Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > Z POWROTEM NA ZIEMIĘ  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10] 
[11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20] 
[21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30] 
[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37] 
Czyżby Däniken liczył na to, że żaden egiptolog nie weźmie do ręki jego książki? Wszystkich zaskoczonych podaną tu "rewelacyjną zbieżnością" muszę (z przykrością) sprowadzić na ziemię: tego wyssanego z czyjegoś palca "świętego łokcia" po prostu nie było. Ale zabieg Dänikena nie jest bezcelowy, gdyż owa wymyślona miara służy już na następnej stronie do obliczenia, iż "[...] normalna długość boku podstawy Wielkiej Piramidy wynosi 365,342 łokci egipskich, a liczba ta jest identyczna z liczbą dni roku słonecznego w tropikach" (s. 85). Pomijając już ahistoryczną bzdurę, polegającą na dzieleniu łokcia (staroegipskiego) na (współczesne nam) tysięczne części, Däniken posuwa się po prostu do oszustwa w celu zafascynowania naiwnego czytelnika rzekomą zbieżnością wymiarowo-astronomiczną. Jest to stała "metoda" tego autora, dla którego wszystkie związane z piramidami liczby są "z gumy" - raz można je zmniejszać, innym razem powiększać. Dla zaszokowania czytelnika, który nigdy przedtem nie miał okazji zetknięcia się z wymiarami piramid, we Wspomnieniach... pojawia się ów zacytowany na wstępie do tego podrozdziału astronomiczny ciężar piramidy - 31 200 000 ton, co jest liczbą zawyżoną ponad pięciokrotnie. W Oczach Sfinksa (str. 83) przy prostym obliczeniu teoretycznego ciężaru żywności, jaką mieliby zjadać robotnicy pracujący przy piramidzie Cheopsa, autor daje inną próbkę swoich możliwości. Czytamy mianowicie, że "[...] daje to 100 tys. kg dziennie, czyli 3 mln ton miesięcznie". Tym razem, jak wynika z przeliczenia, Däniken pomylił się w mnożeniu i przesadził tysiąckrotnie, ale w pierwszej chwili można tego nie zauważyć, natomiast w podświadomość czytelnika wkrada się myśl, że mamy do czynienia z czymś przekraczającym ludzką miarę, a o to przecież właśnie chodzi autorowi.

Jego książki z upodobaniem mnożą piramidologiczne "rewelacje", różne rzekome zbieżności liczbowe wymiarów piramid z danymi, jakie przynoszą współczesne nauki ścisłe, przy czym Däniken kpiąco powtarza wciąż słowo "przypadek" ("Doktor Przypadek zawsze na miejscu", Oczy... s. 84), jakoby podawane przez naukowców zamiast poważnych analiz. Wniosek: uczeni są niepoważni, wszystko bowiem próbują tłumaczyć przypadkowością, a jedyny analityk, który zastanawia się nad tymi rzekomymi rewelacjami zakodowanymi w piramidach - to Däniken właśnie. Jest to przesłanie dla naiwnych. Prawda jest taka, że niemal wszystkie owe stwierdzenia przytaczane za piramidologami są fałszywe w swej treści, a więc nie kryją żadnych rewelacji.

Czy rzeczywiście jest przypadkiem - pyta Däniken - że wysokość piramidy Cheopsa - pomnożona przez jeden miliard - odpowiada w przybliżeniu odległości Ziemi od Słońca? [...] Czy jest przypadkiem, że biegnący przez piramidę południk dzieli kontynenty i morza na dwie równe części? Czy przypadkiem jest, że obwód piramidy - podzielony przez podwójną wysokość - daje słynną ludolfinę = 3,1416? Czy przypadkiem jest, że znaleziono obliczenia o ciężarze Ziemi, i czy jest także przypadkiem, że skalisty grunt, na którym stoi piramida, jest starannie i dokładnie zniwelowany? (Wspomnienia..., s. 78)

Spośród wszystkich tych pytań właściwie tylko ostatnie ma sens i odpowiedź na nie brzmi: oczywiście nie. Trudno sobie wyobrazić jakiegokolwiek architekta z jakiegokolwiek historycznego okresu, który zdecydowałby się na wzniesienie dużej kamiennej budowli bez uprzedniego spoziomowania podstawy, a przynajmniej jej zewnętrznych krawędzi. W przypadku piramidy Cheopsa pozostawiono właśnie na znacznej części kwadratu podstawy rodzimą skałę, wystającą ponad poziom krawędzi zewnętrznej, dzięki czemu zaoszczędzono sobie trochę pracy przy wznoszeniu piramidy. Natomiast krawędź podstawy spoziomowano tak dokładnie, że odchylenia od idealnego poziomu nie przekraczają w zasadzie 1 cm na całej długości jej obwodu. Na to, jak również na minimalne odchylenia kierunków, jakie wyznaczają boki piramidy, od stron świata (maksymalnie 5'30"), czy zaskakującą dokładność dopasowania kamieni okładziny piramidy (szerokość spoiny waha się od 0,2 do 0,5 mm), zwrócili zresztą uwagę właśnie egiptolodzy i te fakty są powszechnie znane, przynosząc niewątpliwie zaszczyt starożytnym budowniczym egipskim.

Pozostałe pytania zostały zaczerpnięte od piramidologów, zwłaszcza od Piazziego Smytha, autora "dzieła" pt. Nasze dziedzictwo w Wielkiej Piramidzie, opublikowanego w 1864 r. Jak wskazuje sam tytuł owej książki, zawierała ona tezę, iż już w starożytnym Egipcie znano niemal wszystko to, co nowożytne nauki ścisłe, zwłaszcza XIX i XX wieku, uznały za własne odkrycia, a więc m. in. odległość Ziemi od Słońca, objętość i ciężar Ziemi, liczbę obliczoną z dokładnością do wielu miejsc po przecinku czy współczesną siatkę kartograficzną. Wszystkie te "dane" miały zostać "zakodowane" w wymiarach piramidy Cheopsa.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10] 
[11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20] 
[21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30] 
[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach