Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > WYJAŚNIANIE HITLERA  




Ron Rosenbaum
Tajemniczy nieznajomy, służąca i rodzinny romans wedle badaczy Hitlera
[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
W rozdziale tym autor, idąc śladem historycznych fantastów, podejmuje wyprawę do "rodzinnego gniazda" Hitlera oraz medytacje nad romansowym żywotem Marii Schicklgruber

Byłem już gotów zrezygnować i zawrócić. Nieoczekiwane w środku jesieni zamiecie nadciągnęły znad Rosji i gruba warstwa śniegu pokrywała obszar Europy Środkowej, co sprawiło, że dość prymitywne boczne drogi w tym lesistym regionie Austrii stały się zupełnie nieprzejezdne.

Od celu dzieliło nas tylko jakieś dwadzieścia mil, gdy w pewnym momencie wynajęty volkswagen zaczął tańczyć po szosie, tak że znaleźliśmy się niebezpiecznie blisko krawędzi leśnego parowu, których wiele przecinało tę poza tym monotonną krainę położoną na północ od czeskiej granicy.

Nieśmiało zasugerowałem mojej austriackiej pomocnicy, Waltraud, która prowadziła samochód, że powinniśmy chyba dać sobie spokój z dalszą jazdą. Ona jednak nalegała, byśmy kontynuowali, i oświadczyła, że jako rodowita Tyrolka ma spore doświadczenie w pokonywaniu znacznie bardziej zdradliwych dróg w Alpach.

Nie do końca mnie przekonała, choć jednocześnie czułem, że jest coś symbolicznego w meteorologicznych warunkach towarzyszących naszej wyprawie. Zamieć, ku której zmierzaliśmy, była bowiem jesiennym odpowiednikiem burzy śnieżnej, która zimą 1941 roku zatrzymała dywizje pancerne Hitlera tuż przed Moskwą - był to dla niego początek końca. Miejsce, które usiłowaliśmy teraz odnaleźć, widmowa wioska o nazwie Döllersheim, to z kolei początek początku: pierwotna scena tajemnic kryjących się za romansem rodziny Hitlera.

Zniknięcie, najwyraźniej rozmyślne wymazanie Döllersheim jest jednym z najdziwniejszych aspektów niezwykle pogmatwanych kontrowersji wokół genealogii Hitlera. Niewielka wioska została dosłownie zdmuchnięta z mapy i przestała istnieć w jakiś czas po Anschlussie Austrii. Zdaniem części badaczy chodziło o usunięcie wszelkich śladów pewnych wstydliwych i haniebnych wydarzeń w rodzinie Hitlera, które właśnie tutaj się rozegrały. Wydarzeń, które rzuciły cień na pochodzenie Hitlera. Wydarzeń, które przed wojną były powodem częstych pielgrzymek do Döllersheim dziennikarzy i innych zainteresowanych tą sprawą osób, na wieść o czym Hitler niezmiennie wpadał w bliską apopleksji furię.

"Ludzie nie mogą się dowiedzieć, kim jestem - tak podobno oznajmił, kiedy usłyszał o jednej z wczesnych prób zbadania dziejów jego rodziny. - Nie mogą wiedzieć, skąd pochodzę".

Są tacy, co twierdzą, że po roku 1938 Hitler kazał Döllersheim zapłacić za to, że stało się miejscem takich dociekań, i dlatego wioska zniknęła. Bez względu na powód nie można mieć wątpliwości, że usunięcie zakończyło się sukcesem. Tamtego poranka w Wiedniu, kiedy wiatr niósł śnieg ze wschodu, na próżno szukałem mapy z wioską Döllersheim, aż wreszcie trafiłem do małego antykwariatu z rzadkimi książkami, którego właściciel wyciągnął zmurszały atlas świata z 1896 roku. W atlasie tym wioska wciąż widniała w postaci kropki, za to nie było dróg. Z mapy jednakże dało się wywnioskować jej przybliżone położenie: zaraz na północ od zakola rzeki Kamp i na wschód od kropki z nazwą Ottenstein.

Ottenstein - nazwa ta wywołuje skojarzenia ze szczególnie pamiętną frazą: potomek "arystokratycznej rodziny Ottensteinów". Ów heroiczny heathcliffowski epitet pojawia się w katalogu kandydatów - liście podejrzanych, rzec by można - na mglistą postać odtwórcy głównej roli w romansie rodziny Hitlera, na mężczyznę, który był ojcem jego ojca. Tożsamość człowieka, z którym pod koniec 1836 roku zaszła w ciążę czterdziestodwuletnia niezamężna służąca nazwiskiem Maria Schicklgruber, nie została ujawniona na świadectwie chrztu, wystawionym przez kościół parafialny w Döllersheim po narodzinach dziecka (ochrzczonego jako Alois Schicklgruber) 7 czerwca 1837. Ta niewypełniona rubryka w metryce stała się rodzajem pustego ekranu, na który dziennikarze, służby wywiadowcze, historycy, psychoanalitycy i inni fantaści rzucają najrozmaitsze domniemane portrety człowieka, dziadka ze strony ojca, w oficjalnej nazistowskiej genealogii Hitlera przedstawianego jako Johann Georg Hiedler.

Poświęcono setki stron w setkach książek, usiłując odgadnąć seksualny wybór kryjący się za tą pustą rubryką i zrozumieć mentalność kobiety, która tego wyboru dokonała. W gruncie rzeczy Maria Schicklgruber była pierwszą z trzech pokoleń kobiet w rodzinie, których tajemnicze związki erotyczne wywarły ogromny wpływ na życie Hitlera - i na jego biografów. Po Marii była matka Hitlera Klara, później jego siostrzenica Geli Raubal. Trzy kobiety - wszystkie, co ciekawe, służące - które najbardziej przysłużyły się biografom.

Ton spekulacji na temat seksualnych wyborów Marii Schicklgruber oddaje spis kandydatów do roli dziadka Hitlera ze strony ojca, przedstawiony przez znanego niemieckiego biografa führera, Wernera Masera.

Sugerowano różne nazwiska - pisze Maser. Poza oficjalnym kandydatem z nazistowskiego drzewa genealogicznego, czyli Johannem Georgem Hiedlerem, oraz jego zamożniejszym bratem Johannem Nepomukiem Hiedlerem, faworytem samego Masera, znajdujemy "Żyda z Grazu" nazwiskiem Frankenberger, potomka arystokratycznej rodziny Ottensteinów, a nawet barona Rothschilda z Wiednia. Maser nie wierzy, by Adolf Hitler pochodził z Frankenbergerów, Ottensteinów czy Rothschildów (źródłem ostatniej zaskakującej sugestii są najwyraźniej ustalenia austriackiej tajnej policji z czasów przed Anschlussem), za to upichcił własną skomplikowaną teorię o wiejskiej intrydze łóżkowej i pazerności na schedę, by uwiarygodnić kandydaturę swojego człowieka, Johanna Nepomuka Hiedlera.

Można nie zgadzać się z jego breughelowskim wyjaśnieniem tajemnic Döllersheim, lecz trudno zaprzeczyć podsumowaniu niejasnego stanu badań w tej kwestii: "Jedynym chyba faktem, co do którego przynajmniej niektórzy biografowie są zgodni, jest to, że dziadkiem Adolfa ze strony ojca nie był człowiek oficjalnie za takiego uważany, to znaczy wędrowny młynarz Johann Georg Hiedler". ("Fakt", co do którego "niektórzy" biografowie są zgodni, nie jest faktem wiarygodnym). Bardziej rozsądny Alan Bullock mówi: "Zapewne nigdy nie dowiemy się, kto naprawdę był ojcem Aloisa i dziadkiem Adolfa Hitlera. Przypuszczano nawet, że mógł nim być jakiś Żyd, co jednak nie znajduje ani potwierdzenia, ani zaprzeczenia".

[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach