Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Socjologia, Polityka > SOCJOLOGIA  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Socjologowie z reguły szukają danych, prowadząc zakrojone na szeroką skalę badania. Wyobraźmy sobie, że chcemy wiedzieć, jaki wpływ na preferencje polityczne ma płeć. Moglibyśmy zadać odpowiednio dużej liczbie ludzi pytanie, jak głosowali w wyborach w 1997 roku, które po osiemnastu latach rządów konserwatystów przyniosły zwycięstwo Partii Pracy, i porównać odpowiedzi. Jeśli jednak poprzestalibyśmy na tym, dowiedzielibyśmy się bardzo mało, ponieważ na preferencje polityczne wpływają również inne czynniki, takie jak dochody, poziom wykształcenia, rasa czy religia. Powinniśmy zatem zadać respondentom dalsze pytania, które pozwoliłyby nam określić poziom ich dochodów, wykształcenie, tożsamość etniczną, przynależność religijną i tak dalej. Następnie moglibyśmy posłużyć się metodą statystyczną, by stwierdzić, które z powyższych czynników - same lub w połączeniu z innymi - mają największy wpływ na zachowanie wyborców.

Choć tego rodzaju badania wiele wyjaśniają, to płynące z nich wnioski są zawsze tylko prowizoryczne i stanowią hipotezy oparte na zasadzie prawdopodobieństwa. Z pełnym przekonaniem możemy stwierdzić, że klasa pracująca wykazuje większe poparcie dla lewicy niż klasy wyższe. Istnieje jednak tak wiele wyjątków od tej reguły, że nie można traktować jej tak samo, jak traktuje się prawa przyrody. W latach pięćdziesiątych dało się wyróżnić grupę "uległych robotników", którzy, aczkolwiek "obiektywnie rzecz biorąc" mogliby zostać uznani za klasę pracującą, reprezentowali skrajnie konserwatywne poglądy polityczne i byli zdania, że klasy wyższe będą rządzić lepiej niż przedstawiciele robotników. W latach osiemdziesiątych odmiana konserwatyzmu reprezentowana przez Margaret Thatcher (leseferyzm gospodarczy w połączeniu z autorytaryzmem społecznym) zdobyła silne poparcie części klasy pracującej w zamożnej południowo-wschodniej Anglii. Zaczynamy więc od prostodusznych oczekiwań, aby stwierdzić, że trzeba się uciec do bardziej wyszukanych metod. Prosty podział ludzi zależnie od typu wykonywanej pracy (na przykład, podział na pracowników fizycznych i umysłowych) nie stanowi najlepszej podstawy do przewidywań, jak będą głosować. Wprowadzamy więc dalsze podziały lub dodajemy inne kryteria, lecz nasze przewidywania i tak mają charakter wyłącznie probabilistyczny.

Niektórzy socjologowie traktują takie niepowodzenia jako zachętę do wprowadzenia bardziej wyszukanych definicji, metod identyfikacji i pomiarów tego, co uznają za przyczyny działań społecznych. O ile ulepszenia te wychodzą socjologii na dobre, to niepowodzenia podejmowanych przez socjologów prób sformułowania praw naukowych świadczą o czymś znacznie bardziej fundamentalnym niż tylko stosunkowa niedojrzałość uprawianej przez nich dyscypliny. Po stu latach istnienia naukowej socjologii odwoływanie się do jej wciąż jeszcze młodego wieku nie przekonuje. Dalsze badania i bardziej wyrafinowane metody analizy danych dostarczą nam więcej informacji, nigdy jednak nie odkryjemy praw, według których mieliby działać ludzie, bo ludzie różnią się od atomów.

Przedmiotem badań socjologów są rozumne istoty, dokonujące świadomych wyborów. Na tym etapie nie musimy wikłać się w dobrze znane spory o granice ludzkiej wolności. Wszystko, co winniśmy uznać, to tyle, że jakiekolwiek byłyby źródła uniformizacji ludzkiego zachowania (dalej powiemy więcej na ten temat), nie nakładają one w żadnym absolutnym sensie "więzów" na jednostkę. Najbardziej despotyczny reżim może ograniczyć naszą swobodę do tego stopnia, że pozostanie nam tylko podporządkowanie się jego władzy lub śmierć, zawsze jednak możemy wybrać to ostatnie wyjście. To odróżnia nas od zjawisk i rzeczy stanowiących przedmiot nauk przyrodniczych. Woda nie może odmówić parowania, kiedy ją podgrzewamy. Przy stałym ciśnieniu nie może przez cztery dni wrzeć w temperaturze 100 stopni Celsjusza, a na piąty dzień nie zawrzeć, bo nie zechce. Ludzie mogą. Nawet najlichszy robak może się wykręcać.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach