju i pierwotnego początku. Przekraczając jego bramy za pomocą rośliny, wywołującej odmienny stan świadomości, i pod kierunkiem kapłana-szamana, który zna ścieżki czasu i przestrzeni, Huichole dostępują duchowej odnowy.
|
|
Szamani Huicholi przystrajają się w modlitewne strzały symbolizujące moc. Widzimy tu szamana wstępującego na drogę, u której końca widnieje biała pięcioramienna gwiazda. Symbolizuje ona boską, zbudowaną z górskiego kryształu duszę pierwszego szamana, związanego z procesem stworzenia. Aby odzyskać moc owego kryształowego ducha, szaman Huicholi musi udać się do nieba. Cztery faliste linie u zakrętu drogi, którą wędruje, oznaczają zasłonę ze słonecznego światła; musi on ją przekroczyć, aby dotrzeć do celu (malowidło na tkaninie Huicholi, fot. E. C. Krupp).
|
|
Skoro wyprawy Huicholi do świętej krainy są rzeczywiście powrotami do punktu, skąd czas rozpoczął swój bieg, to muszą one również stanowić spotkanie z początkiem porządku świata. Aby dotrzeć do tak odległych czasów, należy przekroczyć granicę pomiędzy naszym światem a tym, który znajduje się poza nim. Dla poszukiwaczy pejotlu następuje to w momencie wkroczenia do Wirikuty, ziemi kaktusa. Wędrujący Huichole osiągają tę krainę, uroczyście roniąc łzy u bramy, zwanej Pochwą, a następnie przeciskając się po omacku przez Przejście Trzaskających Chmur. Ten, kto nie przeszedł inicjacji, nie zauważyłby niczego wyjątkowego w tutejszym krajobrazie, szamani Huicholi wiedzą jednak dobrze, gdzie jest granica wiecznej mitycznej ziemi i jak przeprowadzić przez nią swoich współtowarzyszy.
Dwoje amerykańskich antropologów, Barbara G. Meyerhoff i Peter D. Furst, brało udział w poszukiwaniach pejotlu i każde z nich opisało cały rytuał i jego znaczenie. Oboje wymieniają gesty szamana kierowane ku czterem stronom i środkowi świata, z czego by wynikało, że moc niezbędna do przejścia z tego świata do Wirikuty ma symboliczne odniesienia do podstawowej struktury kosmosu.
Według Huicholi bardzo dawno temu Stary Bóg Ognia, którego zwą Tatewari, czyli Dziadek Ogień, zasadził cztery wielkie drzewa w narożach świata, piąte zaś stoi w centrum i podtrzymuje środek nieba. Następnie Tatewari wprowadził porządek w kosmosie, a obecnie, przy pomocy szamanów Huicholi, utrzymuje Słońce na swoim miejscu, wysoko w niebie. Słońce zresztą jest również jednym z bogów, nazywanym Tayaupa, czyli Naszym Ojcem.
Spożywanie pejotlu to jakby ucztowanie z bogami. Jest to doświadczenie głęboko przeistaczające życie, wymagające zatem dyscypliny i samoograniczeń. Dzięki niemu można osiągnąć poczucie jedności i boskości, będące udziałem mistyków i szamanów. W wizjach Huichole spotykają swoje bóstwa, a cały proces jest organizowany i doglądany przez szamana.
Oczywiście, szaman Huicholi, który prowadzi swoją świtę do duchowej ekstazy, uważany jest za człowieka obdarzonego mocą. Moc ta nierozerwalnie wiąże się z pejotlem, mającym właściwość wywoływania wrażeń, odczuć i obrazów, które przekonują Huicholi, iż rzeczywiście spotkali się z bogami i działają w pełnej harmonii z kosmosem. Wracając do domu ze świętą rośliną, zebraną dla reszty społeczności, peyoteros stają się w istocie Pierwszymi Ludźmi. Przywracają oni ludziom równowagę, dostarczając pejotl i następnie używając go podczas obrzędów, które mają na celu podtrzymanie ciągłości życia Huicholi.
Jako przywódca owej wyprawy, szaman Huicholi porównywany jest do Tatewariego, Pierwszego Szamana i Starego Boga Ognia. Podobnie jak Tatewari, który niegdyś uporządkował i ustabilizował kosmos, wyznaczając kierunki światu i miejsce Słońcu - szaman przygotowuje i ochrania towarzyszy wędrówki, a po powrocie do wioski łagodzi napięcia i ożywia całą społeczność dzięki praktycznej wiedzy i duchowemu mistrzostwu.
Bogata symbolika wiąże wiedzę i moc szamana Huicholi z niebem. W ich kosmografii góry Wirikuty, główny duchowy cel szamana, uważane są za piątą, najwyższą strefę kosmosu i stanowią odpowiednik niebiańskiego terytorium bogów. Pierwszy Szaman wprowadził pieśnią Słońce na niebo i sporządził święte krzesło, na którym Ojciec Słońce odbył tę podróż. Szamani Huicholi mają również specjalne krzesła, które czerpią sakralną moc z czterech pionowych wsporników, naśladujących naroża kosmosu. Również rytualne bębny tego plemienia spoczywają na czterech nogach.
|
|
powiększenie...
Kauyumarie, Jeleni Bóg pielgrzymujących Huicholi, jest w rzeczywistości pejotlem. Jako pomocnik szamana przebywa on w Wirikucie, najwyższej strefie kosmosu i zarazem centrum kreacji. Na tej tkaninie przedstawiono wyraźnie środkową siedzibę Jeleniego Boga, otoczoną przez cztery pozostałe części świata (malowidło na tkaninie wykonał Cresencio Perez Robles, fot. E. C. Krupp).
|
|
Wprawdzie uważa się, że dusze zmarłych szamanów przebywają w niebie wraz ze Słońcem, mogą one jednak powracać, aby dopomóc swoim początkującym następcom w poszukiwaniach magicznej mocy. Przyszły szaman musi wznieść się przez oślepiającą zasłonę słonecznego światła i zabrać z królestwa Ojca Słońca boski kryształ. Taki odłamek kwarcu, który Huichole nazywają zestalonym światłem, jest w istocie przodkiem wszystkich szamanów.
Niebiańskie i kosmologiczne wyobrażenia przedstawiane są również na tkaninach, z których powodu Huichole ostatnio stali się tak sławni. Często pojawia się na nich Tayaupa, czyli Ojciec Słońce, jako źródło szamańskiej mocy i zapładniająca energia kosmosu, czasami również w towarzystwie Księżyca, bogini ziemi i czterech kierunków kardynalnych. Chociaż obecny wzrost zapotrzebowania na sztukę Huicholi sprawił, że jej produkcję przejęły komercyjne instytucje, u swych początków była jednak środkiem do komunikowania się z bóstwami. Pierwsze malowidła na tkaninie przedstawiały pojedyncze symbole, ale tylko do czasu, gdy szaman Ramon Medina, współpracujący z Peterem Furstem i Barbarą Meyerhoff, wymyślił styl narracyjny, aby zilustrować swoje wizje, postacie bogów i świętą historię Huicholi. Inni artyści poczęli go rozwijać, co doprowadziło do niezwykłej zawiłości przedstawień. Ponieważ bodźcem do powstania tych prac były wizyjne doświadczenia szamana, większość z nich dotyczy jego kontaktów z duchami i związków z kosmosem. W ten sposób szamanistyczna ideologia steruje rytualną szamanistyczną sztuką.
Wyobrażenia, zasady, symbole i wierzenia, które określają naturę świata, charakter społeczeństwa i miejsce w nim jednostki, są zawsze wyrazem pewnej ideologii, a jednym z zadań sztuki rytualnej jest jej stałe odtwarzanie, powtarzanie bowiem przypomina i utrwala członkom społeczeństwa to, co jest dla nich najważniejsze. Nacisk na priorytety kulturowe wzmacnia więzi społeczne, a zależności między owymi priorytetami rozumiane są w kategoriach systemu wierzeniowego i światopoglądu.
Co jednak wspólnego mają mechanizmy ideologiczne z mocą szamana Huicholi? Otóż pozwalają nam one przynajmniej częściowo zrozumieć treść zachowań ezoterycznych. Moc szamana Huicholi nie działa niezależnie, poza kulturowymi odniesieniami do wyobrażeń o porządku świata i cyklach czasowych. Tradycje Huicholi pozwalają nam do pewnego stopnia poznać ich kosmologiczne wyobrażenia, wiedza ta zaś umożliwia dostrzeżenie szamanistycznej ideologii w mitach, wizjach, rytuale i malowidłach.
Edwin C. Krupp
Przełożył Robert M. Sadowski
|