Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Socjologia, Polityka > SOCJOLOGIA  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Czy socjologia może być nauką?

Rozpocząwszy opis działalności uprawianej przez socjologów od stwierdzenia, że powinna się ona wzorować na metodach nauk przyrodniczych, nie zajdziemy daleko, jeśli nie poznamy zarazem zasadniczych ograniczeń utrudniających takie naśladownictwo.

Po pierwsze, w naukach społecznych rzadko zdarza się możliwość przeprowadzania eksperymentów. Prowadząc badania nad Ulster Defence Association [UDA; Ulsterskie Stowarzyszenie Obrony] i Ulster Volunteer Force [UVF; Ulsterska Siła Ochotnicza], dwoma głównymi lojalistycznymi organizacjami terrorystycznymi w Irlandii Północnej, zainteresowałem się tym, jak konkretni ludzie osiągnęli stanowiska przywódcze. Zebrawszy jak najwięcej informacji o przywódcach obu organizacji (i o tych, których można by uznać za materiał na przywódców, choć nimi nie zostali), sformułowałem kilka prowizorycznych wniosków. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, to nie bezwzględność zapewniała przywódcom ich pozycję. Wśród około trzydziestu przypadków udało mi się znaleźć tylko dwóch ludzi rządzących terrorem. Jeden został zamordowany przez własnych ludzi, gdy tylko jego protektorzy utracili stanowiska; drugiego tylko aresztowanie i uwięzienie uchroniły przed śmiercią. O wiele ważniejszy od zwykłego przymusu był talent do przekonywania i zażegnywania sporów. Umiejętności mediacyjne zdawały się powszechne wśród przywódców UDA i UVF w ciągu ćwierćwiecza istnienia organizacji, co jednak nie wyjaśniało zasadniczej różnicy, jaka istniała między formacją ludzi stojących na czele UDA i UVF w latach siedemdziesiątych a tymi, którzy zajęli ich miejsce w połowie lat osiemdziesiątych.

Choć przez cały czas wymagano od przywódcy umiejętności dyplomatycznych, to tylko w pierwszej dekadzie liczyła się jego pozycja społeczna, która później straciła znaczenie. Pierwsze pokolenie przywódców niemal zawsze tworzyli ludzie, którzy sprawowali w swych społecznościach role przywódcze, zanim jeszcze zaczęły się kłopoty i zanim protestanci w dzielnicach robotniczych zaczęli tworzyć grupy straży obywatelskiej.* Ludzie ci piastowali stanowiska w związkach zawodowych, lokalnych stowarzyszeniach, Ulsterskiej Partii Unionistycznej i spółdzielniach budowlano--mieszkaniowych. Przywódcy, którzy zajęli ich miejsce pod koniec lat osiemdziesiątych, byli zupełnie innymi ludźmi. Większość z nich ukształtowała się w organizacjach terrorystycznych, w których wysunęli się na czoło jako "operatorzy" - bezlitośni mordercy i pomysłodawcy akcji terrorystycznych oraz napadów na banki, wymuszeń i handlu narkotykami - działań służących gromadzeniu funduszy.

* Na początku lat siedemdziesiątych nasiliły się walki między katolikami i protestantami, którzy utworzyli lub reaktywowali organizacje terrorystyczne, w tym UDA i UVF (przyp. tłum).

Istnienie różnic między dwoma pokoleniami przywódców doprowadziło mnie do następujących wniosków. By rozstrzygnąć, kto obejmie przywództwo w wypadku nowych przedsięwzięć, gdy nikt nie ma doświadczenia i nikt nie może się powołać na swoje wcześniejsze osiągnięcia, ludzie odwołują się do ogólnych wyznaczników pozycji społecznej lub kompetencji. Mówiąc współczesnym żargonem edukacyjnym, umiejętność sprawowania władzy traktuje się jako umiejętność przekazywalną. Gdy jednak jakaś działalność trwa dostatecznie długo, by większa liczba ludzi mogła zdobyć doświadczenie w zakresie podstawowych składających się na nią poczynań (w tym wypadku planowania lub dokonywania morderstw i innych tego rodzaju przestępstw), możliwe stało się ocenianie potencjalnych kandydatów na przywódców na podstawie ich osiągnięć w zakresie umiejętności o zasadniczym znaczeniu dla organizacji. Uwaga członków organizacji przenosi się więc z najogólniejszych wyznaczników kompetencji, takich jak osiągnięcia w innych dziedzinach działalności, na umiejętności ściśle związane z podstawowymi celami grupy.

To wyjaśnienie może być całkowicie błędne. Na razie ważne jest dla mnie, w jaki sposób mogę zweryfikować swoją teorię. Chemik badający np. reakcje bromków może wymyślić szereg eksperymentów, w których to, co uzna za zmienne zewnętrzne, utrzyma na stałym poziomie, zmiany zaś będą wprowadzane wyłącznie wśród tych czynników, którym przypisuje on istotne znaczenie. Nie mogę jednak dla celów eksperymentalnych rozpętać w stabilnym społeczeństwie niewielkiej wojny domowej. Nie muszę przekonywać czytelników, że poszukiwanie wiedzy w zakresie nauk społecznych nie usprawiedliwia terroryzmu. A nawet gdybym nie miał skrupułów, to nie dysponuję ani pieniędzmi, ani możliwościami pozwalającymi rozpocząć wojnę i wciągnąć w nią ludzi.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach