Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > WYJAŚNIANIE HITLERA  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
Matka Adolfa, Klara, często portretowana jest przez kronikarzy (opierających się na opisie oddanego syna) jako prosta, bogobojna, skłonna do poświęceń sługa męża i dzieci. W rzeczywistości natomiast bliższe przyjrzenie się jej roli odsłania inną Klarę: służącą Aloisa Hitlera w czasie jego dwóch poprzednich małżeństw, osóbkę nie wzdragającą się przed skomplikowanym, zakazanym i potajemnym (a także graniczącym z kazirodztwem) romansem z władczym panem domu. Wiemy na przykład, że w wieku szesnastu lat Klara ochoczo wprowadziła się do ciasnego mieszkania żonatego mężczyzny (Aloisa) o dwadzieścia lat od niej starszego, bliskiego w końcu krewnego (był jej wujem) pod pretekstem zostania służącą.

Był rok 1867, ojciec Hitlera żył wówczas ze swoją pierwszą żoną, stosunkowo bogatą kobietą, starszą od niego o trzynaście lat, która już niedomagała, kiedy się z nią żenił, przypuszczalnie dla jej pieniędzy. Jak opisuje to John Toland: Klara, atrakcyjna nastolatka "z gęstymi ciemnymi włosami [...] zamieszkała wraz z Hitlerami w zajeździe, gdzie Alois nawiązał romans z pomocnicą kuchenną, Franziską", która zresztą została jego żoną, kiedy pierwsza wreszcie przeniosła się na tamten świat. Po śmierci pierwszej żony układy w domu Aloisa Hitlera, urodzonego jako Schicklgruber, zaczęły przypominać bulwarową francuską farsę. Po okresie współżycia bez błogosławieństwa Kościoła z podkuchenną i jednocześnie korzystania z usług jeszcze młodszej służącej (i bratanicy) Klary Alois poślubił starszą z kochanek. Zaraz potem przekonał się - powiada Toland - że żona numer dwa "doskonale orientuje się, jak pociągająca dla wrażliwego Aloisa może być ładna służąca", tak więc jednym z pierwszych posunięć Franziski po ślubie "było pozbycie się Klary".

Nie na długo wszakże. Żona numer dwa zachorowała na gruźlicę. Kiedy tylko Franziska wyjechała na leczenie, "Alois uznał za oczywiste zwrócić się o pomoc do atrakcyjnej bratanicy". Nawet po powrocie żony - niedługo potem zresztą umarła - młodziutka Klara pozostała w domu, "i tym razem - pisze Toland - stała się służącą, pielęgniarką i kochanką".

Wkrótce jednak powstał problem kazirodztwa i ponura komedia rozgrywająca się w mieszkaniu Hitlera stała się sprawą rozważaną przez urzędników w Watykanie.

Kiedy żona numer dwa umarła, Alois postanowił zalegalizować długotrwały romans ze służącą-kochanką, pojawiła się wszakże poważna przeszkoda: "pokrewieństwo trzeciego stopnia bliskie drugiemu", jak opisuje w petycji do miejscowego biskupa (przygotowanej przy pomocy duchownego) swoje skomplikowane związki z Klarą. (Jeśli przyjmiemy oficjalną wersję pochodzenia Hitlera, wówczas okazuje się, że ojciec Aloisa i cioteczny dziadek Klary to ta sama osoba: Johann Georg Hiedler). Miejscowy biskup uznał "pokrewieństwo trzeciego stopnia bliskie drugiemu" za nazbyt poważną sprawę, by załatwić ją samemu, petycję przesłał więc do Rzymu wraz z prośbą o papieską dyspensę. Lecz nawet po uzyskaniu dyspensy Klara do swego świeżo poślubionego męża nadal zwracała się tak samo jak wtedy, kiedy była jego służącą i kochanką: "wuju".

"Wuj". Tak właśnie Adolfa Hitlera nazywała jego służąca-siostrzenica Geli Raubal, kiedy w 1929 roku wprowadziła się do jego mieszkania i zaczął się ich kontrowersyjny (w wielu aspektach) i ostatecznie fatalny w skutkach związek, trzeci z kolei dramat służącej w sadze rodziny Hitlerów.

Później zajmę się bliżej tragedią Geli Raubal, teraz chciałbym tylko odnotować te elementy, dzięki którym jej losy stały się tak niesamowitym powtórzeniem rodzinnego romansu Marii Schicklgruber i tajemniczego nieznajomego. W przypadku Geli mówi się o domniemanym żydowskim uwodzicielu, (rzekomej) ciąży i pełnym udręki romansie z panem domu, w którym służyła. I tu, i tam poglądy na charakter heroiny dramatu dzieli przepaść: czy była niewinną, bez zmazy panienką, "aniołem" (jak wielu nazywa Geli), czy też intrygantką, uwodzicielką, która poprzez prowokację i oszustwo chciała zrobić karierę, poprawić swój status społeczny?

Dalszych dowodów na to, jak silnie w umyśle Hitlera tkwiła fantazja dotycząca stosunku służącej i głowy domu - Żyda, dostarczają motywy pornograficzne w "Der Stürmer" Juliusa Streichera, dziwaczna ekstaza Hitlera wywołana relacjami Streichera ze sprawy Hirscha, najgłośniejszego w latach dwudziestych procesu Żyda oskarżonego o gwałt na aryjskiej służącej. Widać to także w zwrocie, jakim Hitler określił Matthiasa Erzbergera, jednego z "listopadowych zbrodniarzy" (ludzi odpowiedzialnych za "cios w plecy", czyli podpisanie kapitulacji w listopadzie 1918) jako "bękarta Żyda i służącej".

Ponadto, na co zwrócił uwagę Robert Waite, w norymberskich ustawach rasowych z 1935 roku jest też kodycyl dotyczący służących, na którego umieszczenie nalegał sam Hitler. Kodycyl ten nie tylko uznaje za sprzeczne z prawem stosunki seksualne pomiędzy Żydami a Aryjczykami, ale także wyraźnie zabrania Żydom zatrudniać w charakterze służby domowej aryjskie kobiety poniżej czterdziestu pięciu lat. Jest to zaiste dziwaczne uregulowanie prawne, wydaje się, iż u jego podstaw tkwi pornograficzna fantazja. Co więcej, fantazja przewrotnie dwuznaczna; z jednej strony z ustawy wynika, że Żydom nie można ufać, jeśli chodzi o pracujące u nich młode Aryjki, z drugiej zaś poprzez fakt, że zakaz obejmuje nie tylko akt krzyżowania się ras, lecz i samą ewentualność wspólnego przebywania żydowskiego pana i aryjskiej służącej, daje do zrozumienia, że i aryjskie służące nie są godne zaufania. Ta głęboko zakorzeniona nieufność lub przynajmniej głęboko kontrowersyjny pogląd na służącą i jej stosunek do zagadkowego pater incertus, który może być jej panem, tkwi w samym centrum tajemnicy Marii Schicklgruber oraz fantazji wywołanych przez pustą rubrykę w metryce chrztu, jaką wypełniła w Döllersheim.

Żaden wiarygodny naoczny świadek ani też dokument nie przetrwały, by potwierdzić tę mroczną opinię o Marii. Rzekoma korespondencja, mająca dokumentować historię romansu pomiędzy Marią a bogatym Żydem, u którego służyła - "Żydem z Grazu", wspomnianym przez osobistego prawnika Hitlera, Hansa Franka, w jego norymberskim pamiętniku - nigdy nie została odnaleziona. Nie pozostało świadectwo pochodzące od Marii lub jej współczesnych, z którego by wynikało, że była ona kimś innym niż prostą, dobroduszną wieśniaczką, odważną matką, która na przekór biedzie zdecydowała się urodzić nieślubne dziecko, choć nie mogła liczyć ani na pomoc ojca, ani błogosławieństwo Kościoła; miała wówczas czterdzieści dwa lata, w tym wieku wiejskie kobiety porzucały już zwykle nadzieję na rodzenie dzieci i godziły się z perspektywą lat ciężkiej pracy bez niczyjej wyręki.

A jednak istnieje świadectwo, potwierdzone świadectwo, pochodzące od jej potomka. Jest to ponura historia pospolitej miłostki, oszustwa i szantażu, w której Maria jawi się jako chytra i przebiegła antysemitka, wykorzystująca bez skrupułów sytuację. Historię tę moglibyśmy spokojnie pominąć, gdyby nie człowiek, który ją opowiedział, a któremu Hitler powierzył zadanie zbadania okoliczności zajścia w ciążę przez Marię. Pełnomocnik ów zapewniał mianowicie, że taki portret Marii, niepochlebny i wręcz haniebny, przekazał mu członek jej rodziny. Mówiąc ściśle, był to sam Adolf Hitler.

Ron Rosenbaum

Przełożyła Alina Siewior-Kuś
[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach