Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Socjologia, Polityka > SOCJOLOGIA  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Wyobraźmy sobie jednak, że zdołam przezwyciężyć skrupuły i rozwiązać trudności praktyczne. Stworzenie własnego ugrupowania terrorystycznego i tak nie pozwoli mi zebrać danych odpowiadających tym, które uzyska chemik, powtarzając swe eksperymenty z bromkami, ponieważ moja grupa nie będzie taka sama jak te występujące w warunkach "naturalnych". Mamy tu dwa problemy. Po pierwsze, eksperymenty w naukach społecznych pozostają w zasadniczo innym stosunku do świata rzeczywistego niż eksperymenty chemiczne, gdyż eksperyment społeczny nie jest kopią tego, co rozgrywa się realnie, lecz stanowi nowe wydarzenie społeczne. Po drugie, życie społeczne wydaje się zbyt złożone, by dało się je rozłożyć na proste składniki, które można by rozpatrywać w izolacji.

Tak więc zasadnicza różnica między naukami przyrodniczymi i społecznymi polega na tym, że założeń teoretycznych tych drugich nie da się zweryfikować, przeprowadzając eksperymenty, w których interesujące nas właściwości ludzkich poczynań zostałyby wyizolowane z całości złożonego procesu życia. Możemy jednak i często przeprowadzamy quasi-eksperymenty, podczas których próbujemy porównywać interesujące nas poczynania ludzi w okolicznościach ogólnie podobnych, ale różniących się jedną czy dwoma kluczowymi cechami. Dobry przykład stanowi praca Rosabeth Kanter o utopijnych wspólnotach. Kanter chciała się dowiedzieć, dlaczego jedne z nich odniosły sukces, podczas gdy innym się nie udało. Obszerne lektury na temat historii tych grup i uczestnictwo autorki w komunach lat sześćdziesiątych dostarczyły jej ogólnych wyobrażeń, jakie cechy mogą się przyczyniać do sukcesu takich społeczności. Kanter wyszła od hipotez sformułowanych we wcześniejszych pracach naukowych oraz wywiedzionych z własnych, niesystematycznych obserwacji, a następnie szukała sposobu, który pozwoliłby je zweryfikować. By różnice między wspólnotami nie uległy zatarciu wskutek odmienności społeczeństw, w jakich działały, Kanter skupiła się na komunach, które powstały w jednym kraju i w stosunkowo krótkim czasie: w Stanach Zjednoczonych w latach 1780-1860. Autorce udało się znaleźć dziewięćdziesiąt takich wspólnot: jedenaście "udanych", które przetrwały ćwierć wieku (czyli, jak się umownie przyjmuje, jedno pokolenie) i siedemdziesiąt dziewięć "nieudanych", które nie przetrwały owych dwudziestu pięciu lat. Choć Kanter doszła do wniosku, że nie da się zestawić krótkiej listy cech występujących we wszystkich udanych komunach i zarazem nieobecnych w komunach nieudanych, to odkryła pewne cechy niemal wszystkich wspólnot, które przetrwały dłużej niż jedno pokolenie, a zarazem będące rzadkością wśród tych, które upadły. Udane wspólnoty wymagały od swych członków rozmaitych ofiar i wyrzeczeń (takich jak rezygnacja z seksu, alkoholu i tańca). Ich światopogląd zawierał zdecydowane rozgraniczenie między dobrymi ludźmi należącymi do komuny i resztą świata. Udane wspólnoty bardzo ściśle określały warunki przynależności do grupy i stosowały surowe sprawdziany wobec wiernych. Od nowych członków wymagano, by dowiedli swego zaangażowania, inwestując we wspólne przedsięwzięcie czas i pieniądze, co zwiększało koszty ewentualnego odstępstwa. Niemal wszystkie "udane" wspólnoty wzmacniały dodatkowo tę psychologiczną i społeczną barierę, dzielącą je od świata, przez izolację przestrzenną. Kanter wyciągnęła stąd wniosek, że zaangażowanie członków komuny nie jest jakimś tajemniczym zjawiskiem, które musi poprzedzać powstanie utopijnej wspólnoty, lecz raczej własnością społeczną osiągalną przez rozmyślne stosowanie "mechanizmów wzbudzania zaangażowania".

Późniejsi badacze zmodyfikowali wnioski Kanter. Ja sam wskazywałem, że łatwiej jest wzbudzić zaangażowanie wobec jednych systemów wierzeń niż wobec innych. O wiele trudniej jest stworzyć ruch polityczny czy religijny, przyznając najwyższy autorytet jednostce, niż wówczas, gdy powołujemy się na jakąś wyższą siłę. Udane wspólnoty tworzą konserwatywni katolicy i protestanci; nie odnoszą natomiast sukcesów liberalni protestanci i zwolennicy New Age. Tu jednak bardziej interesuje mnie metoda zastosowana przez Kanter niż jej wnioski. Autorka bardzo pomysłowo wykazała, że choć nie możemy przeprowadzać eksperymentów równie łatwo jak badacze zjawisk przyrodniczych, to przy pewnej dozie wyobraźni jesteśmy w stanie znaleźć w warunkach naturalnych dane, przykłady zaczerpnięte z życia, które pozwolą nam uchwycić regularności zjawisk społecznych.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach